8 grudnia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Wirginia, Wirgiliusz

Pogoda: Siedlce

Numer 49
05-11 grudnia 2019r.

menu

NEWS

Adwent z Prymasem Tysiąclecia i Zanim zapłonie adwentowa świeca - to dwa adwentowe cykle ECHA. Polecamy lekturę tekstów!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Ludzie i ich historie

20 listopada 2019 r.

100 lat pana Franciszka


fot. ARCHIWUM

I jak Panu minęło te 100 lat? - pytam Franciszka Mazuruka. - Oj dziecko, tak szybko, jakby człowiek jednymi drzwiami wszedł, a drugimi wyszedł - odpowiada.

Pan Franciszek jest najstarszym mieszkańcem wsi Stare Szpaki należącej do gminy Stara Kornica. 28 października, w uroczystość głównych patronów diecezji siedleckiej: św. Szymona i Judy Tadeusza, F. Mazuruk świętował 100 rocznicę urodzin. Uroczystość w rodzinnym gronie poprzedziła Msza św. sprawowana w miejscowym kościele pod przewodnictwem proboszcza parafii ks. Sławomira Harasimiuka. Specjalnie dla jubilata zaśpiewały członkinie zespołu ludowego Marysieńki. Z kolei 4 listopada odwiedzili pana Franciszka - z życzeniami i kwiatami - przedstawiciele urzędu gminy, przekazując na jego ręce także list gratulacyjny od premiera rządu Mateusza Morawieckiego - z pozdrowieniami i podziękowaniem „za wszelkie trudy i owoce minionych lat - za swoistą lekcję życiowej wytrwałości”. Mimo tak zacnego wieku pan Franciszek cieszy się dobrym zdrowiem i pamięcią. Chętnie dzieli się wspomnieniami, choć nad przywołaniem niektórych faktów z przeszłości - jak mówi - musi się już dziś trochę dłużej zastanowić.

Co niezwykłe, nadal mieszka sam, a pomocą w funkcjonowaniu (porządkach, przygotowaniu obiadu i opału, zakupach itp.) służą mu mieszkające nieopodal dzieci, które codziennie go odwiedzają. Pan Mazuruk ma trzy córki: Henrykę, Władysławę i Mariannę.

I jak Panu minęło te 100 lat? - dopytuję. - Oj dziecko, tak szybko, jakby człowiek tymi jednymi drzwiami wszedł, a drugimi wyszedł - odpowiada, po czym wspomina swoje dzieciństwo.

- W aktach zapisali, że urodziłem się 28 października 1919 r., ale dawniej pisało się termin chrztu. Jak sakrament był w kościele udzielony, to rodzice szli do organisty i on sporządzał dokument - tłumaczy.

Dom, w którym F. Mazuruk spędził całe swoje życie, nie był - jak wyjaśnia - jego rodzinnym domem. - Ja się urodziłem na Nowych Szpakach, a tu przyszedłem w „przystępy”, czyli już po ślubie, do żony. Moi rodzice mieli gospodarstwo w drugiej części wsi. Miałem dwie siostry i dwóch braci, a ja byłem najmłodszy. Aj, jakie to były czasy… Bieda była. Nie to, co dzisiaj… - opowiada. - Gospodarze ciężko pracowali, ale i spotykali się po domach, rozmawiali i razem modlili się. Moi rodzice należeli do tercjarstwa, to ludzie przychodzili do nas na modlitwę. Mały wtedy byłem. Ależ ja czekałem na te niedziele. Ojciec czytał modlitwy i „Rycerza Niepokalanej”. No a potem przyszła wojna.

 

Czas wojny

Po ślubie F. Mazuruk zamieszkał w Starych Szpakach - w rodzinnym domu żony Franciszki. - Została sama, jej rodzice już nie żyli. Było gospodarstwo i pole do obrobienia, ale wtedy, przed scaleniem, pola to była szachownica: siedem hektarów w 11 miejscach - wspomina. - I wszystko trzeba było organizować i budować. Młody byłem, jak się żeniłem - miałem 20 lat. Jeden brat już żonaty, a drugi w niewoli. Siostra jedna panną, a druga poszła za mąż. I myślałem sobie: jak mnie złapią i wywiozą na roboty do Niemca, to kto rodzicom pomoże? A jak się ożenię, to zostanę i obrobię i u rodziców, i u siebie. Trzeba było sobie radzić, a życie było ciężkie. I jeszcze obowiązkowy kontyngent dla Niemca.

Przywołując wojenne lata, pan Franciszek wspomina, jak Niemcy wybierali się za Bug i kompania robocza szykowała drogę. - Wtedy wszystkie drogi - i ta przez wieś - były piaszczyste. Bruk kładli dopiero po wojnie. I trzeba było ten piach utwardzać, żeby czołgi dały radę przejechać. Drewnianą drogę za Bug robili. Jeździło się więc do lasu i wycinało drzewa - opowiada.

- Bieda była wtedy. Nie to co teraz… - powtarza. - Ale ja miałem dodatkowy fach, to zawsze parę groszy wpadło - dodaje. F. Mazuruk z zawodu bowiem - co podkreśla - był kuśnierzem. - Najpierw dwa lata w terminie u majstra byłem na Nowych Szpakach. Pracowało się przy lampie naftowej. Na środku izby stał duży stół do krojenia skór. Najpierw je wyprawiałem, a potem szyłem. Dawniej, jak jeszcze pastwiska nie były dzielone i było na czym paść, ludzie trzymali owce. A zimy kiedyś były mroźne, to i kożuchy potrzebne - komentuje.

 

Szkoła i kościół

Przed dwoma laty Szkoła Podstawowa w Szpakach świętowała 100-lecie swego istnienia. Podczas doniosłej uroczystości pan Franciszek - jako najstarszy absolwent, a zarazem były pracownik szkoły - dokonał odsłonięcia tablicy pamiątkowej umieszczonej w gmachu placówki.

- Na początku to dzieci uczyły się po domach. A potem postawili drewnianą szkołę. Jak wybuchła wojna, to Niemcy rozebrali budynek. Ta nowa to już po wojnie była stawiana, żeby dzieci miały gdzie się uczyć. A tak to człowiek skończył siedem klas i jeszcze kursy wieczorowe się robiło - opowiada.

Przywołując w pamięci czas swojej pracy w szkole - w charakterze woźnego, F. Mazuruk podkreśla, że bardzo ją lubił, bo też lubił dzieci. - Ale to nie było tak jak dzisiaj… Wtedy zimy były ostre i w piecach kaflowych trzeba było napalić - tłumaczy.

Palaczem - jak mówi - był też na plebanii. - Bo widzisz dziecko, ja zawsze przy księżach byłem. I dziś, jak do kościoła pójdę, to ja wiem, że żyję. A jak tę nową plebanię budowali i centralne ogrzewanie założyli, to ja się podjąłem, że będę palił w piecu. I to był moje zadanie przez lata - zaznacza.

Pan Franciszek chętnie opowiada również o budowie kościoła w Szpakach, który przed dwoma miesiącami świętował jubileusz 50-lecia istnienia. Mówi o oddolnej inicjatywie mieszkańców, którzy - wbrew zarządzeniom ówczesnej władzy, pod groźbą pieniężnych kar i bez planów projektowych - podjęli trud wzniesienia świątyni parafialnej. - Bo Szpaki wcześniej należały do Górek i tam też był cmentarz, a ludzie chcieli mieć kościół na miejscu - dopowiada.

Wspomina także dawne wizytacje biskupie, kiedy to mieszkańcy szykowali bramę ustrojoną w kwiaty, w całej wsi wisiały proporczyki i wszyscy czekali na konną banderię, która poprzedzała wjazd ordynariusza diecezji.

 

Być z ludźmi

Pytany o receptę na długowieczność, czyli jak w dobrym zdrowiu i kondycji dożyć 100 lat, jubilat mówi wprost: - Ja zawsze lubiłem być z ludźmi. I dlatego jak już na emeryturze byłem i zaproponowali, żebym do sklepu poszedł sprzedawać, to się zgodziłem. Bo jak człowiek jest wśród ludzi, to jakoś weselej.

F. Mazuruk u lekarza - co potwierdza - był może raz na wezwanie komisji przyznającej rentę. I wtedy okazało się, że nawet karty pacjenta nie ma założonej. Nigdy też nie był w szpitalu. No chyba że w odwiedzinach u rodziny.

Jubilat - co akcentuje też proboszcz parafii - nadal codziennie jest na Mszy św.; w tygodniu obowiązkowo o 7.00 rano, a w niedziele - o 9.00. Przez 60 lat był również zelatorem kółka różańcowego, a przewodniczenie nabożeństwom oddał tylko dlatego, że - jak mówi - „na głos ciężej się modlić, bo tchu brakuje”.

 

Blisko Kościoła

- Budzę się codziennie o 4.00, albo i 3.00, nad ranem. Najpierw biorę różaniec i modlę się. Poleżę trochę. Potem słucham Godzinek z radiem i Mszy św. [transmisja radiowa o 6.00 - przyp.]). I jak tylko skończy się Ewangelia, wtedy ja w drogę… - opowiada.

- O 6.20 pan Franciszek zawsze jest już przy bramie i otwiera kościół - potwierdza ks. S. Harasimiuk, dodając, że w ten sposób F. Mazuruk wspiera kolejnych szpakowskich proboszczów.

- Od lat? - dziwię się. Pan Franciszek śmieje się: - Zawsze, jak zmieniał się ksiądz proboszcz, to ja chciałem oddawać klucze, ale żaden nie chciał ich brać. I tak jak otwierałem, tak otwieram…


Z listu premiera

„Należy pan do pokolenia głęboko doświadczonego w dziejach Polski, które stawało przed różnymi wyzwaniami. Był Pan świadkiem wielu trudnych, ale i doniosłych wydarzeń, które kształtowały kolejne pokolenia Polaków, ich patriotyzm i miłość do Ojczyzny” - napisał w liście do jubilata Franciszka Mazuruka premier Mateusz Morawiecki. „Seniorzy stanowią dziś nie tylko coraz liczniejszą, ale przede wszystkim niezwykle istotną grupę naszego społeczeństwa. Możecie jeszcze bardzo wiele dać rodzinie, najbliższemu otoczeniu, a także innym, szczególnie młodym ludziom, wkraczającym w czas dokonywania pierwszych ważnych życiowych wyborów” - dodał, przywołując słowa św. Jan Paweł II, który nazwał seniorów „strażnikami pamięci zbiorowej”, mających szczególny tytuł, aby być „wyrazicielami wspólnych ideałów i wartości”.

Agnieszka Warecka

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz siedleckiej książnicy


Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach - największa i najstarsza biblioteka publiczna w mieście i regionie - obchodzi 100-lecie istnienia. Uroczystość jubileuszowa odbyła się 27 listopada w Sali Białej Miejskiego Ośrodka Kultury z udziałem wielu znamienitych gości: posłów i samorządowców, przedstawicieli służb mundurowych i instytucji kultury, dyrektorów bibliotek i emerytowanych pracowników MBP, sympatyków placówki oraz tych, bez których jej funkcjonowanie nie miałoby sensu - czytelników. [fot. Jarosław Kurzawa]

FOTOGALERIA

Konkurs Pieśni Patriotycznej


13 listopada odbył się Konkurs Pieśni Patriotycznej „Patriota 2019” zorganizowany przez Caritas Diecezji Siedleckiej. Wystąpiły dzieci i młodzież z terenu diecezji siedleckiej. Koncert był bardzo zróżnicowany, śpiewali soliści, ale nie zabrakło też wieloosobowych chórów i zespołów. Uczestnikom towarzyszyły również instrumenty, była gitara, skrzypce a nawet akordeon. Wszystkich połączył duch patriotyzmu i pamięć o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wolność naszej ojczyzny. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


Duchowy prezent św. Mikołaja
Już po raz trzeci Bractwo Różańcowe Akademii Młodzieżowej przy parafii św. Mikołaja w Lublinie organizuje akcję „Duchowy prezent św. Mikołaja”.
więcej »
Orszak św. Mikołaja
Już po raz szósty w Lublinie odbędzie się Orszak św. Mikołaja, który przejdzie ulicami miasta. Orszak jest jednym z punktów obchodów odpustu ku czci św. Mikołaja organizowanego od 6 do 8 grudnia.
więcej »
Koncert w katedrze
W sobotę 7 grudnia, o 19.00, w katedrze siedleckiej odbędzie się koncert „Tota pulchra est Maria”. Wstęp wolny! Zapraszamy.
więcej »
Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej
Zapraszamy młodzież szkół ponadpodstawowych do udziału w 24 Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Biblijnej odbywającym się w roku szkolnym 2019/2020.
więcej »
Mały Książę
8 grudnia w Mazowieckim Instytucie Kultury w Warszawie odbędzie prapremiera „Małego Księcia” w wykonaniu dzieci i młodzieży z Łosickiego Studia Teatralnego. Premiera spektaklu zaplanowana jest na 10 grudnia w Łosickim Domu Kultury. Wstęp wolny!
więcej »
 

POLECAMY


Rozwikłać zagadkę
Trzy osobowości, trzej różni wiekiem mężczyźni, trzy różne drogi życiowe, trzej różni ojcowie, a w centrum ich dyskusji: kobieta.
więcej »
w Oczekiwaniu
Przez tegoroczne rekolekcje adwentowe online poprowadzi nas znany internautom, choćby z takich serii jak „Czarno na białym, rekolekcje o spowiedzi” czy „Kościół jest dobry”, duet o. Michał Legan OSPPE i ks. Michał Olszewski SCJ.
więcej »
Odkryj głębię przypowieści z o. Dolindo
Jezus często nauczał w przypowieściach. Używał symboli i obrazów zaczerpniętych z życia codziennego i dzięki temu zrozumiałych dla swoich słuchaczy. Tymczasem dzisiaj często sprawiają nam one problem.
więcej »
 

SONDA

 

Czy czas Adwentu jest nam potrzebny?

tak, to czas na refleksję w zabieganym świecie

nie, Adwent nic nie zmienia

najważniejsza jest chęć odmienienia życia w oczekiwaniu na Boże Narodzenie

to okazja do stanięcia w prawdzie wobec Boga i samego siebie, a przez to do nawrócenia



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR