20 września 2020 r. Imieniny obchodzą: Renata, Filipina, Eustachy

Pogoda: Siedlce

Numer 38
17-23 września 2020r.

menu

NEWS

W bieżącym wydaniu m.in. wiele konkursów, w których do wygrania są ciekawe książki. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

15 stycznia 2020 r.

Konflikt nie jest na rękę żadnemu z państw


fot. PIXABAY.COM

Rozmowa z dr. hab. Andrzejem Podrazą, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, kierownikiem Katedry Stosunków Międzynarodowych, Instytut Nauk o Polityce i Administracji KUL

Jeżeli Iran będzie dalej prowadził prace nad stworzeniem broni atomowej, może to skończyć się atakiem na niego. Bo, jak słyszeliśmy od prezydenta Trumpa, nie pozwoli on, aby za jego prezydentury Iran stał się państwem atomowym. Przypomnijmy, że jeszcze za czasów Baracka Obamy bardzo mocno do ataku na Iran namawiał premier Izraela Netanjahu. Izrael nie może sobie pozwolić na to, aby Iran stał się państwem nuklearnym, bo - pamiętajmy o tym - władze Iranu niejednokrotnie mówiły, że Izrael to państwo, które nie powinno istnieć. Jeżeli Iran będzie kontynuować prace nad stworzeniem własnej broni atomowej, może się to skończyć konfliktem regionalnym, bo do tego mógłby doprowadzić atak Izraela lub Amerykanów na Iran.

Dlaczego relacje pomiędzy USA i Iranem od lat są trudne. Co dało temu początek?

 

Do 1979 r. władzę w Iranie sprawował szach perski Reza Pahlawi, który był sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Został on obalony w wyniku rewolucji islamskiej, a rządy objął ajatollah Chomeini. Kiedy doszło do zmiany władzy, studenci irańscy zaczęli okupację ambasady amerykańskiej, biorąc jej pracowników za zakładników. Nowe rządy w Iranie zaczęły się więc od sytuacji kryzysowej trwającej aż 444 dni i ten kryzys w relacjach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem trwa do dzisiaj, gdyż te dwa państwa mają zupełnie różne wizje dotyczące rozwijania relacji na Bliskim Wschodzie.

 

Celem amerykańskiej akcji stał się gen. Kasem Sulejmani? Kim był?

 

Był jednym z najwyższych rangą generałów irańskich. Stał na czele bardzo elitarnej irańskiej jednostki Al Kuds. Prowadził działalność militarno-dyplomatyczną na Bliskim Wschodzie. W tym regionie miał więcej do powiedzenia niż irańskie ministerstwo spraw zagranicznych. Gen. Sulejmani inspirował różnego rodzaju działania, które były wymierzone przeciwko Stanom Zjednoczonym. Jak wiemy, został zabity, kiedy przyleciał do stolicy Iraku, Bagdadu. Prawdopodobnie jego wizyta wiązała się z posunięciami prowokacyjnymi, zaczepnymi wobec USA. Działania amerykańskie były podyktowane tym, żeby w jakiś sposób dać Irańczykom nauczkę.

 

W odwecie kilkanaście irańskich rakiet balistycznych spadło na dwie bazy w Iraku, w których stacjonują amerykańscy żołnierze. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump uspokaja, że ze strony amerykańskiej nie będzie odpowiedzi militarnej. Czy można wierzyć w te zapewnienia?

 

Wydaje mi się, że prezydent Trump nie będzie dążył do zaognienia sytuacji. Zaczeka na ewentualną reakcję ze strony Iranu. A ta, jak do tej pory, czyli wspomniane wystrzelenie rakiet batalistycznych, nie była zbyt mocna: nie doprowadziła do strat w ludziach, a straty materialne też nie były zbyt duże. Iran odpowiedział w taki sposób, żeby nie doszło do zaostrzenia sytuacji. Ta reakcja Iranu była bardzo ważna z punktu widzenia tamtejszej opinii publicznej. Obu państwom raczej zależy na wyciszeniu, a nie zaostrzeniu konfliktu, powrocie do aktywności sprzed zabójstwa gen. Sulejmaniego. Pamiętajmy jednak, że nigdy nie wiadomo, czy nie pojawią się jakieś nieoczekiwane działania, czasami dosyć przypadkowe, które mogą przynieść negatywnie skutki.

 

Ambasador Iranu przy ONZ poinformował, że Iran zemścił się już za śmierć Sulejmaniego. Zapewnił, że jego kraj nie będzie podejmował nowych działań odwetowych, o ile nie będzie agresji ze strony USA. Tymczasem sytuacja w Iranie wskazuje na zupełnie co innego: choćby manifestacja na pogrzebie Sulejmaniego czy wypowiedź córki generała domagającej się srogiej zemsty na Stanach Zjednoczonych...

 

Pamiętajmy o tym, że do demonstracji dochodziło jeszcze przed zabójstwem gen. Sulejmaniego, tylko że miały one inny charakter: zarówno w Teheranie, jak i w Bagdadzie były to manifestacje antyirańskie. W Teheranie protestowano w związku z trudną sytuacją gospodarczą kraju, co związane jest także z sankcjami wprowadzonymi przez Stany Zjednoczone. A jak ostatnio stwierdził prezydent Trump, zostaną one zaostrzone, więc można domniemywać, że sytuacja gospodarcza w Iranie będzie się jeszcze pogarszać. Natomiast w Bagdadzie dochodziło do demonstracji przeciwko zbytniej aktywności Iranu w Iraku. Po śmierci gen. Sulejmaniego te manifestacje niejako zmieniły adresata, którym stały się Stany Zjednoczone. Można więc mieć wątpliwości, czy prezydent Trump osiągnął cel, bo antyamerykanizm jest dosyć mocny w wielu miastach na Bliskim Wschodzie i uległ wzmocnieniu po wydarzeniach w Bagdadzie. Przy czym po zestrzeleniu przez Iran ukraińskiego samolotu pasażerskiego z wieloma Irańczykami na pokładzie, ulica w Teheranie znowu zwróciła się przeciwko władzom, oskarżając je, że przez kilka dni zaprzeczała temu faktowi. Sytuacja jest więc dynamiczna.

 

Po ataku na Sulejmaniego Iran poinformował, że nie będzie dłużej stosował się do ograniczeń nałożonych przez porozumienie nuklearne, które miało powstrzymać to państwo przed budową bomby atomowej...

 

To bardzo niepokojące. Jeżeli Iran będzie dalej prowadził prace nad stworzeniem broni atomowej, może to skończyć się atakiem na niego. Bo, jak słyszeliśmy od prezydenta Trumpa, nie pozwoli on, aby za jego prezydentury Iran stał się państwem atomowym. Przypomnijmy, że jeszcze za czasów Baracka Obamy bardzo mocno do ataku na Iran namawiał premier Izraela Netanjahu. Izrael nie może sobie pozwolić na to, aby Iran stał się państwem nuklearnym, bo - pamiętajmy o tym - władze Iranu niejednokrotnie mówiły, że Izrael to państwo, które nie powinno istnieć. Jeżeli Iran będzie kontynuować prace nad stworzeniem własnej broni atomowej, może się to skończyć konfliktem regionalnym, bo do tego mógłby doprowadzić atak Izraela lub Amerykanów na Iran.

 

A jaka jest rola Polski w konflikcie amerykańsko-irańskim w kwestii sojuszniczych zobowiązań wobec USA?

 

Dość mocno ograniczona. Nie jesteśmy potęgą militarną. To, co możemy zrobić i robimy w Iraku, to jest nasz udział w misji szkoleniowej NATO. Nie sądzę, żebyśmy w jakikolwiek sposób byli wykorzystywani przez Stany Zjednoczone do działań skierowanych przeciwko Iranowi. Wydaje mi się, że z punktu widzenia naszej polityki zagranicznej byłoby niedobrze, gdybyśmy bardziej angażowali się po stronie Amerykanów w tym konflikcie. Oczywiście jesteśmy sojusznikiem, Stany Zjednoczone są bardzo ważne przede wszystkim dlatego, że w Polsce stacjonują wojska amerykańskie, wzmacniając tzw. wschodnią flankę NATO. Gwarantowanie naszego bezpieczeństwa jest rzeczą bardzo istotną, ale wydaje mi się, że powinniśmy okazać wstrzemięźliwość. Możemy, oczywiście, w jakiejś mierze wspierać Amerykanów, ale przede wszystkim w kwestii pokojowego rozwiązania tego konfliktu, bo zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie nie jest w niczyim interesie.

 

Czy istnieje ewentualne zagrożenie dla polskich żołnierzy, którzy pełnią służbę na misjach w Iraku?

 

Jeżeli zostały wystrzelone pociski balistyczne w kierunku baz, gdzie stacjonują też polscy żołnierze, to stwarza to zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Jakkolwiek wydaje mi się, że cała sytuacja jest dosyć mocno monitorowana tam na miejscu, w Iraku, i to nie tylko przez Polskę, ale również Amerykanów, bo to oni mają instrumenty, jak choćby satelity identyfikujące ewentualne zagrożenia. Sądzę, że jeżeli ten konflikt będzie narastał, to prawdopodobnie polscy żołnierze wrócą z Iraku.

 

Co z bezpieczeństwem Polski? Czy możemy obawiać się zamachów terrorystycznych, jeśli celem staną się Amerykanie i ich sojusznicy?

 

Sądzę, że nie. Oczywiście jesteśmy sojusznikami, ale w ramach NATO, a wiemy, że jest wiele państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jeżeli nie występujemy otwarcie przeciw Iranowi - a widzimy, że nasza polityka jest w miarę wstrzemięźliwa, co potwierdzają wypowiedzi polskiego prezydenta i przedstawicieli rządu - to raczej nie będziemy brani pod uwagę, gdyby doszło do jakichkolwiek ataków inspirowanych przez Iran. Jeżeli już, to wydaje mi się, że Iran będzie dążył do ataku na amerykańskie cele wojskowe. Eskalacja tego konfliktu nie jest w interesie samego Iranu, który najprawdopodobniej będzie chciał normalizować sytuację gospodarczą, a w takiej zaostrzającej się sytuacji politycznej, kiedy wprowadzane są nowe sankcje, normalizacja taka jest bardzo trudna. Z drugiej strony pojawia się kwestia aktywności Iranu w różnych częściach Bliskiego Wschodu, niepokojąca z punktu widzenia amerykańskiego.

 

A czy ten konflikt może przynieść dla nas jakieś skutki gospodarcze? Doszło do skoku cen ropy naftowej na światowych rynkach, zaś rodzimi analitycy rynku paliw już wieszczą podwyżkę cen benzyny.

 

Oczywiście, jakiekolwiek turbulencje na obszarze Bliskiego Wschodu mogą skutkować zwyżkami cen ropy naftowej, a także do pewnego stopnia gazu ziemnego. Aczkolwiek zależność od Bliskiego Wschodu nie jest tak duża, jak w przeszłości, światowe rynki są o wiele stabilniejsze. Jeżeli jednak miałaby miejsce jakakolwiek wojskowa zawierucha, może ona negatywnie wpłynąć na ceny ropy naftowej i w jakimś stopniu gazu ziemnego. Przypuszczam jednak, że to też nie jest w interesie żadnego z państw Zatoki Perskiej, Bliskiego Wschodu, bo one w dużej mierze zależą od eksportu nośników energetycznych.

 

Reasumując, III wojna światowa na razie nam nie grozi?

 

Sądzę, że nie. Nie byłoby to w interesie żadnego z państw, które uczestniczą w tym konflikcie. Widzimy bardzo wyraźnie, że ta cała sytuacja prowadzi do tego, iż Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność na Bliskim Wschodzie. Tymczasem prezydent Trump mówił dosyć wyraźnie, że będzie wycofywał się z różnych części świata, w tym z Bliskiego Wschodu - chociażby jego decyzja o wycofaniu się z Syrii. Stany Zjednoczone nie mogą być policjantem światowym. Nie chodzi tylko o kwestie polityczne, ale także gospodarcze. Zaangażowanie w różne konflikty pochłania bardzo dużo środków finansowych, a to Amerykanie ponoszą tego koszty, co powoduje, że gospodarczo na tym tracą.

 

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Żołnierz z powołania


W niedzielę 13 września w Terespolu odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy oraz pomnika generała dywizji Wojska Polskiego Franciszka Krajowskiego.

FOTOGALERIA

Dziękczynienie za zbiory


8 września w sanktuarium Matki Bożej Patronki Żołnierzy Września odbyły się diecezjalne dożynki i odpust parafialny. Uroczystościom przewodniczył biskup pomocniczy Grzegorz Suchodolski. [fot. ks. M. Weresa]

PATRONAT "ECHO"


Konkurs wiedzy biblijnej
1 września ruszyła rejestracja uczniów do 24 edycji Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej, którego terminarz (z powodu pandemii) został zmieniony z wiosennego na jesienny.
więcej »
Hosanna Młodych
W sobotę 19 września - już po raz drugi - odbędzie się Hosanna Młodych - spotkanie włączające się w Hosanna Festival organizowany w Siedlcach w dniach od 18 do 20 września.
więcej »
Jak wygrać z uzależnieniami?
Tegoroczne Forum Nauczycieli, Rodziców i Wychowawców, które odbędzie się 19 września, po raz pierwszy będzie miało formułę spotkania online. Za to jego program jak zawsze zachęca do udziału.
więcej »
Hosanna Festival
Przed nami XXVII Ogólnopolski Festival Muzyki Chrześcijańskiej Hosanna. Modlitwa, uwielbienie i dużo dobrej muzyki składają się na program kolejnej festiwalowej edycji.
więcej »
X Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn
Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Siedleckiej zaprasza do udziału w jubileuszowej - X Diecezjalnej Pielgrzymce Mężczyzn do Pratulina, która odbędzie się jak zawsze w pierwszą niedzielę października w sanktuarium bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy.
więcej »
Dzień Dziedzictwa Lokalnego
20 września, o 14.00, na terenie zespołu pałacowo-parkowego w Rykach rozpocznie się Dzień Dziedzictwa Lokalnego.
więcej »
 

POLECAMY


Papież na ekranie
25 września na ekrany kin trafia film pt. „Wojtyła. Śledztwo”.
więcej »
Prosta modlitwa
Modlitwa nie jest zaklęciem spełniającym prośby. Jest za to wyjątkowym i autentycznym obcowaniem z Bogiem, które wymaga zaufania i bliskości.
więcej »
Zniszczyć świętego
23 września Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie św. o. Pio. Jego droga do świętości nie była łatwa.
więcej »
Rekolekcje dla kapłanów
„Trudności w radosnym i twórczym przeżywaniu kapłaństwa” to temat rekolekcji dla księży w Loretto, które odbędą się w dwóch terminach: 12-15 października i 3-6 listopada.
więcej »
 

SONDA

 

Czy istnieje recepta na wychowanie?

najważniejsza jest miłość do dziecka i mądrość w jej okazywaniu

liczy się konsekwencja i spójne spojrzenie rodziców

trzeba dbać o emocjonalną więź z dzieckiem, jakość wspólnie spędzanego czasu

lepiej polegać na intuicji

nie ma recepty na sukces wychowawczy



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR