2 lipca 2022 r. Imieniny obchodzą: Jagoda, Urban, Otton

Pogoda: Siedlce

Numer 26
30-06 lipca 2022r.

menu

NEWS

W numerze specjalny dodatek edukacyjny: Ucz się, studiuj i pracuj!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

40-lecie wprowadzenia stanu wojennego

8 grudnia 2021 r.

Lecz duszy zabić nie mogli...


fot. ARCHIWUM

W okresie stanu wojennego Kościół odegrał ważną rolę. Była to wówczas ostatnia oaza wolności i solidarności, której nie zajęły czołgi generała Jaruzelskiego. Pogrążonym w lęku i niepewności ludziom dawał poczucie więzi i braterskiej miłości oraz konkretną materialną pomoc. W jej niesienie skutecznie i odważnie zaangażowali się kapłani oraz siostry zakonne z diecezji siedleckiej.

Już cztery dni po wprowadzeniu stanu wojennego biskup ordynariusz Jan Mazur, jako pierwszy w Polsce, na mocy specjalnego dekretu powołał do istnienia Diecezjalny Komitet Pomocy Represjonowanym. Skupiał on ok. 30 członków, a jego zadaniem było niesienie pomocy medycznej, socjalnej, finansowej i duchowej prześladowanym oraz ich rodzinom. Kościół stał się jedynym rzecznikiem narodu wobec komunistów. Biskupi i kapłani często odwiedzali internowanych z posługą duszpasterską, dodawali otuchy, upominali się o więźniów politycznych. Byli także „listonoszami” - przemycali na zewnątrz grypsy. Uczestnicy tamtych wydarzeń twierdzą, że ten trudny czas przetrwali wyłącznie dzięki Kościołowi. Ważną rolę odegrała wówczas parafia św. Stanisława w Siedlcach, gdzie cyklicznie odprawiane były Msze św. w intencji ojczyzny gromadzące rzesze mieszkańców.

Pierwsze z nabożeństw miało miejsce w Święto Niepodległości - 11 listopada 1982 r. Służba Bezpieczeństwa nazwała je nielegalną demonstracją. Jednak nie osłabiło to ani trochę ducha wiary. Zakłady pracy zamawiały nabożeństwa w intencji ojczyzny w dniach szczególnie ważnych dla Polaków, tj. 3 maja, 31 sierpnia, 13 i 16 grudnia. Modlono się również w intencji więźniów politycznych. Odprawiano Eucharystie dla młodzieży, kolejarzy, nauczycieli, rolników, pracowników łączności, służby zdrowia. W homiliach podkreślano, że „S” toruje drogę następnym pokoleniom, podobnie jak to czynili przodkowie walczący o wolność ojczyzny.

Parafia była naturalnym sojusznikiem Solidarności. Tam funkcjonowało duszpasterstwo rolników. Tam spotykali się nauczyciele, kolejarze, a także młodzież szkolna i akademicka. Rozprowadzano patriotyczną prasę. Odbywały się pogadanki, dysputy, spotkania historyczne, polityczne i społeczne, na które zapraszano prelegentów z całego kraju. Przybywali znani aktorzy scen polskich, zespoły i chóry artystyczne. Ich występy przyciągały tłumy, których świątynia nie była w stanie pomieścić w swoich murach. Natomiast w 1984 r. bp J. Mazur powołał do życia Studium Nauki Społecznej Kościoła.

Solidarnościowcy przyznają, że to właśnie w kościele św. Stanisława zgłębiali swoją wiarę, a dzięki kapłanom nie stracili ducha patriotyzmu. Tam czuli się naprawdę wolni. Mimo że kościół szczelnym kordonem otaczały uzbrojone w pałki, gaz, pistolety, armatki wodne ZOMO i milicja.

 

Lokalny „mały Żoliborz”

Po zamordowaniu ks. Popiełuszki w gablotach informacyjnych parafii eksponowane były kolorowe fotografie zmasakrowanego ks. Jerzego. A pod upamiętniającą jego śmierć tablicą umieszczono transparent z cytatem z Pisma Świętego: „lecz duszy zabić nie mogą”. Działania te, oczywiście, nie podobały się władzom komunistycznym, które zagroziły, że jeśli ówczesny proboszcz ks. Mieczysław Łuszczyński nie usunie zdjęć i napisu, to SB „zrobi w parafii porządek”. Od bp. Mazura domagano się też zlikwidowania „prowokacyjnego i politycznego wystroju świątyni”. Informowano zarazem, że księża z parafii św. Stanisława krytykują wymiar sprawiedliwości i władze, straszono, iż wszystkie kazania są nagrywane nie tylko przez SB, ale też, jak mawiano, przez „zwykłych” oficerów milicji. Do kurii i biskupa wpływały donosy na kapłanów, w których komuniści nazywali ich „ekstremistami”.

Duchowni otrzymywali też listowne i telefoniczne pogróżki, byli zastraszani i inwigilowani. „Ksiądz proboszcz M. Łuszczyński zawezwał mnie, zobowiązując, abym tego, co usłyszę, nigdzie nie rozgłaszał. Po uzyskaniu informacji miałem ocenić, kiedy mam ujawnić tajemnicę, o której wiedziały tylko cztery osoby, z biskupem Janem Mazurem włącznie. Otóż ksiądz Mieczysław poinformował mnie, że otrzymywał coraz więcej pogróżek: grożono mu pobiciem, a także śmiercią, jeśli nie zaniecha nielegalnej działalności antysocjalistycznej” - wspomina jeden z działaczy Solidarności.

Władze PRL wielokrotnie szantażowały osoby duchowne procesami sądowymi, usiłowały kompromitować przez różne prowokacje. Na celowniku SB szczególne miejsce zajmowała właśnie parafia św. Stanisława, która w latach 80 stała się w Siedlcach i regionie takim „małym Żoliborzem”.

 

Wsparcie duchowe i materialne

W pomoc walczącym z totalitarnym systemem zaangażowały się również Siostry Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu z Nowych Siedlec. Organizowały i przygotowywały m.in. paczki dla internowanych i rodzin represjonowanych, a w czasie strajku chłopskiego przez cały tydzień żywiły protestujących. Były „duszą” Diecezjalnego Komitetu Pomocy Represjonowanym, którego siedziba mieściła się w klasztorze.

Siedleckie ss. sakramentki wspierały walczących również duchowo. Każdego 16 dnia miesiąca w zakonie odprawiana była Msza św. w intencji ojczyzny.

 

Bogu dziękujemy

W historii narodu Kościół zawsze odgrywał rolę jednoczącą, zwłaszcza w chwilach najtrudniejszych, kiedy zagrożone były byt i kultura polska. Nigdy nie były mu obce dobro państwa, jego niepodległość, suwerenność i bezpieczeństwo. Solidarnościowcy mówią, że trudno sobie nawet wyobrazić, co by było, gdyby w Polsce zabrakło Kościoła katolickiego. Dlatego są wdzięczni kapłanom i siedleckim ss. sakramentkom za niestrudzone krzewienie wiary i patriotyzmu, za ofiarność oraz zaangażowanie w kształtowaniu wielu sumień, bezkompromisową obronę praw ludzkich i Boskich, a także dodawanie sił do walki ze złem. „Bogu dziękujemy, że dał nam takich kapłanów i siostry zakonne, z których jesteśmy dumni. Błogosławimy im i dziękujemy za wierną służbę Bogu i Ojczyźnie” - podkreślają.


MOIM ZDANIEM

Prof. Dariusz Magier - dyrektor Instytutu Historii Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach

 

Wprowadzenie stanu wojennego, choć planowane przez ścisłe grono kierownicze PRL od miesięcy, było dla narodu zupełnym zaskoczeniem. Internowanie głównych działaczy opozycyjnych i pacyfikacja propagandowa przytłoczyły Polaków. Przerażenie i niepewność zapanowały w rodzinach osób internowanych i zagrożonych aresztowaniem, zaś w większości domów zapanowała atmosfera niepokoju. W takim momencie jedyną strukturą organizacyjną dającą systemowe oparcie był Kościół katolicki. Przetrwał on okres stalinizmu, z którego wyszedł zwycięsko dzięki niezłomnej postawie kard. Stefana Wyszyńskiego, a po 13 grudnia 1981 r. parafie stały się jedyną właściwie ostoją dla najbardziej potrzebujących w zakresie materialnym oraz miejscem pozyskiwania wsparcia duchowego. Tutaj także kierowali swoje kroki opozycjoniści, którzy zagrożeni byli internowaniem, lub posiadający kompromitujące dokumenty solidarnościowe. Wspierali ich księża i pracownicy Kościoła. Tu ludzie odnajdowali wolność, której brakowało za murami świątyń i domów parafialnych.

W pierwszych dniach stanu wojennego komuniści siedleccy meldowali swoim przełożonym w Warszawie, że na terenie diecezji siedleckiej czyli podlaskiej opozycjoniści „próbują się organizować pod płaszczykiem Kościoła”. Że tam się zbierają i organizują. Wskazywano m.in. na parafie w Stoczku Łukowskim i Żelechowie.

Już 13 i 14 grudnia bp Jan Mazur odbył rozmowy z siedleckim wojewodą i komisarzem wojskowym w celu uspokojenia sytuacji politycznej. Podjął nieudaną próbę spotkania się z siedleckimi internowanymi w zakładzie karnym w Białej Podlaskiej. Gdy przewieziono ich do Włodawy, jeździł tam co niedziela wraz ze swoim sufraganem bp. Wacławem Skomoruchą, by odprawiać Msze św.

W styczniu 1982 r. bp J. Mazur powołał do istnienia - na wzór Prymasowskiego Komitetu Pomocy Internowanym - Zespół Pomocy dla Internowanych w Siedlcach. Jego zadaniem było świadczenie pomocy internowanym i ich rodzinom. Chodziło nie tylko o wsparcie materialne, ale także duchowe oraz medyczne. Zespół aktywizował świeckich w dziele pomocy politycznie prześladowanych i ich rodzin. Po zniesieniu stanu wojennego przekształcił się w Diecezjalny Komitet Charytatywno-Społeczny.

Nieoceniony wkład w pomoc politycznie prześladowanym miały również siedleckie ss. sakramentki, czyli Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Raz - że siedzibę zespołu zgodziły się umieścić w swoim klasztorze. Dwa - zaangażowały się w bezpośrednią pomoc internowanym i ich rodzinom. Mniszki same przygotowywały paczki żywnościowe czy odzieżowe, regularnie wspierały finansowo, zatrudniały osoby pozbawiane pracy w ramach represji. W ich kaplicy odprawiane były comiesięczne Msze św. w intencji ojczyzny, a także koncerty patriotyczne z udziałem artystów bojkotujących media rządowe, udzielano sakramentów chrztu i małżeństwa politycznie prześladowanym.

Kościół pod swe opiekuńcze skrzydła przyjmował wszystkich. Także ludzi tzw. lewicy laickiej, która po 1989 r. stała się jednym z głównych jego krytyków.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


17 czerwca - pod hasłem „CarloStrada” - rozpoczęło się w Woli Gułowskiej Jerycho Młodych. Temat wiodący dwudniowego spotkania brzmiał: „Eucharystia - moja droga do nieba”. W programie tegorocznego Jerycha były: wspólna modlitwa i integracja, konferencje i panele dyskusyjne, a także świadectwa współczesnych influencerów i atrakcyjne koncerty. fot. Podlasie24]

PATRONAT "ECHO"


Z ludowym akcentem
Gminny Ośrodek Kultury w Sarnakach rozpoczął realizację projektu „ Z tamtej strony Buga Panna do mnie mruga”. Inicjatywa ruszyła 5 czerwca i potrwa do 10 lipca.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Chorych
Zapraszamy do udziału w uroczystości odpustowej ku czci Najświętszej Maryi Panny Kodeńskiej oraz Diecezjalnej Pielgrzymce Chorych do kodeńskiego sanktuarium, które odbędę się 2 lipca.
więcej »
 

POLECAMY


Z sensacją w tle - kompendium wiedzy o świętych
Uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych, wypędzali złe duchy, rozmnażali pokarmy. Otrzymywali od Boga dar inedii - przez wiele lat żywili się jedynie samą hostią. Doznawali mistycznego przebicia serca czy łaski stygmatów. Leczyli dusze i ciała.
więcej »
 

SONDA

 

Wakacje - odpoczynek od Kościoła?

kto ma żywą więź z Bogiem, nie zaniedba modlitwy także podczas wakacyjnych wyjazdów, urlopu itp.;

to zależy od tego, czy jesteśmy naprawdę wierzący czy tylko praktykujący;

czas wakacji to - po dobie pandemii - czas ożywienia wspólnot i ruchów parafialnych;

odpoczynkiem od chodzenia do kościoła była pandemia, teraz czas nadrabiania duchowych zaległości;

nie mam zdania.



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR