15 maja 2021 r. Imieniny obchodzą: Zofia, Jan, Izydor

Pogoda: Siedlce

Numer 19
13-19 maja 2021r.

menu

NEWS

22 maja w kościele Ducha Świętego w Siedlcach odbędzie się Diecezjalne Czuwanie Wspólnot, Ruchów, Stowarzyszeń przed Zesłaniem Ducha Świętego

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

21 kwietnia 2021 r.

Lew, który zwyciężył


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z ks. prof. Mariuszem Rosikiem, biblistą, wykładowca na papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu, autorem książki pt. „Jezus Galilejczyk. Lew z pokolenia Judy”.

Imię „Lew z pokolenia Judy” pojawia w Biblii tylko dwa razy. W pierwszej i ostatniej księdze: w Księdze Rodzaju i Apokalipsie. Pierwsza zapowiada Jego zwycięstwo, druga je proklamuje. Kiedy patriarcha Jakub błogosławi przed śmiercią swych synów, do Judy mówi: „Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego” (Rdz 49,9-10). To zapowiedź, iż właśnie z pokolenia Judy wyjdzie Mesjasz, który będzie Królem całego świata. Okazał się nim, oczywiście, Chrystus. Po dokonaniu swej ziemskiej misji Jezus Galilejczyk powstał niczym lew i jako zwycięzca uniósł się do niebios. To tam ujrzał Go Jan Ewangelista, gdy pewnej niedzieli Bóg przemówił do niego apokaliptycznymi wizjami: „I mówi do mnie jeden ze Starców: Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci” (Ap 5,5). Janowa wizja świadczy o jednym: Jakubowe proroctwo dopełniło się! Zwyciężył Lew z pokolenia Judy!

„Jezus Galilejczyk. Lew z pokolenia Judy” to zbiór felietonów, w których odsłania Ksiądz tożsamości Jezusa, dzięki czemu czytelnik odkrywa różne oblicza Chrystusa. Każda notka opatrzona jest cytatem z Pisma Świętego. Można powiedzieć, iż to taka Ewangelia dla zabieganych. To celowy zamysł?

 

Tak. W każdej notce znajduje się dokładnie jedno zdanie z Ewangelii. To trochę tak, jakby obiektywem obejmującym całą treść Ewangelii najechać na jedno zdanie i wokół niego osnuć krótką refleksję. Krótką, bo każda z nich liczy niecałe 2 tys. znaków. Czyta się więc je w około dwie minuty, ale mogą one stać się impulsem do dalszych, osobistych rozmyślań.

 

W książce Jezusa poznajemy w momencie zwiastowania, a żegnamy, kiedy Lew wstępuje do nieba. I im bardziej docieramy do ziemskiego oblicza Jezusa, tym bardziej rozumiemy prawdę, iż jest On Synem Bożym…

 

To prawda. Książka ułożona została chronologicznie w tym sensie, że wędrujemy z Jezusem od zwiastowania, poprzez Jego narodzenie, lata dzieciństwa, publiczną działalność aż do najważniejszych wydarzeń zbawczych: Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Ostatnie notki dotyczą chwili, gdy Jezus niczym lew szykuje się do skoku do niebios. Chodzi o wniebowstąpienie.

Stopniowe odkrywanie tożsamości Jezusa jako człowieka coraz silniej pozwala nam dostrzec Jego boskie prerogatywy. Podczas święta Poświęcenia Świątyni Jezus mówił o sobie: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Jest Synem Bożym żyjącym w ciągłej jedności z Bogiem. Boskie prerogatywy Jezusa widać znakomicie na tle zwyczajów i przekonań zapisanych na kartach Starego Testamentu. Jezus jest Logosem, Stwórcą, Sędzią, Panem życia i śmierci. Kto Go zobaczył, zobaczył samego Ojca.

 

Ukazując powinowactwa i wątki występujące w Starym i Nowym Testamencie, prezentuje Ksiądz czytelnikowi zaskakujące prawdy o życiu Jezusa. A czy podczas pracy nad publikacją odkrył Ksiądz coś, co zaskoczyło także i Księdza?

 

Pierwszym odkryciem było dla mnie poznanie żydowskiego zwyczaju związanego z tzw. chlebami pokładnymi, a dokładniej - chlebami Oblicza (Bożego). W Świątyni Jerozolimskiej, w Miejscu Świętym, stał stół chlebów Oblicza Bożego. Kapłani przy okazji większych świąt wynosili go na zewnątrz, ukazywali chleby zgromadzonemu ludowi, wołając „Oto jest miłość Boga do was!”. Szukać w tym należy podstaw pięknej praktyki katolickiej, jaką jest adoracja Najświętszego Sakramentu.

Drugie odkrycie dotyczy początku Ostatniej Wieczerzy. Wiemy, że Jezus rozpoczął ją, umywając uczniom nogi. Zazwyczaj ukazujemy ten moment - i słusznie - jako wyraz i wezwanie do służby. Jednak gest ten ma głębsze znaczenie teologiczne. Otóż konsekracja kapłanów pełniących służbę w Świątyni Jerozolimskiej rozpoczynała się od rytualnego obmycia nóg. Mamy więc dowód, że w Wieczerniku Jezus konsekrował apostołów na kapłanów.

Trzecia ciekawostka dotyczy tekstu, który bardzo rzadko cytowany jest w homiliach czy katechezie. Tak rzadko, że niektórzy pytają: czy apostołowie byli ochrzczeni? Znakiem wejścia do Kościoła jest chrzest, ale czy oni go dostąpili? Zapewne tak. Wystarczy otworzyć Ewangelię Jana, gdzie czytamy: „Potem Jezus i uczniowie Jego udali się do ziemi judzkiej. Tam z nimi przebywał i udzielał chrztu” (J 3,22). To przypuszczalnie wtedy sam Jezus ochrzcił swych uczniów.

 

Wielu czytelników na pewno zaskoczy fragment, w którym Ksiądz pisze, iż modlitwa „Ojcze nasz” jest na wskroś żydowska. Jak doszło do tego, że stała się sztandarową modlitwą chrześcijańską?

 

Pierwsi chrześcijanie wywodzili się ze środowiska żydowskiego. W szabat uczęszczali do synagogi na nabożeństwa, w niedzielę uczestniczyli w Eucharystii. Jestem przekonany, że gdy judeochrześcijanie pojawiali się w synagodze, z całą pewnością odmawiali Modlitwę Pańską. „Ojcze nasz” jest modlitwą na wskroś żydowską. Każda idea i prośba w niej zawarta, sama inwokacja - „Ojcze nasz, któryś jest w niebie” - głęboko zakorzenione są w myśli Starego Testamentu. Ba, już sama struktura tej modlitwy jest typowa dla judaizmu: wezwanie plus siedem próśb. Niczym menora - żydowski świecznik, który stał w Miejscu Świętym: miał podstawę i siedem ramion. Nie ma się czemu dziwić, że Jezus uczył apostołów modlitwy zakotwiczonej w judaizmie. Sam był Żydem, podobnie jak Jego uczniowie, czerpał więc całą garścią z teologii Starego Testamentu.

 

Język niektórych tekstów biblijnych ukazuje Boga, który jest odpowiedzialny za zło, tymczasem pochodzi od Niego wyłącznie dobro. Człowiek może się w tym pogubić…

 

Odwołać się trzeba do pierwotnych form religii Izraela, gdy Żydzi jeszcze nie byli w stanie przyjąć prawdy o istnieniu szatana jako ducha sprzeciwiającego się Bogu. Gdyby taką myśl dopuścili, nie uchroniliby się od oddawania czci również szatanowi jako duchowi silniejszemu od człowieka, by nie ściągnąć na siebie jego gniewu. W takiej sytuacji monoteizm nie mógłby się ostać. Bóg więc prawdę o naturze złego ducha objawiał stopniowo. W pierwotnych formach religijności Izraelitów wszystko, co się wydarzało - dobro i zło - przypisywano Bogu. Stąd w Starym Testamencie znajdują się karty, na których to Bóg jest sprawcą nieszczęść. Dopiero gdy monoteizm był już silnie utwierdzony, Bóg objawił prawdę, iż szatan jest całkowitym przeciwnikiem tak człowieka, jak i Boga, i że to właśnie ów zły duch stoi ostatecznie za każdym złem. Co więcej, choć w czasach Jezusa wszyscy już wiedzieli, iż od Boga pochodzi jedynie dobro, to i tak czasem posługiwano się dawnym językiem religijnym, w którym przypisuje się Mu zło. Czynił tak nawet sam Jezus. Wspomnieliśmy przed chwilą Modlitwę Pańską. Wiemy, że Ewangelie zawierają dwie wersje „Ojcze nasz” - Mateuszową i Łukaszową. Jednak wielu katolików znad Wisły jest błędnie przekonanych, iż w jednej wersji mówi się o wodzeniu na pokuszenie, a w drugiej - o zezwoleniu, by ulec pokusie. To nieprawda. W obydwu Ewangeliach prośba ta tłumaczona dosłownie brzmi: nie wprowadzaj nas w pokusę/próbę. Jeśli spotykamy w przekładzie zdanie: „nie dozwól, byśmy ulegli pokusie” (Łk 11,4), oznacza to, że tłumacz odszedł od dosłownego brzmienia tekstu (słowo po słowie) na rzecz właściwego oddania zawartej w nim idei, gdyż wiadomo, że Bóg nikogo nie nakłania do czynienia zła. Jest dokładnie odwrotnie.

Ucząc Modlitwy Pańskiej, Jezus sięgnął po język najstarszych ksiąg Starego Testamentu, gdy Boga Stwórcę widziano jako pierwotną przyczynę wszystkiego, co się wydarza, a więc również pokus. Dopiero w późniejszych księgach zniuansowano to rozumienie. Od Boga pochodzi jedynie dobro, a za pokusy i zło ostatecznie jest odpowiedzialny szatan jako przyczyna wtórna.

 

My, katolicy, za rzadko sięgamy po Pismo Święte, nie mówiąc już o poznawaniu kontekstów, kwestii językowych czy kulturowych. Jak czytać Biblię bez znajomości tych wszystkich niuansów i czy w ogóle tak się da?

 

Kto czyta Biblię bez znajomości uwarunkowań historycznych jej powstawania, sięgnięcia do świata religijnego i kulturowego dawnego Izraela, ten może co najwyżej zachwycać się językiem Pisma Świętego bądź wyciągać poszczególne historie z kontekstu i interpretować niczym opowiastki z morałem. To za mało. Na szczęście od lat, dokładnie od Soboru Watykańskiego II, Kościół zachęca, by czerpać z Biblii całą garścią. Coraz więcej jest środowisk katolickich, w których Pismo Święte naprawdę staje się księgą życia. Rozmaite ruchy charyzmatyczne i wspólnoty modlitewne dążą do pogłębienia lektury Biblii, dostarczając wszelkich narzędzi do głębszego jej poznania. To zdecydowanie dobry kierunek.

 

„Nasze życie często jest jedyną Ewangelią, jaką czyta świat” - napisał Ksiądz w swoje książce. Jak to rozumieć?

 

Ewangelia to dobra nowina. Jeżeli nieustannie będziemy czynić dobro, jednocześnie świadomie przyznając się do przynależności do Boga i Kościoła, jest szansa, że nasze świadectwo otworzy innym drogę do odkrycia miłości Tego, który pierwszy nas umiłował. Na tym polega odpowiedź na Jezusowe wezwanie: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16).

 

Dziękuję za rozmowę.

MD

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 

11 maja 2021 r.

I Diecezjalny Kongres Służby Liturgicznej
22 maja, o 10.00, rozpocznie się I Diecezjalny Kongres Służby Liturgicznej. więcej »
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Diecezjalny Dzień Rodziny


Trzeba przez pośrednictwo Maryi Królowej prosić Boga, aby w naszych rodzinach zapanowała miłość. Ona jest fundamentem i motywem każdego małżeństwa i każdej rodziny, szczególnie katolickiej - podkreślił bp Kazimierz Gurda podczas Diecezjalnego Dnia Rodziny, który odbył się w Parczewie. W niedzielę 9 maja do bazyliki mniejszej przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi. Tego dnia obchodzono także 20 rocznicę koronacji cudownego obrazu MB Królowej Rodzin.

FOTOGALERIA

IV Ojcowski Poligon Duchowy


17 kwietnia w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbył się IV Ojcowski Poligon Duchowy. Organizatorami spotkania - ph. „Wychowanie do wiary i męstwa” - były Kluby Ojca z Siedlec, Łukowa i Łosic. W programie „poligonu” były m.in.: konferencja wygłoszona przez dr. hab. Mieczysława Guzewicza, konsultora rady ds. rodziny KEP, oraz świadectwo Krzysztofa Plażuka, ojca trójki dzieci, przeniesionego do rezerwy podpułkownika Wojska Polskiego. Pielgrzymi wzięli udział również w nabożeństwie Drogi Światła. Zwieńczeniem, a zarazem punktem kulminacyjnym wydarzenia była Eucharystia sprawowana o północy.

PATRONAT "ECHO"


Fulla na ekranie
„Świętych obcowanie” - to tytuł filmu o życiu i mistycznych doświadczeniach Fulli Horak. Ruszyła zbiórka pieniędzy umożliwiających powstanie dokumentu.
więcej »
Jubileuszowa edycja
Organizatorzy Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej informują, że z uwagi na trwające obostrzenia planowana na 19 maja część pisemna konkursu nie odbędzie się w formie stacjonarnej, tylko online!
więcej »
...bo Niepodległa jest dla wszystkich
Gminne Centrum Kultury w Kobylanach realizuje projekt pt. „... bo Niepodległa jest dla wszystkich”.
więcej »
Z Matką nadziei
W dniach 4-5 czerwca odbędzie się IX Ogólnopolska Pielgrzymka Żywego Różańca na Jasną Górę. Hasło tegorocznego spotkania brzmi: „Z Maryją, Matką nadziei”.
więcej »
VI Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
30 maja pod hasłem: W Tobie jest życie! -odbędzie się Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet do Pratulina.
więcej »
 

POLECAMY


W drodze do Pana Boga
Wspólnota wiary jest konieczna, aby łaska wiary nie została zmarnowana i pierwsze zakochanie w Bogu przemieniło się w dojrzałą miłość do Pana i braci - pisze bp Adam Bab, polecając książkę ks. Krzysztofa Kralki SAC.
więcej »
Piękny projekt
W Roku Rodziny Amoris Laetitia duszpasterstwo rodzin naszej diecezji wychodzi z propozycją zatytułowaną „Rodzinna niedziela”. Pierwsza z nich, której tematem będzie „Małżeństwo i rodzina - piękny Boży projekt”, zaplanowana została na 16 maja.
więcej »
Odnaleźć siebie
Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu - mówił św. Augustyn. W opinii autora książki „Życie odnalezione” pierwszym krokiem na drodze budowania relacji ze Stwórcą jest odnalezienie własnego „ja”.
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy się mi z wiosną i polnymi kapliczkami

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

maj to miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR