20 lutego 2020 r. Imieniny obchodzą: Leon, Ludmiła, Eustachy

Pogoda: Siedlce

Numer 7
13-19 lutego 2020r.

menu

NEWS

Eucharystia daje życie - to nasz formacyjny cykl będący odpowiedzią na nowy trzyletni program duszpasterski w Polsce. Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Andrzej Grzybowski

15 stycznia 2020 r.

Rzeźby z potrzeby serca


fot. ARCHIWUM

Pracując nad rzeźbami, które miały być podarowane Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, dałem z siebie wszystko. Żeby wyszło jak najpiękniej - mówi Andrzej Grzybowski z Konstantynowa.

Artysta rzeźbiarz pochodzi z Kotliny Jeleniogórskiej. Od blisko 40 lat związany jest z Podlasiem. Jak mówi, to wystarczyło, by zakorzenić się na dobre. Odpowiadając na pytanie, co kazało mu wziąć do ręki dłuto, odpowiada, że zaczęło się od miłości do drewna. Urodził się w Kotlinie Jeleniogórskiej i to karkonoska przyroda podsuwała jego wyobraźni pierwsze pomysły. Jako dziecko A. Grzybowski uwielbiał wyszukiwanie dziwacznie powyginanych gałęzi i korzeni drzew. Niepowtarzalnych, pokazujących, jak wielki potencjał tkwi w naturze - największej artystce. Pierwszymi nauczycielami byli natomiast bracia, których podpatrywał, gdy ze scyzorykami w rękach obrabiali kawałki drewna, by nadać im nowy kształt - np. świecznika. „Kiedy otrzymał od braci komplet dłutek i noży, wiedział już, że rzeźba będzie jego przeznaczeniem” - czytamy w artystycznej biografii A. Grzybowskiego.

- Rzeźbię z potrzeby serca - stwierdza krótko artysta. Pytany o pierwsze prace, mówi, że powstały, gdy był w VI czy VII klasie szkoły podstawowej. Często zatrzymywał się przy rękodziele dostępnym w Cepelii lub kioskach, w których zaopatrywali się w pamiątki turyści przyjeżdżający w Karkonosze. - Bardzo mi się te drewniane figurki podobały. Chciałem udowodnić sobie, że mnie także na coś takiego stać. I zacząłem walczyć z dłutem w ręku. Okazało się, że z tej mojej dłubaniny rzeczywiście coś wychodzi… - wspomina A. Grzybowski. Pierwsze prace - płaskorzeźby twarzy w korze - były dość proste. Potem, stopniowo,  przyszły trudniejsze motywy. Pierwszą figurą, jaką wyrzeźbił, był żołnierz w hełmie.

- Rzeźbienia można się nauczyć, ale bez talentu ani rusz. Z biegiem lat przychodzi doświadczenie. Jak ustawić dłuto, rękę, pod jakim kątem lepiej - to pytania, nad którymi dzisiaj nie muszę się już zastanawiać. Ale nawet mając, jak to się mówi, warsztat, wiem, że twórcy dużo dyktuje drewno. W trakcie pracy wychodzą różne niespodzianki - mówi.

 

Na emeryturze - tylko rzeźba!

- Praca z naturalnym tworzywem, jakim jest drewno, uspokaja. To najlepsza terapia na stres, niepokoje - stwierdza artysta prostolinijnie. Materiał, po który sięga najchętniej, to drewno lipowe. O wiele trudniej rzeźbi się w jesionie, dębinie czy orzechu włoskim, ale - jak przyznaje - efekt może zaskoczyć samego autora. - Najpierw planuję. A potem - do dzieła! - tłumaczy. I dodaje, że jak zaczyna rzeźbić, to niech się pali, wali - nie ma mowy o odkładaniu na później. Jak każdy typowy „zadaniowiec” - po pracy każdą wolną chwile wykorzystuje na pracę. - U mnie nie ma tak, że zaczynam i nie kończę - śmieje się.

Podpytuję go, czy rzeźbienie mu się nie przejadło. Czy nie ma ochoty, żeby ręce ciut odpoczęły… - Nawet kiedy ręce nie pracują, myślami jestem przy rzeźbieniu. Jak wyjeżdżam, zawsze podróżuję z drewnem i dłutami. Szczerze mówiąc, nie znam rzeźbiarza, który powiedziałby, że się zmęczył. Wiem, że mnie nie znudzi się nigdy. Na emeryturze - tylko rzeźba! - zapowiada stanowczo.

 

Samorodny talent

- Mój mąż to najlepszy przykład samorodnego talentu - stwierdza Renata Grzybowska, nauczycielka w Szkole Podstawowej w Konstantynowie, która od 1984 r. - kiedy wyszła za mąż - ma okazję codziennie oglądać to, co wychodzi z rąk twórcy: figury z serii „ginące zawody”, rzeźby i płaskorzeźby sakralne, zdobienia ołtarzy do kościołów i kaplic. Teraz pracuje nad Matką Bożą Karmiącą, która - obok Ostatniej Wieczerzy czy Chrystusa Frasobliwego - jest jednym z częściej powracających motywów religijnych w jego twórczości. - Mąż kocha to, co robi, ale nie dba o katalogowanie swoich prac. Jest przy tym bardzo skromnym człowiekiem. Chętnie natomiast udostępnia je na różnego rodzaju wystawy, w Polsce i zagranicą - tłumaczy R. Grzybowska, uzasadniając: to prawdziwa pasja, a nie rzemiosło. I to dzięki niej od 1998 r. A. Grzybowski jest członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie.

 

Z Konstantynowa do Rzymu

Andrzej Grzybowski trzykrotnie miał okazję wykonać upominek dla Papieża Polaka. Pierwsza z jego prac pojechała do Rzymu w 1996 r., na uroczystości beatyfikacyjne Męczenników Podlaskich, które odbyły się 6 października. Płaskorzeźbę z wyobrażeniem pratulińskich unitów zawieźli uczestnicy pielgrzymki z parafii Konstantynów, Kornica i Szpaki. Kierowali nią ówczesny proboszcz konstantynowskiej parafii ks. Mieczysław Milczarczyk oraz proboszcz parafii w Szpakach ks. Sylwester Ługowski.

Dwa lata później kolejną rzeźbę A. Grzybowskiego przekazali Papieżowi Polakowi samorządowcy z województwa bialskopodlaskiego. Była to figura przedstawiająca troje dorosłych unitów z krzyżem. Jeden z nich trzyma na ręku dziecko. „Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II w XX rocznicę pontyfikatu z wyrazami największej czci i szacunku - uczestnicy pielgrzymki samorządowej z województwa bialskopodlaskiego. Biała Podlaska - Watykan, 25.03-03.04.1998” - odnotowano na tabliczce umieszczonej w postawie rzeźby.

Trzecią pracę artysty z Konstantynowa ofiarowano w 2000 r. jako wyraz wdzięczności za wizytę Ojca Świętego w Siedlcach i Drohiczynie w 1989 r. Była to płaskorzeźba wyobrażająca Maryję z Jezusem na rękach i orłem w koronie. Napis na tabliczce głosił: „Umiłowany Ojcze Święty. Z naszych serc napełnionych radością i miłością podczas modlitewnych spotkań z waszą Świątobliwością na Ziemi Podlaskiej w Siedlcach i Drohiczynie, składamy podziękowanie za wielki dar słowa Bożego, za wskazanie nam drogi, za umocnienie naszej wiary, za pokrzepienie naszego ducha, które za waszą, Ojcze, przyczyną, mogliśmy otrzymać. Dobrego Boga prosimy zaś, aby dał Waszej Świątobliwości siły wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie. Uczestnicy pielgrzymki samorządowej Stowarzyszenia Powiatów i Gmin Nadbużańskich. Drohiczyn - Siedlce - Łosice - Rzym, 4-15 lutego 2000 r.”.

 

Blisko unitów

Chociaż, jak mówi po latach A. Grzybowski, z jednakową starannością zabiera się za każdą ze swoich prac, w te przeznaczone na upominki dla Jana Pawła II włożył najwięcej serca. - Pracując nad rzeźbami, które miały być podarowane Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, dałem z siebie wszystko. Żeby wyszło jak najpiękniej - stwierdza krótko. Pytany o wyobrażenie męczenników, tłumaczy, że rzeźba w drewnie lipowym miała ok. 50 cm wysokości. Złoty połysk to efekt zabejcowania i woskowania figury woskiem pszczelim. Podobnie wykończył płaskorzeźbę zawiezioną do Watykanu w 2000 r.

- Zależało mi na tym, by w postaciach unitów pokazać bohaterstwo i męczeństwo - mówi autor, charakteryzując swoje wyobrażenie niezłomnych obrońców wiary. Drugą taką figurę, tyle że trochę wyższą, wykonał dla siebie. Męczennicy stojący na kredensie są w rodzinie Grzybowskich na co dzień.

- Uniccy męczennicy są nam bardzo bliscy. Modlimy się do nich, prosząc o łaski dla dzieci i całej rodziny - mówi R. Grzybowska, zaznaczając, że jako rodowita mieszkanka Konstantynowa, skąd do Pratulina jest ok. 30 km, czuje się mocno związana z tymi terenami i ich historią, a dzieje unitów zna bardzo dobrze. - W Pratulinie gościmy z mężem często - dodaje. 6 października 1996 r. pani Renata miała okazję uczestniczyć w uroczystościach beatyfikacyjnych, na które pojechała z pielgrzymką organizowaną przez ks. M. Milczarka. I chociaż szczegóły zatarł czas, figura wyrzeźbiona przez męża przypomina emocje, z jakimi wówczas jechała do Rzymu i wracała do siebie.

Monika Lipińska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Kolejna rocznica


Siedleckie uroczystości upamiętniające 77 rocznicę ratowania Dzieci Zamojszczyzny odbyły się w niedzielę 2 lutego. Organizatorem obchodów jest Stowarzyszenie Domu Dziecka - Pomnika im. Dzieci Zamojszczyzny. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Szpacze Trele-Morele


1 lutego po raz czwarty odbył się przegląd piosenki kabaretowo-biesiadnej. Impreza stała się już lokalną tradycją, co potwierdza wysoka frekwencja i udział zespołów z odległych krańców regionu Mazowsza, Podlasia i Lubelszczyzny.

PATRONAT "ECHO"


Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej
Zapraszamy młodzież szkół ponadpodstawowych do udziału w 24 Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Biblijnej odbywającym się w roku szkolnym 2019/2020.
więcej »
Jarmark na Kazimierza
5 marca na placu przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach odbędzie się Jarmark na Kazimierza - coroczna impreza plenerowa.
więcej »
Zapraszamy na film
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” oraz parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białej Podlaskiej organizują pokaz filmu „Pójdź za mną. Testament Jana Pawła II” oraz spotkanie z reżyser filmu - Wandą Różycką-Zborowską.
więcej »
Święto Kobiet
8 marca mieszkańcy miasta będą celebrować to szczególne święto. O 16.00 w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach odbędzie się IX Gminny Dzień Kobiet.
więcej »
Pamięci wyklętych
W niedzielę 1 marca ulicami miasta przejdzie II Siedlecki Marsz Żołnierzy Wyklętych. Spotkanie rozpocznie Msza św. w kościele pw. św. Stanisława o 10.15. Start marszu zaplanowany jest na 11.30.
więcej »
Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
1 marca w sali konferencyjnej urzędu gminy w Terespolu odbędą się Gminne Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
więcej »
 

POLECAMY


Nie lękajcie się przebaczać
To książka o Bożym miłosierdziu i spowiedniczej posłudze kapucyna, br. Luisa Dri OFMCap, z której wielokrotnie korzystał papież Franciszek.
więcej »
Pismo Święte bronią
Współczesny człowiek odpowiedzi na duchowe problemy często poszukuje w ezoteryce, wróżbach czy duchowości Wschodu. Taka postawa otwiera demonowi drogę do działania.
więcej »
 

SONDA

 

Czy miłości można się nauczyć?

trzeba się uczyć - to zadanie na całe życie

są ludzie niezdolni do okazywania uczuć

najważniejsza jest odpowiedzialność

miłość to nie emocje, ale decyzja i wierność postanowieniom

miłość to najbardziej zakłamane słowo w dzisiejszym świecie



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR