11 lipca 2020 r. Imieniny obchodzą: Cyprian, Olga, Benedykt

Pogoda: Siedlce

Numer 28
09-15 lipca 2020r.

menu

NEWS

Kustosz sanktuarium w Woli Gułowskiej zaprasza na uroczystości odpustowe z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel - 16 lipca. Centralna Eucharystia rozpocznie się o 12.00

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

20 listopada 2019 r.

Misja siostry Hilarii


fot. Arch. s.BCz

Rozmowa z s. Bogumiłą Czemko ze Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi, współpracowniczką zewnętrzną Relatora Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w procesie beatyfikacyjnym sługi Bożej s. Hilarii Emilii Główczyńskiej, wywodzącej się z diecezji siedleckiej

Za życia s. Hilarii zdania na temat jej postawy i ewentualnej świętości były mocno podzielone - dla wielu osób była wręcz postacią kontrowersyjną. Ze względu na sposób bycia i postępowania sama dość mocno polaryzowała postawy względem siebie. Ukrywała swoje doznania duchowe - dzisiaj wiemy, że miały one charakter mistyczny. Głębokie rozmodlenie nie dziwi, natomiast to, że ktoś doświadcza tak głębokich przeżyć, jak wizje Męki Pańskiej, a potem ataków szatańskich, nie jest już tak oczywiste. Zachowanie s. Hilarii wzbudzało co najmniej zamieszanie, czasem bulwersowało. Siostry chwilami bały się jej. Ona natomiast, jeżeli ktokolwiek widział ją czy to w stanie zachwycenia, czy nękania przez szatana, żeby nie było widać, co się dzieje, zaczynała „błaznować”, tj. zaczynała być przesadnie wesoła.

W 2003 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny s. Hilarii Główczyńskiej ze Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Na jakim etapie są prace?

S. Hilaria zginęła 17 września 1939 r., ratując Najświętszy Sakrament w kaplicy naszego domu w Warszawie, dlatego włączona została początkowo do drugiej grupy męczenników II wojny światowej. Proces zbiorowy otwarto w 2003 r. w Warszawie dla 122 osób, po czym prace kontynuowano równolegle w różnych diecezjach, prowadząc tzw. procesy rogatoryjne (pomocnicze). W ten sposób zostałam wicepostulatorką procesu beatyfikacyjnego s. Hilarii. Procesy były prowadzone według jednakowych wytycznych, które otrzymywaliśmy od diecezji pelplińskiej. Zakończenie procesu rogatoryjnego sługi Bożej nastąpiło już w 2005 r., po czym dokumentacja trafiła do Rzymu i po zakończeniu wszystkich procedur zaczął się tzw. etap rzymski. Był 2011 r. Po wielu konsultacjach nasze zgromadzenie zdecydowało się wyłączyć s. Hilarię z procesu zbiorowego o męczeństwo i przenieść na drogę indywidualną heroiczności cnót, ponieważ okazało się, że w jej przypadku nie da się udowodnić tzw. odium fidei, czyli że śmierć, jaką poniosła, zadana została z powodu nienawiści do wiary. Decyzja zapadła w 2015 r., a ostatecznie udało się tego dokonać w 2017 r. Tym sposobem s. Hilaria jest służebnicą Bożą, o której w tej chwili mówimy jako wyznawczyni, męczennicy miłości - posługując się słowami Jezusa, którymi ją nazywał.

 

Jak Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi odkrywało jej świętość?

Za życia s. Hilarii zdania na temat jej postawy i ewentualnej świętości były mocno podzielone - dla wielu osób była wręcz postacią kontrowersyjną. Ze względu na sposób bycia i postępowania sama dość mocno polaryzowała postawy względem siebie. Ukrywała swoje doznania duchowe - dzisiaj wiemy, że miały one charakter mistyczny. Głębokie rozmodlenie nie dziwi, natomiast to, że ktoś doświadcza tak głębokich przeżyć, jak wizje Męki Pańskiej, a potem ataków szatańskich, nie jest już tak oczywiste. Zachowanie s. Hilarii wzbudzało co najmniej zamieszanie, czasem bulwersowało. Siostry chwilami bały się jej. Ona natomiast, jeżeli ktokolwiek widział ją czy to w stanie zachwycenia, czy nękania przez szatana, żeby nie było widać, co się dzieje, zaczynała „błaznować”, tj. zaczynała być przesadnie wesoła.

Prawdę o jej przeżyciach duchowych znała tylko jedna osoba w zgromadzeniu: założycielka, m. Aniela Róża Godecka. Wiedziała, że s. Hilaria pisze dziennik życia duchowego i co on kryje. Ogromnie dużo zawdzięczamy jej spowiednikom. Dzięki jednemu z nich, paulinowi, o. Szczepanowi Szawarynowi, s. Hilaria zaczęła spisywać swoje przeżycia duchowe. Inny - jezuita, o. Ildefons Nowakowski, bardzo pomógł jej od strony duchowej. Ks. Ludwik Szepeta z archidiecezji warszawskiej prawdopodobnie przyczynił się do tego, że zachowały się jej notatki. Dom przy ul. Piwnej 43 w Warszawie, gdzie poniosła śmierć, został spalony w czasie powstania warszawskiego. Gdyby notatnik tam został, nie byłoby o czym rozmawiać. Tymczasem ocalał, stąd przypuszczenie, że przechował go spowiednik.

W zgromadzeniu mówiło się o świętości s. Hilarii, ale wszystkie wysiłki były ukierunkowane na procesy beatyfikacyjne najpierw o. Honorata Koźmińskiego, potem m. Róży. W końcu przyszła kolej na s. Hilarię. Można powiedzieć, że o wiele za późno, ale Pan Bóg ma swój czas i swoje plany. Z całą pewnością, kiedy m. Sylwia Gniada, przełożona generalna zgromadzenia, podjęła decyzję o wszczęciu procesu, dało to impuls do bliższego poznania notatek duchowych s. Hilarii. Ich treść stanowi tylko i wyłącznie dialog duchowy pomiędzy nią i Panem Jezusem, czasem Bogiem Ojcem, Matką Bożą i kilkoma świętymi, a maszynopis liczy aż 300 stron, toteż lektura wcale nie jest łatwa. Mamy nadzieję, że zapiski uda się wydać drukiem na wiosnę przyszłego roku.

 

Czy s. Hilaria miała świadomość, że Bóg powierzył jej szczególną rolę? Na czym polegała ta misja?

Motywując wstąpienie do zgromadzenia, s. Hilaria zaznaczyła, że oddaje swe życie Chrystusowi, aby Mu wynagradzać miłością za miłość, cierpieniem za cierpienie. Te słowa były później punktem odniesienia dla Pana Jezusa. Powołując się na nie, zwrócił się do niej: „Wybrałem cię na ofiarę za innych. Czy zgadzasz się na to?”. Dopiero, gdy wyraziła zgodę, dawał jej poznanie różnych intencji modlitw i pokut. Od momentu drugiego „tak”, wyrażonego przez s. Hilarię już w powołaniu, otrzymała pełne poznanie wybrania i misji, jaką Pan Bóg jej wyznaczył. Miała wynagradzać Panu Bogu za grzechy wskazanych jej osób, głównie kapłanów i osób konsekrowanych, poprzez cierpienie i modlitwę.

 

S. Hilaria żyła w tym samym czasie, co s. Faustyna Kowalska. Co odróżnia ją od Sekretarki Bożego Miłosierdzia?

S. Hilaria nazywała najczęściej Pana Jezusa Tajemnicą Miłości. Kiedy wołała za poleconymi jej osobami, odwoływała się też wiele razy do Bożego Miłosierdzia. Do tego stopnia była przejęta misją, jaką jej Pan Bóg powierzył, że prosiła Go m.in., by dał jej swoje serce, by nim mogła kochać. Tak była zaangażowana miłością, że traciła zdrowe poczucie granicy, dokąd ma ona sięgać. Jest to typowe dla mistyków. S. Faustyna z miłości do Chrystusa Miłosiernego walczyła o dusze wielką miłością i modlitwą, natomiast s. Hilaria - modlitwą i poprzez wyznaczane jej pokuty, zwłaszcza modlitwę ustną i doświadczane częściowe opętanie w czasie spowiedzi, gdy wyznawała grzechy w imieniu różnych ludzi.

 

Diecezja siedlecka dopiero odkrywa tę postać związaną z ziemią podlaską. Ważną rolę odegrało tutaj sympozjum „Mistyczka z Ziemi Siedleckiej”, które odbyło się 19 października w Nowym Opolu.

Do października 2018 r. wiedziałyśmy o s. Hilarii tylko tyle, ile można było wyczytać z jej aktu chrztu zachowanego w dokumentacji parafialnej w Wereszczynie. Rok temu, ze względu na prace związane z pisaniem pozycji o heroiczności cnót, musiałam poszerzyć kwerendę archiwalną. Dzięki wskazówkom dyrektora Archiwum Diecezjalnego w Siedlcach, ks. prałata Bernarda Błońskiego, dotarłam do portalu genealogicznego Lubelszczyzny (lubgens.eu). Kiedy zaczęliśmy eksplorować ten portal, naszym oczom ukazały się dokumenty, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia, jak akt małżeństwa rodziców, akty urodzeń i zgonów rodzeństwa i inne. Potem zaczęły się poszukiwania w archiwum państwowym, archiwach parafialnych. Efekt to ponad 40 dokumentów, na podstawie których udało się stworzyć i drzewo genealogiczne, i zarys historii rodziny s. Hilarii.

 

Podczas sympozjum wielokrotnie powtórzone zostały słowa, że s. Hilaria, która mówiła o sobie „jedno biedne nic”, zrobiła wszystko, by zostawić po sobie jak najmniej śladów. Jakie fakty z jej życia chciałaby Siostra jeszcze odkryć?

Znaków zapytania jest wiele. O ile dosyć dobrze przebadana została gałąź rodzinna mamy s. Hilarii - ze strony Wierzchowskich i Wilczyńskich, którzy mieszkali głównie w parafii Parczew, to do sprawdzenia pozostaje gałąź Zmysłowskich ze strony ojca Szczepana Główczyńskiego związana z Ostrowem Lubelskim i Lubartowem. Chciałabym przejrzeć księgi bractw religijnych, które działały w parafii Parczew, by dowiedzieć się, czy nie należeli do nich np. rodzice s. Hilarii. Myślę, że warto byłoby zapoznać się z miejscową prasą z tamtych czasów. Obecnie trudno mi podjąć takie poszukiwania. To gigantyczna praca, bardzo czasochłonna, wymagająca i umiejętności, i pasji badawczych. Wiele jest również luk w biografii E. Główczyńskiej. Nie wiemy np., co działo się z nią od momentu opuszczenia rodziny. Jak mówiła - uciekła z domu, ratując się przed kandydatami do jej ręki, ponieważ już jako dziecko marzyła o tym, by wstąpić do zgromadzenia zakonnego. Nie wiemy, kiedy wyjechała. Jej spowiednik ks. L. Szepeta podaje, że była za pracą w Komarówce Podlaskiej i w Rudnie, zatrzymując się u dalszej rodziny. U kogo? Jak długo tam przebywała? Do zgromadzenia wstąpiła w 1912 r. Nasze siostry poznała, pracując w fabryce w Częstochowie jako szwaczka. Od kiedy tutaj była? Mam nadzieję, że do tych informacji uda się dotrzeć. Póki co, pozostawiam to s. Hilarii i Panu Bogu.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Lipińska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Diecezjalny Dzień Chorego


2 lipca w sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej świętowano odpust ku czci Patronki i tradycyjnie obchodzono Diecezjalny Dzień Chorego. Uroczystościom przewodniczył o. Paweł Zając, prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.[fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Występ zespołu Guadalupe


28 czerwca w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starym Opolu odbyły się uroczystości odpustowe. Uświetnił je występ zespołu Guadalupe.

PATRONAT "ECHO"


Najświętsze Serce
Film trafia do kin w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100 rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100 rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
więcej »
I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów
W niedzielę 26 lipca w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie odbędzie się I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów.
więcej »
 

POLECAMY


Nabici w Facebooka
„Nie masz profilu na Facebooku? To cię nie ma!” - ileż razy ową przestrogę wielu czytelników (szczególnie tych „fejsbukoodpornych”) słyszało w swoim życiu. Okazuje się, że można bez niego żyć, choć zadanie jawi się proporcjonalnie trudniejsze wraz z malejącym wiekiem respondentów.
więcej »
Ona zawsze stoi po naszej stronie
Wzrok Maryi pełen miłości utkwiony jest także w nasze życie. Gdy tylko spostrzeże, że dzieje się cos złego, woła Jezusa: „Nie maja wina” - jak wtedy na weselu w Kanie. Nie przejdzie nigdy obojętnie wobec naszej krzywdy, naszych smutków - zapewnia ks. Dolindo Ruotolo.
więcej »
Kto się boi Jana Pawła II?
Książka stawia ważne pytania: dlaczego w Kościele i poza nim są osoby, które kwestionują dorobek świętego papieża? Dlaczego marginalizuje się rolę, jaką odegrał Jana Paweł II w przeobrażeniu Kościoła i świata?
więcej »
 

SONDA

 

Sport sposobem na...

nudę

kształtowanie charakteru

zawieranie nowych przyjaźni

to strata czasu

energię życiową można wykorzystać w inny, lepszy sposób



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR