20 lutego 2020 r. Imieniny obchodzą: Leon, Ludmiła, Eustachy

Pogoda: Siedlce

Numer 7
13-19 lutego 2020r.

menu

NEWS

Eucharystia daje życie - to nasz formacyjny cykl będący odpowiedzią na nowy trzyletni program duszpasterski w Polsce. Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kultura

 
 

Pasjonatka śpiewu

15 stycznia 2020 r.

Harmonię odnajduje w muzyce


fot. Arch. Vlodaviensis

O tym, że śpiewanie jest ważną częścią życia, wiedziała od dzieciństwa. Umuzykalnienie odziedziczyła po rodzicach, którzy śpiewali, choć tylko w domu: mama - sopranem, ojciec - tenorem. I pasja pozostała do dziś.

Śpiewanie Jolanta Radomska-Trojan traktuje jak coś bardzo osobistego. Jest dla niej rodzajem komunikowania się - od odpowiedniego użycia głosu zależy, czy utwór zostanie przekazany i odebrany w określony sposób. Dlatego wybrała śpiew tradycyjny, który jest ekspresyjny, mocny, a dla niej jest czymś naturalnym i niezbędnym. Dzięki niemu można przekazać emocje, opowiedzieć historię i sprawić, że aż chce się słuchać. Ale aby tak się stało, potrzebne jest doskonalenie warsztatu śpiewaka. Muzyczne przygody zaczęły się w życiu pani Jolanty we wczesnym dzieciństwie. W okresie nauki w szkole podstawowej we Włodawie rodzice, dostrzegając w niej dar do muzyki, posłali na naukę gry na pianinie. - W domu nie mieliśmy instrumentu, a na chodzenie do domu kultury nie miałam ochoty i motywacji. Wolałam zabawy z rówieśnikami - wspomina tamten okres J. Radomska-Trojan. - Potrafiłam też grać na gitarze, ale nie interesował mnie szczególnie ten instrument.

Umiejętności do śpiewu, tańca i recytacji u dorastającej Joli zauważyli również nauczyciele, dlatego była wybierana do występów na akademiach i różnych szkolnych uroczystościach. Podobnie było przy okazji obchodów świąt kościelnych czy imienin księdza proboszcza - zakonnice, które uczyły religii w salce przy parafii pw. św. Ludwika, wybierały ją do śpiewu i recytacji.

Potem był czas studiów w Lublinie i przerwy w realizacji pasji. - Wiedziałam, że działa Zespół Tańca Ludowego UMCS, prowadzony przez Stanisława Leszczyńskiego, i Zespół Pieśni i Tańca „Lublin” im. Wandy Kaniorowej - opowiada. - Podobał mi się repertuar muzyczny prezentowany przez te zespoły, czyli muzyka ludowa. Brakowało mi odwagi, aby podjąć wyzwanie i się zapisać. Przeważyła moja nieśmiałość, a z drugiej strony - obawa, że moje umiejętności wokalne mogą nie przypaść do gustu.

 

Piękno muzyki liturgicznej

Śpiew wrócił po wielu latach. - W 2010 r., w trakcie Festiwalu III Kultur poruszyło mnie wykonanie przez Katarzynę Zielińską i Katarzynę Jamróz piosenek żydowskich. Zrozumiałam, że moim wewnętrznym pragnieniem jest śpiewanie - wyjaśnia pani Jolanta. - Podzieliłam się swoją refleksją z koleżanką, która była chórzystką. Zachęciła mnie, abym spróbowała swoich sił w chórze kościelnym „Fletnia Pana”, a przy okazji doświadczyła serdecznej atmosfery. Zgłosiłam się i w pewnym sensie wygrałam, ponieważ wiele skorzystałam. Nauczyłam się m.in. emisji głosu, a zachęcona możliwością występowania z innymi chórzystami, samodzielnie doskonaliłam swój warsztat wokalny, dużo ćwicząc w domu.

Śpiew w chórze kościelnym to nie tylko wykonywanie pieśni kościelnych, ale i pogłębianie życia duchowego. - Muzyka uwrażliwia. Człowiek zaczyna refleksyjnie spoglądać na swoje życie - stwierdza J. Radomska-Trojan. - Muzyka to krok do samorozwoju wewnętrznego. W moim przypadku jest tak, że wykonywane utwory współgrają ze mną. Cała żyję muzyką. To daje też dużą satysfakcję. Nieistotne stają się sprawy zewnętrzne, ale na plan pierwszy wysuwają się te dotyczące głębi i sensu naszego istnienia. Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że dzięki muzyce odkrywam harmonię w sobie samej oraz między mną a otoczeniem. Oczywiście, nie jest tak, że nie potrafię wejść w konflikt i twardo bronić swoich racji, ale staram się, mimo wszystko, zachowywać ład wewnętrzny.

Pani Jolanta zwraca uwagę na piękno muzyki liturgicznej i jej harmonię, która przekłada się na równowagę wewnętrzną chórzysty i odbiorcy. Nie dziwi zatem fakt, że taka troska o wykonanie utworu zostaje zauważona. - Po liturgii zdarza się, że jej uczestnicy podchodzą do członków „Fletni Pana” z podziękowaniami. To cieszy - przyznaje.

 

Chór z tradycją

Zdaniem pani Jolanty, muzyka uspokaja, wycisza, a tego człowiekowi w dzisiejszych czasach bardzo brakuje. - Rzeczywistość jest taka, że ciągle jesteśmy zmuszeni do rywalizowania. Już od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, że trzeba być lepszym od innych. Potem to się potęguje. To przykre, że do dzieciństwa wkrada się pogoń za sukcesem, za lepszymi ocenami, wynikami. Nie przekazuje się młodemu pokoleniu, jak być dobrym człowiekiem, ale w jaki sposób okazać się lepszym od innych. Dlatego tak potrzebujemy uspokojenia. Ja znajduję je w muzyce.

J. Radomska-Trojan wspomina niedawny, prawie dwuletni okres spotkań, prób i występów z Chórem Ziemi Włodawskiej „Vlodaviensis”. Inicjatorem powołania chóru, który w zamyśle jego twórcy ma być wizytówką miasta i powiatu, był Marcin Obuchowski, muzyk pochodzący z nadbużańskiego miasteczka. Geneza nazwy „Vlodaviensis” ma swój początek w połowie 1750 r., kiedy do klasztoru ojców paulinów we Włodawie po studiach wiedeńskich przybył ojciec Uriel Tuligłowski - wirtuoz gry na skrzypcach. O. Tuligłowski, opierając się na działającym wówczas „Bractwie pięciu ran Chrystusa na Krzyżu”, założył kapelę instrumentalną. W kapeli byli początkowo tylko zakonnicy, potem dołączyli wierni świeccy. Kapela została nazwana „Capellorum misterioso magnum Vlodaviensis”. Chór Ziemi Włodawskiej „Vlodaviensis” chce nawiązać do tej tradycji. I zaszczytem jest, jak wyznaje J. Radomska-Trojan, móc występować w takim zespole.

 

Muzyka czyni w nas dobre rzeczy

Kiedy śpiewa się z kimś lub w zespole, odczuwa się to samo - tę samą radość, te same tęsknoty, ten sam żal. Śpiewając, opowiada się tę samą historię. Wspólnie szuka się porozumienia, jedności, a odchodzi się od monotonii i przewidywalności. Dlatego tak wiele jest do odkrycia w śpiewie tradycyjnym i muzyce ludowej wykonywanej zespołowo. Polski śpiew tradycyjny, bardzo zróżnicowany regionalnie, jest bardzo piękny, a dawne pieśni obrzędowe, taneczne, liryczne czy religijne ożywają, kiedy są zaśpiewane białym głosem. Tak śpiewały nasze babcie i prababcie przy pracach domowych czy uczestnicząc w niedzielnej mszy.

Muzykę ludową ceni też pani Jolanta, która kilka lat temu z grupą osób pragnących śpiewać zwróciła się do dyrekcji Włodawskiego Domu Kultury o utworzenie grupy wokalnej przy Zespole Tańca Ludowego „Polesie”. - Lucyna Lipińska, z którą rozmawialiśmy, bardzo się ucieszyła, że są osoby, które chcą uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta i to bezpłatnie - mówi J. Radomska-Trojan. - Wprawdzie zaistnieliśmy tylko „na chwilę”, ale zespół niedawno został reaktywowany, dodatkowo z możliwością samodzielnych występów na festiwalach folklorystycznych i różnych uroczystościach. Piosenki ludowe czy przyśpiewki oprócz tego, że ich wykonywanie sprawia przyjemność, łatwo wpadają w ucho, a poza tym przekazują mądrość naszych przodków.

Pani Jolanta ceni te utwory za łatwość ich powtarzania i harmonię. - W muzyce musi być melodia, której chce się słuchać, a potem ją nucić. A w ludowych piosenkach są takie melodie - stwierdza. Lubię również muzykę filmową czy utwory z okresu międzywojennego. Kiedyś chciałam nauczyć się utworu z filmu „Evita”. Udało się dzięki mojej determinacji i uczestnictwu w warsztatach wokalnych prowadzonych przez Natalię Wilk. Utwór „Don't cry for me Argentina” śpiewam po angielsku. To pokazuje, że warto włożyć więcej wysiłku, aby słuchacz był zadowolony i mógł odbierać w taki sposób dany utwór, jak ja go przyjmuję i przeżywam. Bo muzyka czyni w nas dobre rzeczy.

Joanna Szubstarska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Kolejna rocznica


Siedleckie uroczystości upamiętniające 77 rocznicę ratowania Dzieci Zamojszczyzny odbyły się w niedzielę 2 lutego. Organizatorem obchodów jest Stowarzyszenie Domu Dziecka - Pomnika im. Dzieci Zamojszczyzny. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Szpacze Trele-Morele


1 lutego po raz czwarty odbył się przegląd piosenki kabaretowo-biesiadnej. Impreza stała się już lokalną tradycją, co potwierdza wysoka frekwencja i udział zespołów z odległych krańców regionu Mazowsza, Podlasia i Lubelszczyzny.

PATRONAT "ECHO"


Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej
Zapraszamy młodzież szkół ponadpodstawowych do udziału w 24 Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Biblijnej odbywającym się w roku szkolnym 2019/2020.
więcej »
Jarmark na Kazimierza
5 marca na placu przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach odbędzie się Jarmark na Kazimierza - coroczna impreza plenerowa.
więcej »
Zapraszamy na film
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” oraz parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białej Podlaskiej organizują pokaz filmu „Pójdź za mną. Testament Jana Pawła II” oraz spotkanie z reżyser filmu - Wandą Różycką-Zborowską.
więcej »
Święto Kobiet
8 marca mieszkańcy miasta będą celebrować to szczególne święto. O 16.00 w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach odbędzie się IX Gminny Dzień Kobiet.
więcej »
Pamięci wyklętych
W niedzielę 1 marca ulicami miasta przejdzie II Siedlecki Marsz Żołnierzy Wyklętych. Spotkanie rozpocznie Msza św. w kościele pw. św. Stanisława o 10.15. Start marszu zaplanowany jest na 11.30.
więcej »
Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
1 marca w sali konferencyjnej urzędu gminy w Terespolu odbędą się Gminne Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
więcej »
 

POLECAMY


Nie lękajcie się przebaczać
To książka o Bożym miłosierdziu i spowiedniczej posłudze kapucyna, br. Luisa Dri OFMCap, z której wielokrotnie korzystał papież Franciszek.
więcej »
Pismo Święte bronią
Współczesny człowiek odpowiedzi na duchowe problemy często poszukuje w ezoteryce, wróżbach czy duchowości Wschodu. Taka postawa otwiera demonowi drogę do działania.
więcej »
 

SONDA

 

Czy miłości można się nauczyć?

trzeba się uczyć - to zadanie na całe życie

są ludzie niezdolni do okazywania uczuć

najważniejsza jest odpowiedzialność

miłość to nie emocje, ale decyzja i wierność postanowieniom

miłość to najbardziej zakłamane słowo w dzisiejszym świecie



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR