12 lipca 2020 r. Imieniny obchodzą: Jan, Wera, Brunon

Pogoda: Siedlce

Numer 28
09-15 lipca 2020r.

menu

NEWS

W najnowszym wydaniu naszego tygodnika - jak zginał ks. Franciszek Blachnicki?

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kultura

 
 

Zakopiański rzeźbiarz Henryk Burzec

10 listopada 2009 r.

Chciał, by rzeźby trafiły do Międzyrzeca


fot. BZ

Postanowił przekazać swojemu rodzinnemu miastu zbiór rzeźb. Chęć pozostawienia po sobie pamiątek wyraził już kilka lat temu. Dziś, cztery lata po jego śmierci, dzieła są w Międzyrzecu Podlaskim.

W 2000 r. rzeźby artysty były eksponowane na wystawie zbiorowej w międzyrzeckiej Galerii ES, rok później odbyła się w niej autorska wystawa Henryka Burzeca. Już wtedy artysta wyraził chęć i wolę, aby zbiór jego rzeźb trafił do Międzyrzeca. Gdy w 2005 r. zmarł, cały jego majątek przejęła córka Ludomira, która zabrała rzeźby ojca do Nieporętu, gdzie mieszka. Spełniła jednak jego wolę. Skontaktowała się z władzami Międzyrzeca i zaproponowała przekazanie miastu dzieł ojca.

- 19 października 59 dzieł przyjechało tirem do Międzyrzeca - informuje Andrzej Szczerbicki, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. Miasto otrzymało je nieodpłatnie. Dla darczyńcy mają wartość artystyczną i sentymentalną, więc nie określano ich wartości materialnej. Różnorodność dzieł jest bardzo duża. Są rzeźby mające związek z historią Polski, polityką i wojną, takie jak np. „Piłsudski”, „Oświęcim” czy rzeźby nawiązujące do rodziny i miłości. Wszystkie one posiadają nadane przez autora nazwy, niektóre z nich mają nawet po kilkadziesiąt lat.

Na razie stoją w holu kina „Sława”, a pracownicy katalogują dzieła. Władze miejskie planują umieścić je w przyszłości w budynku starego spichlerza w zespole parkowo-pałacowym. Rzeźby są w różnym stanie. Część z nich wymaga woskowania, a na niektórych widać pęknięcia, które trzeba wypełnić. Wkrótce w holu zostanie stworzona ekspozycja. Stanie tam podest ze zdjęciami i biografią artysty, a każde dzieło otrzyma plakietkę z opisem - nazwą, wielkością i datą powstania rzeźby.

Talent po dziadku i wuju

H. Burzec urodził się 21 lutego 1919 r. w Międzyrzecu Podlaskim. Jego ojciec, Stanisław, był urzędnikiem kolejowym, a matka zajmowała się domem i wychowywaniem siedmiorga dzieci. Dziadek Henryka ze strony matki, Michał Filipowicz, a także jego syn Piotr byli rzeźbiarzami. Od młodzieńczych lat Henryk pragnął podążać śladami dziadka oraz wuja i kształcić się w kierunku rzeźbiarskim. Po szkole powszechnej ukończył trzyletnią rzemieślniczą szkołę stolarską w Brześciu nad Bugiem, gdzie powstawały jego pierwsze rzeźby. Jeden z nauczycieli zainteresował go opowieściami o górach, Zakopanem i zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego. Po przeczytaniu „Na przełęczy” Stanisława Ignacego Witkiewicza, 17-letni wówczas Henryk postanowił wyjechać do Zakopanego. W 1936 r. rozpoczął naukę w Szkole Przemysłu Drzewnego, gdzie przyswoił sobie solidne podstawy rzemiosła rzeźbiarskiego i wykonał wiele prac. Doceniono jego zaangażowanie i w 1938 r. został wyróżniony nagrodą przez Izbę Rzemieślniczą w Krakowie za szczególną pilność w nauce rzemiosła. Rok później ukończył szkołę i zafascynowany rzeźbiarstwem, planował rozpocząć studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wybuch II wojny światowej pokrzyżował jednak jego plany.

Uczeń Xawerego Dunikowskiego

Burzec powrócił w rodzinne strony. Przez rok pracował w tartaku w Międzyrzecu Podlaskim. Za namową kolegi Antoniego Bieszczada wyjechał jednak do wsi Niedźwiada, gdzie się ożenił. Urodził mu się syn, który kilka lat później tragicznie zmarł. Po zakończeniu wojny Henryk postanowił kontynuować naukę. Rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jego profesorem rzeźby był bardzo wymagający Xawery Dunikowski. Powierzał on Burzecowi szereg odpowiedzialnych prac. Henryk pracował m.in. przy głowach wawelskich.

Po ukończeniu studiów artysta zamieszkał na Śląsku, gdzie w miejscowości Rydułtowy, w ognisku plastycznym, został instruktorem rzeźby. Nie było to jego jedyne zajęcie. Przez parę lat pracował przy śląskich kościołach. Wykonywał wystroje, ołtarze lub pojedyncze rzeźby świętych. Sztuką sakralną Burzec zajmował się przez wiele kolejnych lat. W kościele pw. Matki Bolesnej w Brzęczkowicach, w kościele Cyryla i Metodego w Knurowie, w kościele Matki Boskiej Anielskiej w Ruptawie oraz w kościele Apostołów Piotra i Pawła w Mrzeżynie wykonał wystrój całych wnętrz. Natomiast w kościele św. Rocha w Białymstoku, św. Andrzeja w Leszczynach, w kościele Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w Międzybrodziu Żywieckim i w kościele Wniebowstąpienia Matki Bożej w Krynicy czy w kaplicy ss. Boromeuszek w Zakopanem wykonał ołtarze i rzeźby.

Dziesięciometrowy Ikar z żelbetonu

Od 1954 r. H. Burzec był nauczycielem rzeźby w zakopiańskim Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych. Zamieszkał w pobliżu szkoły, przy ul. Piaseckiego 14, w przedwojennej pracowni malarza Teodora Axentowicza. W latach 60 zajął się sztuką plenerową. Wykonał m.in. kilka imponujących rzeźb dla Mielca. Dzieła: „Miotacz”, „Biegaczki”, „Lot”, „Radość życia” i „Tancerka”, wykonane zostały w żelbetonie. Olbrzymie rzeźby były realizacją marzeń Burzeca, który pragnął wypowiedzieć się artystycznie w monumentalnych formach. Największa z rzeźb - zatytułowana „Lot” - przedstawia wzbijającego się Ikara. Ma 10 m wysokości i 9 m rozpiętości skrzydeł. Do dziś też stoi przed mieleckimi zakładami lotniczymi. W Kielcach, w ramach pleneru rzeźbiarskiego, artysta wykonał w marmurze bolechowickim rzeźbę „Latorośl”. W latach 70 powstały kolejne plenerowe rzeźby w żelbetonie. W Zakopanem można było oglądać jego dzieła: „Orbity”, „Baca” oraz płaskorzeźbę „Pegaz”. W Łodzi stoją natomiast rzeźby: „Owoc”, „Pocałunek”, „Taniec”, „Wakacje”, „Koszykówka” i „Wiosna”.

Zmarł przy pracy

Rzeźbiarz jest także autorem pomników. W Ochotnicy Dolnej znajduje się pomnik jego autorstwa ku czci ofiar faszyzmu, w Zakopanem można zobaczyć wykonany w granitowym głazie pomnik nagrobny Andrzeja i Olgi Małkowskich, natomiast w Mrzygłodzie stoi pomnik powstańców bohaterów powstania styczniowego jego autorstwa. W 1971 r. H. Burzec ponownie się ożenił, a w 1972 r. urodziła się jego córka Ludomira. Począwszy od lat 70, artysta rzeźbił głównie w drewnie. Wykonał szereg rzeźb kameralnych, które prezentował od 1987 r. w prowadzonej przy ul. Piaseckiego 14 autorskiej galerii. Wraz ze swymi rzeźbami zwiedził Francję, Niemcy, Hiszpanię czy Słowację. Dzieła prezentował także w wielu polskich salonach wystawienniczych, m.in. w warszawskiej „Zachęcie”.

Henryk Burzec zmarł 31 października 2005 r. w Zakopanem, przeżywszy 86 lat. Nie skończył jednej ze swoich najlepszych rzeźb. Obecnie przed byłą zakopiańską galerią pozostały jedynie wykonane w żelbetonie dzieła: „Rodzina góralska”, „Taniec góralski”, „Millenium”, „Poranek”, „Syn nieba”, „Rakieta” oraz „Kosmonautka”. W tym roku jego córka Ludomira zbiór rzeźb, zgodnie z wolą ojca, przekazała Międzyrzecowi.

BZ

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Diecezjalny Dzień Chorego


2 lipca w sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej świętowano odpust ku czci Patronki i tradycyjnie obchodzono Diecezjalny Dzień Chorego. Uroczystościom przewodniczył o. Paweł Zając, prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.[fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Występ zespołu Guadalupe


28 czerwca w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starym Opolu odbyły się uroczystości odpustowe. Uświetnił je występ zespołu Guadalupe.

PATRONAT "ECHO"


Najświętsze Serce
Film trafia do kin w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100 rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100 rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
więcej »
I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów
W niedzielę 26 lipca w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie odbędzie się I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów.
więcej »
 

POLECAMY


Nabici w Facebooka
„Nie masz profilu na Facebooku? To cię nie ma!” - ileż razy ową przestrogę wielu czytelników (szczególnie tych „fejsbukoodpornych”) słyszało w swoim życiu. Okazuje się, że można bez niego żyć, choć zadanie jawi się proporcjonalnie trudniejsze wraz z malejącym wiekiem respondentów.
więcej »
Ona zawsze stoi po naszej stronie
Wzrok Maryi pełen miłości utkwiony jest także w nasze życie. Gdy tylko spostrzeże, że dzieje się cos złego, woła Jezusa: „Nie maja wina” - jak wtedy na weselu w Kanie. Nie przejdzie nigdy obojętnie wobec naszej krzywdy, naszych smutków - zapewnia ks. Dolindo Ruotolo.
więcej »
Kto się boi Jana Pawła II?
Książka stawia ważne pytania: dlaczego w Kościele i poza nim są osoby, które kwestionują dorobek świętego papieża? Dlaczego marginalizuje się rolę, jaką odegrał Jana Paweł II w przeobrażeniu Kościoła i świata?
więcej »
 

SONDA

 

Sport sposobem na...

nudę

kształtowanie charakteru

zawieranie nowych przyjaźni

to strata czasu

energię życiową można wykorzystać w inny, lepszy sposób



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR