25 stycznia 2021 r. Imieniny obchodzą: Tatiana, Paweł, Miłosz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
21-27 stycznia 2021r.

menu

NEWS

Rozpoczynamy przygotowania do jubileuszu 12-lecia beatyfikacji Męczenników Podlaskich. W bieżącym wydaniu - m.in. o cudach za ich wstawiennictwem i wznowieniu cennej dla diecezjan publikacji książkowej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Stowarzyszenie Przyjaiół Jeziorzan

30 czerwca 2011 r.

U nas, w Jeziorzanach


fot. Archiwum EK

Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziorzan - niewielkiej miejscowości w powiecie lubartowskim, jeszcze pół wieku temu noszącej nazwę Łysobyki, działa od niespełna dziesięciu lat. Jego członków, jak sami mówią, łączy jedno - miłość do tego wyjątkowego miejsca na ziemi nad rzeką Wieprz.

 

Kiedy szukając informacji o Jeziorzanach i stowarzyszeniu zaczynam od internetu, okazuje się, że jest ich niewiele. Do 1965 r. miejscowość nosiła nazwę Łysobyki. W ostatnim stuleciu kilkakrotnie zmieniała przynależność powiatową: w 1952 r. była w powiecie łukowskim, w 1973 w radzyńskim, a od 1999 - w lubartowskim. Gmina, której siedzibą są Jeziorzany, nie imponuje wielkością - w 2004 r. zamieszkiwały ją zaledwie trzy tysiące osób.

Nieco więcej faktów historycznych odnotowano na stronie Urzędu Gminy. To stąd dowiedzieć się można, że w czasie powstania listopadowego w 1831 r. wojska polskie pod dowództwem gen. Antoniego Jankowskiego stoczyły tu bitwę z Rosjanami. Przeszła ona do historii jako „wyprawa łysobycka”. Podczas I wojny światowej Łysobyki stały się osadą przygraniczną, ponieważ Wieprz wyznaczał granicę stref okupacyjnych: austriackiej i niemieckiej. Natomiast w 1939 r., podczas bitwy pod Kockiem, stacjonowała tu niemiecka 13 Pancerna Dywizja Zmotoryzowana. To ważne, bo m.in. do tych wydarzeń z przeszłości Stowarzyszenie Przyjaciół odwołuje się nieustannie - i z dumą.

 

Chory „na Jeziorzany”

- Jestem zakochany w Jeziorzanach! - mówi krótko Edward Szabelski, prezes Stowarzyszenia i jego siła napędowa, podkreślając, że właśnie tutaj urodził się, wychował i dorastał. Dlatego czuje się człowiekiem „stąd” - Jeziorzan, w których bywa z doskoku. - Dojeżdżam od czasu do czasu, ale robię to z przyjemnością, bo lubię być w ruchu - dodaje.

- Edward jest chory na Jeziorzany - Krystyna Rutkowska precyzuje chwilę wcześniej wypowiedzianą myśl, że prezes, od wielu lat mieszkający w stolicy, jest z Jeziorzanami związany emocjonalnie.

Wspominając początki działalności Stowarzyszenia, prezes co chwila wraca do swoich związków z Jeziorzanami, których dobro zawsze leżało mu na sercu, szczególnie w tak trudnych chwilach, jak groźba utraty statusu gminy czy zagrożenie bytu miejscowego GS-u. Zawsze, chociaż na odległość, starał się wspierać mieszkańców. - Jak mogłem, tak pomagałem - mówi. A podpytywany w kwestii nurtującej mnie zmiany nazwy miejscowości, wyjaśnia, że w całej sprawie i on maczał palce… - Z Łysobyków wszędzie się wyśmiewano. W końcu publiczna debata zadecydowała: Jeziorzany brzmi lepiej - stwierdza E. Szabelski. I wspomina chwilę, kiedy jako student zgłosił się do uczelnianego dziekanatu. Gdy jedna z pracownic zapytała o miejscowość, z której pochodzi, a on rzucił „Łysobyki”, usłyszał gromki śmiech.

 

Cel - wzniosły

Twórcom stowarzyszenia zależało przede wszystkim na tym, by Jeziorzany dowartościować. Właśnie dlatego przywołują nieustannie dwa główne cele, jasno określone w statucie: pielęgnowanie i upowszechnianie wiedzy dotyczącej lokalnej historii i tradycji oraz inspirowanie i podejmowanie działań na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego gminy. Uszczegóławiając założenia, prezes Edward Szabelski zaczyna od zadań dotyczących nie tak odległej przyszłości. Należy do nich upowszechnianie wiedzy o walce Polaków o wolną i niepodległą Polskę, w tym także o działalności konspiracyjnej Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na terenie gminy. - Od początku nurtowała mnie myśl, że zasługi tych naszych lokalnych bohaterów należy przypominać, stawiając pomnik dla tych, którzy walczyli o niepodległą Polskę - mówi prezes. Skąd pomysł? - Mój ojciec był komendantem placówki Armii Krajowej w Jeziorzanach. Były to oddziały, które nie odegrały większej roli. Przygotowywali się wprawdzie do udziału w powstaniu warszawskim, ale do stolicy nie zdążyli dotrzeć ze względu na to, że na tereny Polski wkroczyli Rosjanie - dopowiada. Krystyna Rutkowska, która również była wśród założycieli SPJ, akcentuje potrzebę zaktywizowania i „rozruszania” mieszkańców - poprzez wyeksponowanie i wykorzystanie walorów przyrodniczych czy namawianie do agroturystyki. A szerzej - wypromowanie przepięknej, czystej okolicy... - Temu zadaniu pięknie przysłużyły się m.in. festyny „Wakacje w Jeziorzanach” - dopowiada Barbara Zaprzalska, nieformalny wiceprezes stowarzyszenia, reprezentująca poniekąd drugie pokolenie jego członków. - W gronie kilkunastu założycieli stowarzyszenia był mój tato. Ja dołączyłam nieco później - uściśla. Organizowany z rozmachem festyn przerodził się w dwudniową, pełną atrakcji imprezę. Niestety w kontynuacji przeszkodziła powódź na błoniach jeziorzańskich nad Wieprzem.

 

Im winniśmy pamięć

Pomnik o wydźwięku historyczno-patriotycznym wprawdzie nie stanął, ale za to pobudowany został pomnik Papieża-Polaka. Moi rozmówcy mówią o Janie Pawle używając tylko wielkich słów. - Bardzo trudno znaleźć lepszy wzorzec Polaka-myśliciela, widzącego w specyficznych losach Polaków cenny depozyt, którym należy się dzielić. Ale równie atrakcyjne winno być dla kolejnych polskich pokoleń wezwanie Jana Pawła II - „Nie lękajcie się” - zaznacza K. Rutkowska.

Myśl o budowie pomnika Jana Pawła II dojrzewała długo. Były przemyślenia, konsultacje, rozmowy ze społecznością parafii w Jeziorzanach. Ostateczna decyzja, podjęta przez radę parafialną, Stowarzyszenia Przyjaciół Jeziorzan, wspólnotę wiejską w Jeziorzanach brzmiała: budujemy. - Uznaliśmy, że pomnik nie jest celem samym w sobie, nie jest to sztuka dla sztuki, ale jest i zawsze będzie tym, co przypomina każdemu z nas żywe słowa, głoszone przez Jana Pawła II w czasie jego długiego pontyfikatu. Patrząc na pomnik, będziemy słyszeć jego słowa - wielkie i ważne, skierowane do każdego z nas - uzasadnia zaangażowanie E. Szabelski. Ale tym wiekopomnym dziełem stowarzyszenie przypomniało, że Jana Pawła II z Jeziorzanami łączy pochodzący stąd prof. Stanisław Płodzień. Pełniąc funkcję prorektora KUL, w 1954 r. przyjmował do pracy ks. doc. dr. hab. Karola Wojtyłę na stanowisko pracownika naukowego w Katedrze Filozofii.

W opinii Barbary Zaprzalskiej, to budowa pomnika sprawiła, że w oczach parafian stowarzyszenie zaistniało jakby na nowo. - Nie sposób nie odnieść wrażenia, że są z niego zadowoleni. Wiele osób w drodze do kościoła przystaje przy nim. Po prostu daje on okazję do zatrzymania się na chwilę i do zadumy...

Ale wyrazem pielęgnowania pamięci o przeszłości są także granitowe tablice w miejscowym kościele, ufundowane przez samych mieszkańców Jeziorzan - z inicjatywy Stowarzyszenia. Poświęcone przez ks. Sławomira Olopiaka, zawisły tutaj 25 marca 2009 r. Stanowią one hołd dla trzech kapłanów związanych z tutejszą parafią: wywodzących się stąd - ks. Wójcickiego - misjonarza w Chile oraz ks. prałata S. Płodzienia, jak też proboszcza parafii pw. Trójcy Świętej - ks. Kazimierczaka, który w okresie przedwojennym rozbudował i wyposażył kościół, a aresztowany przez Niemców zginął w Oświęcimiu.

 

Dzisiaj

Najbliższe plany stowarzyszenia to realizacja projektu „Wioska Rybacka - Jeziorzany”, skonstruowanego razem z Fundacją Partner. - Projekt ma na celu kontynuowanie tradycji związanych z rybactwem rzecznym, które kiedyś było jednym z głównych zajęć mieszkańców - wyjaśnia wójt gminy Jarosław Radomski - również tworzący szeregi stowarzyszenia. Projekt, który ma charakter edukacyjny, zakłada m.in. wykonanie narzędzi rybackich, zgromadzenie eksponatów, zorganizowanie izby pamięci poświęconej rybactwu i zorganizowanie festynu na zakończenie, czyli około października. Tyle uda się zrobić za otrzymane 50 tys. zł. - Być może drugim etapem będzie stworzenie repliki chaty rybackiej na bazie budynków należących do gminy, po ich wyremontowaniu. Może będzie to dobry krok do stworzenia wioski tematycznej nad Wieprzem - planuje wójt. Z pewnością przyciągnęłaby ona wycieczki szkolne, a nawet turystów. Czy to wystarczy, by zapobiec wyludnianiu się i tak małej liczebnie gminy? - To bardzo trudne - uogólnia J. Radomski. Dlatego pracę stowarzyszenia w tym kameralnym środowisku ocenia wysoko. Tym bardziej, że społeczników, takich jak pan Edward Szabelski, nie przybywa… - My, Polacy, mamy we krwi „pospolite ruszenie”, a zarazem trudności z systematyczną pracą. Ludzi niechętnie angażują się w działalność społeczną. Ale niewątpliwie Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziorzan wnosi takiego ożywczego ducha. Nie byłoby tak spektakularnych akcji, jak organizowane wcześniej festyny - których bardzo brakuje, czy choćby budowa pomnika - mówi. Ale pozytywną opinię rozciąga też na mieszkańców Jeziorzan, gminy i parafii. Bo to oni, zarówno osoby prywatne, jak i właściciele firm, wspierają pomysły stowarzyszenia. Oczywiście ze świadomością, że są one dla nich. By mogli powiedzieć, że coś się dzieje - u nas, w Jeziorzanach.

Monika Lipińska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Na wzór unitów


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Eucharystię pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy koncelebrowali bp Grzegorz Suchodolski i ks. prałat Zbigniew Sobolewski. Przed Mszą św. dyrektor Dzieła Pomocy Ad Gentes wygłosił konferencję nt. nowo powstałego Bractwa Strażnicy Kościoła, a ks. prałat Bernard Błoński zaprezentował jubileuszowe wydanie publikacji „Martyrologium, czyli męczeństwo Unii na Podlasiu”.

FOTOGALERIA

Kolędnicy misyjni


W imieniu Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci wyrażam wdzięczność rodzicom i dzieciom, kapłanom i paniom katechetkom za kolędowanie misyjne na rzecz masajskich dzieci. Czas pandemii nie zatrzymał misyjnego zapału. W naszej diecezji były parafie, w których ta akcja została zrealizowana - mówi ks. Kazimierz Jóźwik, referent misyjny. Dziękujemy za nadesłane fotografie.

PATRONAT "ECHO"


Trwa głosowanie w konkursie „Spacer Orszakowy - Siedlce 2021”
Głosowanie rozpoczęło się 7 stycznia, od 12.00, i będzie trwało do 30 stycznia, do 12.00. Na każdego z uczestników można wysłać jeden głos dziennie z jednego adresu e-mail.
więcej »
W drodze do Betlejem
Katolickie Przedszkole „Ogródek św. Franciszka” z Siedlec zachęca do udziału w II Międzyprzedszkolnym Konkursie Kolęd i Pastorałek „W drodze do Betlejem”. Tegoroczna edycja - z powodu obostrzeń związanych z pandemią - odbędzie się online.
więcej »
 

POLECAMY


Pokażą nasze zabytki
W każdy piątek o 19.45 w TVP Warszawa emitowany jest program o zabytkach diecezji siedleckiej pt. „Sztuka cenniejsza niż czas”. W piątek 29 stycznia będziemy mogli obejrzeć odcinek o parafii Skórzec.
więcej »
Niedzielne gadanie o słowie
Nieodżałowany ks. Piotr Pawlukiewicz w jednym z wywiadów powiedział: „Z Szustakiem można się sprzeczać, nie zgadzać, ale to jest gość”.
więcej »
Debata online
W poniedziałek 25 stycznia, o 19.00, odbędzie się debata online pt. „Niebezpieczeństwo laicyzmu polskiego społeczeństwa”.
więcej »
Poruszał serca
Mimo że od jego śmierci minęło ponad 40 lat, przenikliwe myśli amerykańskiego arcybiskupa kształtują kolejne pokolenia wiernych na całym świecie.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR