21 października 2021 r. Imieniny obchodzą: Urszuli, Celiny, Hilarego

Pogoda: Siedlce

Numer 42
21-27 października 2021r.

menu

NEWS

Spotkaliśmy Jezusa, więc głosimy - to hasło Światowego Dnia Misyjnego przypadającego 24 października. W jaki sposób możemy wspierać misje i misjonarzy?

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Świadectwo

7 października 2021 r.

Cud Matki Czackiej


fot. Archidiecezja Warszawska/Konferencja Episkopatu Polski/G. Gałązka

„Jeśli jest pani wierząca, niech modli się o cud” - usłyszała od pielęgniarki mama siedmioletniej wówczas Karoliny Gawrych, która została przygnieciona belką huśtawki. Po dwóch miesiącach - wbrew diagnozom lekarzy - dziewczynka na własnych nogach opuściła szpital. Jej najbliżsi są pewni: to był dar Pana Boga za przyczyną m. Elżbiety Róży Czackiej.

Wątpliwości nie miała też watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych, która 27 października 2020 r. potwierdziła autentyczność uzdrowienia Karoliny za wstawiennictwem niewidomej założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. - Tak naprawdę dopiero niedawno zaczęłam rozumieć, że to, co się wydarzyło, było cudem - mówiła podczas konferencji prasowej przed beatyfikacją K. Gawrych, która dziś ma 18 lat i właśnie rozpoczęła studia na wydziale psychologii. Rodzina chroni ją przed mediami, bo w ostatnim czasie dziewczyna znalazła się w centrum uwagi.

Udało nam się jednak porozmawiać z ciocią Karoliny s. Agnes Gawrych, zakonnicą ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Krzyża, na której oczach ten cud się wydarzył.

 

Boże, nie zabieraj mi tego dziecka!

Kuzie, mała wieś w powiecie łomżyńskim. 29 sierpnia 2010 r. siedmioletnia Karolinka bawiła się z siostrami na stojącej przed domem huśtawce. Dziewczynki rozbujały się tak mocno, że w pewnym momencie rozleciała się konstrukcja. - Dwie z nich po prostu spadły, a głowę Karolinki przygniotła masywna belka. Młodsza Paulinka pobiegła z płaczem po mamę, natomiast Kasia próbowała podnieść kłodę, ale nie dała rady. Udało się to dopiero, kiedy przybiegła bratowa. Co tu dużo mówić, wyglądało to beznadziejnie - opowiada s. Agnes. Karolina miała roztrzaskaną głowę, dusiła się własną krwią. W oczekiwaniu na pogotowie mama dziewczynki, trzymając ją na rękach, prosiła: „Boże, nie zabieraj mi tego dziecka!”. Karetka przyjechała w ciągu 30 minut. Siedmiolatka trafiła do szpitala w Łomży. - Akurat był tam neurochirurg z Warszawy. Skończył już dyżur i wybierał się do domu. Poproszono go, by został, bo wiozą dziecko z wypadku. To on zrobił Karolince operację. Myślę, że obecność takiego specjalisty w łomżyńskim szpitalu była znakiem Opatrzności Bożej, odpowiedzią na tę pierwszą rozpaczliwą modlitwę bratowej - twierdzi ciocia dziewczynki.

 

Szturm nieba

Diagnoza brzmiała jak wyrok: ciężki uraz czaszkowo-mózgowy. Dziewczynka miała wgniecioną lewą część czołową czaszki. Po operacji ratującej życie trafiła na OIOM. - Neurologicznie była bez odruchów, uszami i nosem wyciekał płyn rdzeniowo-mózgowy. Kiedy rodzice pytali o rokowania, lekarze dyplomatycznie milczeli. Jedna z pielęgniarek powiedziała do bratowej: „Jeśli jest pani wierząca, niech modli się o cud”. Wtedy zrozpaczona mama Karoliny zadzwoniła do mnie, prosząc o modlitwę - wspomina s. Agnes.

S. Radosława Podgórska ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, która w tamtym czasie wraz z s. Albertą Chorążyczewską kończyły positio w procesie beatyfikacyjnym m. E. Czackiej, przyznaje, że wiadomość o wypadku Karoliny siostry przyjęły z wielkim przejęciem. Szybko jednak nastąpił modlitewny szturm za wstawiennictwem założycielki zakonu. Za Karolinę modliło się całe zgromadzenie.

 

Najpiękniejszy śmiech w życiu

W tym czasie dziewczynka została helikopterem przetransportowana do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, ponieważ w mózgu pojawił się krwiak i konieczna była kolejna operacja. Po niej siedmiolatka trafiła na OIOM. Wciąż istniało zagrożenie życia. S. Agnes często czuwała przy łóżku Karoliny. Właściwie jej życie w tym czasie ograniczyło się do trzech czynności: na dziennych lub nocnych dyżurach pracowała jako pielęgniarka w Ośrodku dla Dzieci Niewidomych w Laskach, modliła się o uzdrowienie i odwiedzała swą bratanicę w Centrum Zdrowia Dziecka.

Po dwóch tygodniach stan siedmiolatki ustabilizował się i przeniesiono ją na oddział neurochirurgii. Tam przeszła trzecią, dziewięciogodzinną, operację rekonstrukcji twarzoczaszki. - Pamiętam rozmowę z lekarzem neurochirurgiem, który powiedział wtedy, że, owszem, dla rodziców to ważne, iż dziecko przeżyło, ale takie wypadki często kończą się stanem wegetatywnym lub poważnym uszkodzeniem m.in. wzroku, słuchu. Karolinka była wtedy bez reakcji. Wzrok utkwiony w jednym punkcie, niedowład prawej ręki i nogi. Zaczęło się jej wybudzanie ze śpiączki farmakologicznej - s. Agnes wraca do wydarzeń sprzed siedmiu lat. - Ten czas zapadł mi w pamięć, ponieważ właśnie wtedy zaczęła się nowenna za wstawiennictwem m. Czackiej, w czasie której odmawiałyśmy modlitwę beatyfikacyjną. O ocalenie Karoliny prosiło mnóstwo osób: oprócz sióstr i rodziców także dalsza rodzina, znajomi. W pewnym momencie, siedząc przy jej łóżku, usłyszałam najpiękniejszy śmiech w życiu: śmiech Karolinki - opowiada.

 

Niezwykłe rzeczy

To był 13 września, a więc zaledwie dwa tygodnie od wypadku. Od tego momentu dziewczynka błyskawicznie wracała do zdrowia. Zaczęła się poruszać w łóżku i reagować na polecenia. Lekarze nie nazywali tego cudem, ale przyznawali, że dostrzegają, iż na ich oczach dzieją się niezwykłe rzeczy. Delikatnie jednak studzili radość rodziny, przestrzegając, że po wyjściu ze szpitala mogą pojawić się padaczka, płynotok, zaburzenia emocjonalne i koncentracji. Rehabilitantka, zaczynając ćwiczenia z Karoliną, oznajmiła, że jej powrót do sprawności zajmie co najmniej rok. Tymczasem po dwóch miesiącach dziewczynka na własnych nogach opuściła Centrum Zdrowia Dziecka. Kiedy przyjechał po nią tata, biegła do niego o własnych siłach, a on płakał ze wzruszenia.

Po przyjeździe do domu siedmiolatka wróciła do szkoły. Nauka nie sprawiała jej żadnych problemów. Nie miała też kłopotów ze zdrowiem. Dokładnie dziewięć miesięcy od wypadku - 29 maja 2011 r. - przystąpiła do Pierwszej Komunii św.

 

Czułyśmy, że to ten czas

- To był podwójny cud: Karolinka przeżyła, a do tego wyszła z tego wszystkiego bez żadnych uszczerbków. Z ludzkiego punktu widzenia było to niemożliwe. Dlatego nie mieliśmy wątpliwości, że to dar Pana Boga za przyczyną m. Czackiej. Od razu zaczęliśmy zbierać dokumentację na potrzeby procesu beatyfikacyjnego, m.in. świadectwa lekarzy, pielęgniarek - podkreśla s. Agnes.

- Karolina wracała do zdrowia jak burza, zadziwiając personel Centrum Zdrowia Dziecka. Jednocześnie miałyśmy ogromną wiarę, że to jest ten czas. Positio było złożone, czekałyśmy na ocenę teologów. Czułyśmy, że Pan Bóg przygotowuje dla nas niespodziankę. I rzeczywiście Karolina, jej życie, jest dla nas wielką niespodzianką i wielkim darem, który umożliwił wyniesienie m. E. R. Czackiej na ołtarze - cieszy się s. R. Podgórska.

 

Orędowniczka ją poprowadzi

Ciocia dziewczyny mówi, że tak naprawdę dopiero w roku poprzedzającym beatyfikację do jej bratanicy dotarło, iż doświadczyła w życiu cudu. - Była dzieckiem, więc nie pamięta dobrze tego, co działo się 11 lat temu. Na widok zdjęć ze szpitala, które jej pokazywaliśmy, kiedy była młodsza, mówiła: „To nie ja”. Tymczasem w czasie przygotowań do beatyfikacji postać m. Czackiej ją zafascynowała, odwiedza też Laski i grób naszej założycielki, dziękując za jej wstawiennictwo, poświęca się wolontariatowi i mówi, że chce naśladować m. Czacką w czynieniu dobra dla innych. Nie mam wątpliwości, iż jej orędowniczka na pewno ją poprowadzi - mówi s. A. Gawrych.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uczcili 40 rocznicę stanu wojennego


Mural na murze siedleckiego więzienia składa się z trzech części i swoją symboliką nawiązuje do czasu stanu wojennego. Pierwsza z nich łączy charakterystyczne dla Siedlec obiekty - bramę oraz wieżę ratusza z „Jackiem” i czołg, czyli symbol grudnia 1981 r. Na drugiej części znalazł się symbol orła wplątanego w kotwicę Solidarności, a także znak victorii. Trzecia to portret ks. Jerzego Popiełuszki, zamordowanego przez SB kapelana Solidarności.

FOTOGALERIA

Nocne Czuwanie Młodych


Tematem Nocnego Czuwania Młodych, które odbyło się 8 października w Centrum Duszpasterstwa Młodzieży Diecezji Siedleckiej przy ul. Brzeskiej, były słowa św. Jana Pawła II: „Różaniec to skarb, który trzeba odkryć”. W spotkaniu uczestniczyła młodzież z siedleckich parafii, a także ze Zbuczyna, Kłoczewa i Adamowa, która przyjechała wraz ze swoimi duszpasterzami.

PATRONAT "ECHO"


Olimpiada wiedzy o św. Maksymilianie
W roku szkolnym 2021/2022 już po raz 16 ruszą zapisy do Ogólnopolskiej Franciszkańskiej Olimpiady Wiedzy o św. Maksymilianie. Organizatorzy już teraz zapraszają do udziału uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych.
więcej »
Konkurs poetycki dla młodzieży
​Opowiedzmy strofami o życiu oblackiego męczennika! Ruszyła druga edycja Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. sługi Bożego o. Ludwika Wrodarczyka OMI.
więcej »
Cantate Deo
Finał VI Powiatowego Konkursu Piosenki Religijnej „Cantate Deo” pt. „To jest Twój czas” odbędzie się 26 października. Termin zbierania zgłoszeń upływa 20 października.
więcej »
Warsztaty rękodzielnicze
W ramach projektu „...bo Niepoległa jest dla wszystkich” we wtorki 19 i 26 października, od 18.00 do 20.00, planowane są warsztaty rękodzielnicze dla seniorów.
więcej »
Warsztaty plastyczne dla dzieci
Cykl warsztatów plastycznych dla dzieci „Kto Ty jesteś?” odbędzie się 21, 22 i 29 października. Organizatorem spotkań jest Gminne Centrum Kultury w Kobylanach.
więcej »
 

POLECAMY


W drodze z piękną Miriam
Wiara podpowiada nam, że Maryja od początku była i jest cała piękna. Co chcemy jednak powiedzieć, kiedy mówimy o Niej, że jest cała piękna?
więcej »
Przesłanie nadziei i ocalenia
Wydawałoby się, że w obliczu „wielkich” objawień te z Ekwadoru zostają zepchnięte na dalszy plan. Co tym razem chciała nam przekazać Maryja?
więcej »
 

SONDA

 

Jak możemy pomóc misjonarzom?

najskuteczniejszą formą pomocy jest modlitwa,

misjonarze potrzebują naszego wsparcia finansowego,

jako uczniowie Chrystusa powinniśmy być misjonarzami w naszych rodzinach, pracy, środowisku życia itp.,

mówmy dobrze o misjach, opowiadajmy o działaniach misjonarzy,

włączajmy się w inicjatywy podejmowane w Tygodniu Misyjnym.



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR