2 lipca 2022 r. Imieniny obchodzą: Jagoda, Urban, Otton

Pogoda: Siedlce

Numer 26
30-06 lipca 2022r.

menu

NEWS

W numerze specjalny dodatek edukacyjny: Ucz się, studiuj i pracuj!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Promocja książki o katowni

24 lutego 2021 r.

W te ściany wsiąkały krew i strach


fot. Paweł Żochowski

19 lutego odbyła się online promocja książki prof. Dariusza Magiera pt. „Tajemnice nazistowskiej i komunistycznej katowni w Radzyniu Podlaskim”. W budynku przy ul. Warszawskiej 5A w czasie II wojny światowej działał areszt Gestapo, a w latach 1944-1954 katownia Urzędu Bezpieczeństwa.

Jak podkreślił na wstępie autor publikacji, jest to miejsce szczególne, ponieważ wiąże się z dwoma totalitaryzmami, które dotknęły Polskę w XX w. Od 1939 r. znajdował się tam areszt Gestapo, który w 1944 r. - po zaledwie miesiącu pustostanu - zasiedlił Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, kontynuując zbrodniczą działalność, zwłaszcza w stosunku do żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Obiekt ten jest świadkiem tragedii tysięcy osób, które były katowane najpierw przez Niemców, a potem przez komunistów. W piwnicach, gdzie znajdowały się cele aresztu, zachowały się oryginalne drzwi z judaszami, a na ścianach - wyryte przez więzionych tam w latach 1944-1954 inskrypcje. „Cela więzienna to żywy grób”, „Jezu, pamiętaj o mnie”, „Jezu, wyprowadź mnie stąd. Matko najłaskawsza, ratuj” - to tylko niektóre z napisów świadczących o dramacie osadzonych. Dzisiaj trwają starania u upamiętnienie tego miejsca, miejsca nazistowskiej i komunistycznej kaźni. Działalność Gestapo w budynku przy ul. Warszawskiej 5A przybliżył Damian Sitkiewicz, doktorant Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach.

- Radzyń podlegał Lublinowi i była to placówka, która swoim zasięgiem obejmowała powiat radzyński, a także fragmenty lubartowskiego, łukowskiego, włodawskiego, bialskiego. Od początku jej funkcjonowania do 1944 r. dowódcą był mjr Fritz Fischer. Do aresztu trafiał właściwie każdy, kogo uznawano za wroga Rzeszy Niemieckiej: od chłopów, robotników, nauczycieli. Bito ich i torturowano. Jeśli człowiek nie został zakatowany na śmierć w Radzyniu, przewożono go na Zamek Lubelski bądź Majdanek - przypomniał, dodając, iż funkcjonariusze, którzy mieli pieczę nad placówką, brali też udział w likwidacji getta w Komarówce czy Międzyrzecu Podlaskim. - Szczególną niesławą zasłynął Adolf Dykow, o którym mówiło się, że ma na sumieniu śmieć około tysiąca osób. Związany z regionem, bo urodził się w Okalewie, a wychowywał się w Cichostowie i Wohyniu. Postrach miejscowej ludności, która nazywała go katem Podlasia - dodał D. Sitkiewicz, autor publikacji o Dykowie.

 

Blisko dwa tysiące osób
W 1944 r. niemiecką katownię przejął UB. - Kulminacja jego zbrodniczych działań przypadała na lata 1945-1947. Zdarzało się, że jednorazowo przebywało tam 400 osób. Kto widział tych siedem cel, które powierzchniowo są naprawdę niewielkie, może wyobrazić sobie, w jakim ścisku siedzieli osadzeni - powiedział D. Magier, dyrektor Instytutu Historii UPH. - Kwerenda dokumentacji PUPB wykazała, że w ciągu tych lat przez areszt przewinęło się blisko 2 tys. osób. Byli to głównie żołnierze podziemia antykomunistycznego - AK, potem Zrzeszenia WiN, NSZ, osoby udzielające im wsparcia, dezerterzy z Ludowego Wojska Polskiego, poborowi uchylający się przed służbą wojskową, którzy stanowili największą część aresztowanych, a także osoby uznane przez władze komunistyczne za faszystów czy opornych kułaków, współpracujący z Niemcami, czyli oporni wobec ówczesnego systemu. Nazwiska wielu z nich znalazły się w mojej książce - dodał autor.


Bogu dzięki, że nie było remontu
W publikacji „Tajemnice nazistowskiej i komunistycznej katowni w Radzyniu Podlaskim” D. Magier zamieścił też katalog inskrypcji. Podzielił je na kategorie: „osobowe”, „daty, „miejscowości”, „sentencje”. Ich wykaz i fotografie można znaleźć też na stronie Instytutu Bronisława Szlubowskiego (instytutszlubowskiego.pl). Podczas promocji książki autor opowiedział, jak doszło do tego, że wyryte w celach napisy ujrzały światło dzienne. Stało się to dopiero w 2014 r. - Starania o zrobienie pewnego porządku z punktu widzenia naukowego i moralnego związanego z tym miejscem datują się na pierwsze lata lat XXI w. Wcześniej było to niemożliwe, bo budynek należał do Komendy Wojewódzkiej Policji, a jeszcze wcześniej Milicji Obywatelskiej. Nie można tam było nawet wejść, nie mówiąc o innych działaniach. Potem, kiedy osiedlono tam lokatorów mieszkań komunalnych, cele służyły im za piwnice. Bogu dzięki, że nie zrobiono tam remontu, bo nie mielibyśmy inskrypcji, które stanowią gotowy eksponat muzealny - opowiadał D. Magier. - W 2014 r. wraz z Pawłem Żochowskim obfotografowaliśmy cele i inskrypcje, co stanowiło ich inwentaryzację. Pomieszczenia nie były zabezpieczone żadnymi oknami, więc wilgoć sprawiła, że część napisów ginęła właściwie z dnia na dzień. Udokumentowanie ich wówczas i uzupełnienie w ubiegłym roku spowodowało, że mogliśmy zabezpieczyć dla potomności to, co zostało. Dziś - choć wstawiono okna - część inskrypcji już nie istnieje, jest nieczytelna lub odpadła razem z cegłami - dodał.

 

Ściany domagają się prawdy
Na ścianach cel znajdują się nazwiska, czasem tylko inicjały, daty, miejscowości, kreski odliczające dni pobytu, rysunki krzyża, zarysy kościołów. Szczególne wrażenie robią dramatyczne sentencje, wezwania modlitewne. „Bóg z nami”, „Jezu, wybaw”, „Zdrowaś Maryjo”, „Boże, ratuj nas”. - W ściany tych cel wsiąkały modlitwy, łzy, krew i strach osadzonych. Mieli zostać zapomniani, ale ściany domagają się prawdy - zaznaczył D. Magier, dodając, iż wszystkie datowane inskrypcje, które zachowały się na ścianach cel, pochodzą z okresu po 1944 r., zatem kiedy w budynku przy ul. Warszawskiej 5A funkcjonował PUBP.
Książkę wydała gmina Borki. - Na naszym terenie istnieje bogata tradycja walki o wolność w podziemiu antykomunistycznym. Wywodziło się stąd wielu wybitnych przedstawicieli podziemia, m.in. Antoni Grochowski ps. Kula, Marian Pakuła „Śmiech” czy Andrzej Karczmarz „Huk”. W tej publikacji wymieniono 81 żołnierzy podziemia z terenu gminy Borki, a dziesięciu z nich zostało odnotowanych jako więźniowie radzyńskiej katowni. Jeden z nich - Edmund Zabielski „Dziedzic”, żołnierz WiN z Krasewa, pozostawił inskrypcję na ścianie celi nr 6. Dlatego m.in. podjęliśmy się wydawnictwa książki D. Magiera - wyjaśnił wójt gminy Borki Radosław Sałata, który jest jednocześnie inspektorem rejonowym Zrzeszenia WiN w Radzyniu Podlaskim, które już wkrótce będzie miało swoją siedzibę w budynku przy Warszawskiej 5A. - Włączamy się w dążenia do utworzenia tam miejsca pamięci - zadeklarował.
Promocja książki D. Magiera była jednym z wydarzeń towarzyszących miejskim obchodom Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Publikacja jest dostępna w radzyńskich księgarniach. Można o nią pytać także w Archiwum Państwowym lub zamówić przez stronę Instytutu Bronisława Szlubowskiego.
W budynku przy ul. Warszawskiej 5A ma powstać muzeum. O staraniach nad jego utworzeniem w kolejnym numerze „Echa”.

MD

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


17 czerwca - pod hasłem „CarloStrada” - rozpoczęło się w Woli Gułowskiej Jerycho Młodych. Temat wiodący dwudniowego spotkania brzmiał: „Eucharystia - moja droga do nieba”. W programie tegorocznego Jerycha były: wspólna modlitwa i integracja, konferencje i panele dyskusyjne, a także świadectwa współczesnych influencerów i atrakcyjne koncerty. fot. Podlasie24]

PATRONAT "ECHO"


Z ludowym akcentem
Gminny Ośrodek Kultury w Sarnakach rozpoczął realizację projektu „ Z tamtej strony Buga Panna do mnie mruga”. Inicjatywa ruszyła 5 czerwca i potrwa do 10 lipca.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Chorych
Zapraszamy do udziału w uroczystości odpustowej ku czci Najświętszej Maryi Panny Kodeńskiej oraz Diecezjalnej Pielgrzymce Chorych do kodeńskiego sanktuarium, które odbędę się 2 lipca.
więcej »
 

POLECAMY


Z sensacją w tle - kompendium wiedzy o świętych
Uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych, wypędzali złe duchy, rozmnażali pokarmy. Otrzymywali od Boga dar inedii - przez wiele lat żywili się jedynie samą hostią. Doznawali mistycznego przebicia serca czy łaski stygmatów. Leczyli dusze i ciała.
więcej »
 

SONDA

 

Wakacje - odpoczynek od Kościoła?

kto ma żywą więź z Bogiem, nie zaniedba modlitwy także podczas wakacyjnych wyjazdów, urlopu itp.;

to zależy od tego, czy jesteśmy naprawdę wierzący czy tylko praktykujący;

czas wakacji to - po dobie pandemii - czas ożywienia wspólnot i ruchów parafialnych;

odpoczynkiem od chodzenia do kościoła była pandemia, teraz czas nadrabiania duchowych zaległości;

nie mam zdania.



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR