6 grudnia 2022 r. Imieniny obchodzą: Mikołaj, Emilian, Leontyna

Pogoda: Siedlce

Numer 48
01-07 grudnia 2022r.

menu

NEWS

W najnowszym wydaniu ECHA m.in.: czym jest Godzina Łaski, którą obchodzimy w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej? I na czym polega zdrowa pobożność maryjna?

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Obowiązek pamięci

29 kwietnia 2015 r.

Szlakiem miejsc pamięci ks. Stanisława Brzóski

W tym roku mija 150 rocznica bohaterskiej śmierci ks. Stanisława Brzóski. Warto z tej okazji przybliżyć postać duchownego i przypomnieć związane z nim miejsca.

Ks. Brzóska to najbardziej znany dowódca powstania styczniowego na Podlasiu. Swoją działalnością wywarł istotny wpływ na kształtowanie postaw patriotycznych mieszkańców regionu w okresie insurekcji.

Był synem tej ziemi, na której i o którą walczył. Ks. S. Brzóska urodził się najprawdopodobniej 30 grudnia 1834 r. w Dokudowie. Przyszedł na świat w rodzinie Marcelego Brzóski i Karoliny z Enskajtów. Swoją edukację rozpoczął najpierw w domu, a później wstąpił do w szkoły powiatowej w Białej. Jak wynika z przytoczonych przez Eugeniusza Niebelskiego zeznań ks. Brzóski z 1865 r., pobierał też nauki w gimnazjum w Siedlcach oraz podjął studia na uniwersytecie w Kijowie. Brakuje jednak dowodów potwierdzających ten fakt. W 1853 r., kiedy miał 19 lat, wstąpił do seminarium w Janowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 25 lipca 1858 r. najprawdopodobniej z rąk biskupa podlaskiego Beniamina Szymańskiego. Młody kapłan został najpierw wikariuszem w sokołowskiej parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Panny Maryi, gdzie z dużym zaangażowaniem wykonywał swoje obowiązki do 1860 r. Wtedy to biskup Szymański przeniósł go do parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Łukowie. Przebywał tam aż do wybuchu powstania styczniowego.

Region, w którym działał ks. Brzóska, odgrywał istotną rolę podczas przygotowań powstańczych w latach 1860-1862, a także w ich trakcie od 1863 r. do 1865 r.

Walka słowem

Należy podkreślić, iż lata 1860-1861 obfitowały w całym Królestwie Polskim manifestacjami narodowymi. Dochodziło do nich zarówno w powiecie łukowskim, jak i w sąsiednich. Właśnie w te działania włączył się młody ks. Stanisław. Wziął udział w akcji, której celem było uświadomienie miejscowej społeczności sytuacji, w jakiej znalazł się wówczas kraj, oraz wpłynięcie na przyjęcie konkretnych postaw ludności. Początki działalności przypadły na pobyt ks. Brzóski w Sokołowie Podlaskim, natomiast pełna aktywność - na okres pracy duszpasterskiej w Łukowie. Dzięki temu postać młodego wikariusza stała się w tym rejonie bardzo popularna.

W celu pełnego zaangażowania się w wyżej wspomniany ruch narodowy ks. Brzóska podjął współpracę z ks. Adamem Słotwińskim, pijarem, który przybył do Łukowa. Obaj głosili kazania patriotyczne.

Mimo że od 14 października 1861 r. obowiązywał stan wojenny, ks. Stanisław wygłosił 10 listopada 1861 r. słynną homilię o pszenicy i kąkolu. Obecni w kościele oficerowie stacjonującego w mieście wojska rosyjskiego jednoznacznie odczytali aluzję. Brzóska został oskarżony o obrazę rządu i wojska carskiego. 10 grudnia 1861 r. zapadł wyrok Sądu Polowego. Na jego mocy kapłanowi wymierzono karę w postaci dwuletniego zesłania. Ostatecznie namiestnik skazał ks. Brzóskę na rok twierdzy w Zamościu.

Z powodu złego stanu zdrowia i dzięki wstawiennictwu bp. Szymańskiego karę zmniejszono. Duchowny wyszedł na wolność w czerwcu 1862 r.

Powstańczy zryw

Lata 1862-1865 to czas pełnej aktywności ks. Brzóski w działaniach powstańczych, dzięki którym jego postać zaznaczyła się w historii. Przypuszcza się, że okres przybywania w zamojskiej twierdzy miał wpływ na stopień jego zaangażowania się w spisek łukowski. To właśnie niechęć do zaborcy przyczyniła się do intensyfikacji podejmowanych przez duchownego działań organizacyjnych.

Prawdopodobnie już we wrześniu 1862r. ks. Brzóska pełnił funkcję naczelnika okręgu miasta Łuków.

Warto zwrócić uwagę na kwestię organizacji działań powstańczych na tym terenie. Gdyż przy ich opracowaniu zauważa się fakt, że kapłan wykazał się pewną orientacją w sprawach walk zbrojnych, ponieważ to on był autorem planu uderzenia na wojsko rosyjskie w mieście. Ponadto musiał powiadomić powstańców o czasie walki i przygotować do niej oddział. Przyczyną takiego stanu rzeczy było nieotrzymanie na czas rozkazu Lewandowskiego przez Gustawa Zakrzewskiego, którego wyznaczono do kierowania działaniami w Łukowie.

Już pierwszego dnia zrywu, tj. z 22 na 23 stycznia 1863 r., ks. Brzóska, mając pod sobą 300 ludzi, wraz z przybyłym Zakrzewskim przystąpili do ataku na kwaterę wojska rosyjskiego. Akcja zakończyła się sukcesem, którego jednak nie wykorzystano. Kapłan bowiem dopuścił do rozejścia się powstańców do domów, zamiast wyprowadzić ich do lasu. Sam zaś opuścił miasto.

Jak podaje literatura, przyczyną takiego zachowania księdza był brak doświadczenia wojskowego i niepewność co do dalszych walk zbrojnych. Mimo takiego zakończenia działań powstańczych w Łukowie, duchowny nadal aktywnie brał udział w insurekcji styczniowej.

Zaangażowany kapelan Podlasia

Kolejnym etapem działalności powstańczej ks. Brzóski był jego pobyt w partii Walentego Lewandowskiego, gdzie przez 1,5 miesiąca pełnił funkcję kapelana. 7 lutego 1863 r. wziął udział w przegranej bitwie pod Siemiatyczami za Bugiem. Na mocy decyzji płk. W. Lewandowskiego oddział ks. Brzóski uczestniczył w ataku na płk. Cwiecińskiego pod Sosnowicą.

Kolejnym krokiem było wstąpienie duchownego do partii Marcina Lelewela-Borelowskiego, z którą 23 czerwca 1863 r. walczył w zakończonej przegraną powstańców potyczce pod Różą. Z ocalałymi członkami swojego oddziału Brzóska udał się do kpt. Karola Krysińskiego.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w trakcie trwania insurekcji ks. Brzóska został 22 lipca 1863 r. mianowany na przez Wydział Wojny Rządu naczelnym kapelanem wojsk powstańczych województwa podlaskiego. Z tą funkcją wiązała się możliwość nadzorowania kapelanów oddziałowych na Podlasiu.

Duchowny nie tylko brał udział w działaniach zbrojnych, nie zapominał też o swoich kapłańskich obowiązkach. Mimo zmęczenia i niepowodzeń na polu bitwy, z pełnym zaangażowaniem wypełniał duszpasterską posługę, zyskując uznanie i szacunek zarówno chłopów, jak i szlachty.

Śmierć bohatera

Jesień 1863 r. to bardzo trudny okres w życiu księdza. Wtedy bowiem zachorował na tyfus. Przez całe leczenie musiał ukrywać się w różnych miastach, był bowiem poszukiwany przez wojska rosyjskie. W tymże czasie Brzóska odnalazł swojego dawnego towarzysza - Franciszka Wilczyńskiego, kolejnego pamiętanego przez mieszkańców Podlasia bohatera powstania styczniowego.

Zimą przełomu 1863/1864 ks. Brzóska przemierzał Podlasie w poszukiwaniu powstańców. Wraz ze swoim oddziałem schronił się w lasach jackich.

Na początku kwietnia 1864 r. organizował liczne wypady na terenie prawie całego województwa podlaskiego, co może świadczyć o tym, że powstańcy nie tracili wiary w odrodzenie się ruchu.

W tym czasie Rosjanie podejmowali działania, które miały na celu wytropienie i schwytanie oddziału ks. Brzóski. Rozesłano za nim list gończy.

Mimo to do listopada 1864 r. kapłan ze swoimi ludźmi nadal ukrywał się w lasach Jaty.

Z powodu obławy wojsk rosyjskich ks. Brzóska zadecydował, aby schronić się w okolicach Sokołowa. Tereny te doskonale znał ze swojej duszpasterskiej posługi. Wraz ze swoim towarzyszem - F. Wilczyńskim - znalazł kryjówkę w mieszkaniu sołtysa Bielińskiego w Sypytkach

W kwietniu 1865 r. wojsko odkryło miejsce ukrywania się ks. Brzóski. Wskazała je kurierka Antonina Konarzewska, która podczas tortur zdradziła, gdzie schronił się duchowny. 29 kwietnia 1865 r. Rosjanie dokonali obławy w Sypytkach. Schwytali zarówno kapłana, jak i F. Wilczyńskiego. Podczas próby ucieczki ks. Brzóska został ranny w lewą rękę.

Duchownego i jego towarzysza skazano na śmierć. E. Niebelski pisze, że zostali straceni 24 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie. Większość źródeł wskazuje jednak, iż odbyło się to dzień wcześniej. Ciała przewieziono do Brześcia nad Bugiem i w tajemnicy pogrzebano w fortach twierdzy. Władze rosyjskie chciały w ten sposób nie dopuścić do powstania miejsc kultu bohaterów walk powstańczych. Z przytoczonej przez E. Niebelskiego wypowiedzi ks. Słotwińskiego wynika, że szubienicę, na której powieszono Brzóskę, Rosjanie kazali spalić. Obawiali się bowiem, iż może ona stać się relikwią.

Tak tragicznie zakończył swoje życie bohater walk powstańczych Podlasia. I choć nie miał wykształcenia wojskowego, potrafił kierować swoim oddziałem w czasie obławy wojskich rosyjskich.

Brzóska jest przykładem męczeństwa o sprawę narodową. Postacią, która mimo wielu przeciwności, nie traciła ducha wiary w powodzenie walk o wolność. Kapłan stał się też niejako patronem procesu kształtowanie świadomości narodowej ludności wiejskiej.

Żyje w pamięci mieszkańców

Dowody pamięci ks. Brzóski znajdują się w wielu miejscach regionu. I tak na placu przy parafii Przemienienia Pańskiego w Łukowie stoi pomnik ks. Brzóski, F. Wilczyńskiego i wszystkich powstańców łukowskich. Monolit odsłonięto w 1923 r. Natomiast na ścianie tejże parafii wmontowano upamiętniającą kapłana tablicę. Zaś na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Spokojnej powstała zbiorowa mogiła powstańców. Z kolei w parku miejskim z okazji obchodów 150 rocznicy powstania styczniowego w 2013 r. odsłonięto monument kapłana i F. Wilczyńskiego. W lasach Jaty k. Gręzówki, gdzie obozował oddział ks. Brzóski, również znajduje się poświęcony mu symboliczny pomnik.

Bez wątpienia najważniejszych miejscem upamiętnienia kapłana jest rynek w Sokołowie Podlaskim, gdzie został stracony. O bohaterze Podlasia przypomina odsłonięty w 1925 r. pomnik.

Mimo upływu lat ks. Brzóska żyje w pamięci mieszkańców regionu, stanowiąc wzór patriotyzmu dla kolejnych pokoleń mieszkańców Podlasia.

Anna Kot - Uniwersytet Przyrodniczo- Humanistyczny w Siedlcach

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Otwarcie wystawy


„Amor Deo, Amor Patriae, Amor Familiae. Rzecz o rodzinie Matejków” - to tytuł wystawy, którą można oglądać w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. Ekspozycja jest poświęcona rodzinie, w której urodził się i wychował Jan Matejko, oraz tej, którą sam założył. [fot. ks. Marek Weresa]

FOTOGALERIA

Zapłacili daninę krwi


Dokładnie tutaj, gdzie stoi kaplica, Niemcy przelali niewinną krew - powiedział ks. Adam Krasuski, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej, przed - jak zaznaczył - spóźnioną o prawie 80 lat Mszą św. pogrzebową w intencji ofiar pogromu w Gręzówce, jaki miał miejsce 28 i 29 grudnia 1942 r.

PATRONAT "ECHO"


Młodzi o świętym
Uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych mogą zgłaszać się do Ogólnopolskiej Franciszkańskiej Olimpiady Wiedzy o św. Maksymilianie.
więcej »
Profesjonalna bliskość
Tematy związane z odejściem, żałobą, tęsknotą za tymi, których już nie ma pomiędzy nami, w listopadzie - jak w żadnym innym okresie roku - stają się przedmiotem naszej refleksji, tematem rozmów, zadumy. Wpisując się w tę refleksję, zapraszamy do udziału w konferencji pt. „Profesjonalna bliskość: jak zapewnić dobrą opiekę do końca życia”.
więcej »
Orszak św. Mikołaja
W niedzielę 4 grudnia - już po raz dziewiąty - ulicami Lublina przejdzie Orszak św. Mikołaja. Wśród imprez towarzyszących wspomnieniu świętego z Miry są m.in. jarmarki i konkursy.
więcej »
Święta są w Nas
W sobotę 17 grudnia, o 18.00, w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Woli Osowińskiej odbędzie się koncert „Święta są w Nas”.
więcej »
 

POLECAMY


Prorok
„Prorok” to film fabularny o kard. Stefanie Wyszyńskim - prymasie Polski, który po trzech latach internowania przez władze komunistyczne ponownie staje na czele Kościoła w Polsce. W kinach - od 11 listopada!
więcej »
Apologetyka dla wszystkich
Żyjemy w epoce, kiedy na naszych oczach rozpadają się różnego rodzaju oczywistości. W dyskursie publicznym dość często większą rangę nadaje się emocjom niż argumentom, wychodzi na jaw słabość intelektualna ludzi wierzących, nader często niepotrafiących podjąć racjonalny dialog z szukającymi prawdy albo osobami ulegającymi wpływom agresywnych nurtów laickich czy wprost deklarującymi nienawiść do chrześcijaństwa.
więcej »
 

SONDA

 

Czy czas Adwentu jest nam potrzebny?

tak, ponieważ jest on przygotowaniem na Boże Narodzenie;

tak, dlatego że w codziennym zabieganiu zapominamy o tym, co jest najważniejsze: Bogu, który przychodzi;

tak, ale jeśli powrócimy do dawnych tradycji, rorat, wieńców adwentowych;

tak, ponieważ inaczej zagubimy sens Bożego Narodzenia;

nie, dla mnie to czas jak każdy inny.



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR