15 listopada 2019 r. Imieniny obchodzą: Amelia, Albert, Leopold

Pogoda: Siedlce

Numer 46
14-20 listopada 2019r.

menu

NEWS

Zachęcamy naszych drogich czytelników do śledzenia cyklu artykułów pt. Zza klauzury. W drugim odcinku - o tym, czym jest adoracja Najświętszego Sakramentu!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Głos w dyskusji

29 października 2019 r.

Kościół „nie dość miłowany”


fot. PIXABAY.COM

Nie od dziś wiadomo, że siłą Kościoła zawsze była jedność. Nie byli jej w stanie skruszyć promotorzy trzech zbrodniczych totalitaryzmów: rewolucji francuskiej, komunizmu i nazizmu. Kościół prześladowany wzmacniał się, oczyszczał. Zaczęto zatem myśleć o niszczeniu go od środka. Niestety, proces ów, zapoczątkowany w ubiegłym wieku, trwa w najlepsze.

Doskonale wiedzieli o tym komuniści. Podczas wizyty Bolesława Bieruta w Moskwie 1 sierpnia 1949 r. Stalin tłumaczył, jak sobie z „problemem” poradzić: „Przy klerze nie zrobicie nic, dopóki nie dokonacie rozłamu na dwie odrębne i przeciwstawne sobie grupy - mówił. Propaganda masowa to rzecz konieczna, ale samą propagandą nie zrobi się tego, co potrzeba. Nie, nastawiacie się na rozłam. Bez rozłamu wśród kleru nic nie wyjdzie” (A. Nowak, „Czas walki z Bogiem. Kościół na straży polskiej wolności”). Efektem działań stał się m.in. ruch księży patriotów, podporządkowany władzy i hołubiony przez nią, kierowany przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Zaczął działać początkowo w ramach utworzonej w 1949 r. Głównej Komisji Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, a następnie w okręgowych komisjach księży we wszystkich województwach.

Szokująco dziś brzmią słowa nawróconej na katolicyzm amerykańskiej komunistki Belli Dodd, która zeznała pod przysięgą: „W latach 30 wprowadziliśmy 1,1 tys. mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz. Chodziło o to, aby ci ludzie zostali wyświęceni, a następnie wspięli się po drabinie wpływów i władzy jako prałaci i biskupi” - relacjonowała podczas sądowego przesłuchania. Wielu z nich rzeczywiście przyjęło święcenia, wielu było czynnymi homoseksualistami, co w jakiś sposób tłumaczy skandale seksualne, jakie miały miejsce w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) w XX w.

Niestety, proces zapoczątkowany w minionym wieku trwa w najlepsze. Można powiedzieć: mistrzów już nie ma, pozostali uczniowie. Żądni medialnej sławy i miana otwartych, oświeconych katolickich salonowców. Bezkrytyczne włączających się w ideologiczny spór i stających po stronie ukrytych i jawnych wrogów Kościoła. Problem dotyczy całych środowisk, redakcji pism, jak też pojedynczych „harcowników”.

Najpierw o tych pierwszych.

 

Katolicki zaścianek?

Kilka dni temu na stronie internetowej miesięcznika „Więź” został opublikowany list proboszcza parafii ewangelicko-reformowanej w Warszawie ks. Michała Jabłońskiego, jaki tenże wysłał do jednej ze stołecznej szkół w związku z Tęczowym Piątkiem (który głównie dzięki postawie rodziców okazał się wielkim niewypałem). Redakcja pochyla się z zachwytem nad słowami duchownego o „determinacji i zaangażowaniu w sprawy młodzieży LGBTQI” deklarującej swój udział w wydarzeniu. Z żalem (wstydem za polsko-katolicki ciemnogród?) redakcja dodaje, iż „nieprzychylny wobec Tęczowego Piątku jest polski rząd”. Zaś Ministerstwo Edukacji Narodowej - o zgrozo! - planuje na ten sam dzień akcję „Szkoła pamięta” i zachęca, by uczniowie szli uprzątnąć groby. Nie dość tego: „Instytucje Kościoła katolickiego informują rodziców, jak przed Tęczowym Piątkiem «ochronić dziecko»” (www.wiez.com.pl).

Z „Tygodnikiem Powszechnym” dzieje się coś jeszcze bardziej niezrozumiałego. Starsi pamiętają artykuły pocięte przez cenzurę i ambitne pismo, przez wiele lat stanowiące przestrzeń spotkania katolickich intelektualistów. Owszem, różnie bywało w przeszłości - dziś już mało kto pamięta teksty Jerzego Turowicza  z przełomu lat 60 i 70 ubiegłego stulecia, agresywne, oskarżające kard. Stefana Wyszyńskiego o wstecznictwo, blokowanie reform soborowych. Obecnie wiemy, że mądrość Prymasa Tysiąclecia pozwoliła uniknąć wielu błędów. Ale też dyskurs, choć ostry, nie wykraczał jednak poza pewne zdroworozsądkowe granice. Dziś już one nie obowiązują.

 

Kościół „nie dość miłowany”

Mentalny przełom dokonał się na początku lat 90 XX w. W liście, który papież Jan Paweł II (onegdaj również publicysta „TP”) skierował wówczas do redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” z okazji 50-lecia pisma, padły smutne słowa: „Rok 1989 przyniósł w Polsce głębokie zmiany związane z upadkiem systemu komunistycznego. Odzyskanie wolności zbiegło się paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na Papieża […] Chodziło o to, ażeby zatrzeć w pamięci społeczeństwa to, czym Kościół był w życiu Narodu na przestrzeni minionych lat. Mnożyły się oskarżenia czy pomówienia o klerykalizm, o rzekomą chęć rządzenia Polską ze strony Kościoła, czy też o hamowanie emancypacji politycznej polskiego społeczeństwa. Pan daruje, jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w «Tygodniku Powszechnym». W tym trudnym momencie Kościół w «Tygodniku» nie znalazł, niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd prawo oczekiwać; «nie czuł się dość miłowany» - jak kiedyś powiedziałem. Dzisiaj piszę o tym z bólem, gdyż los «Tygodnika Powszechnego» i jego przyszłość bardzo leżą mi na sercu”.

Później było już tylko gorzej. Trudno wyliczyć teksty wprost uderzające w polski Episkopat, fascynacje dziś już eksksiędzem Charamsą, brak krytycyzmu wobec polityki imigranckiej i lekceważenie głosu biskupów syryjskich, by pomagać potrzebującym na miejscu, peany na cześć tęczowej „inności” czy zapewnienia byłego redaktora „Tygodnika Powszechnego” ks. Adama Bonieckiego, jakim to wspaniałym, kreatywnym młodym człowiekiem jest Nergal. A że Biblię podarł publicznie, regularnie obraża katolików? Oj tam, oj tam…

Całkiem niedawno „Tygodnik Powszechny” zamieścił na swoich łamach wywiad z prymaską Kościoła Szwecji abp Antje Jackelén, która opowiedziała m.in. o cierpieniach osób homoseksualnych, otwarciu Kościoła na osoby LGBTQI itp. W samej publikacji nie ma nic złego - problem w tym, że jej kontekst ma jasna wskazać czytelnikom, jak bardzo „do tyłu” jest polski Kościół i jak bardzo „katolicy otwarci” muszą się wstydzić narodowo-katolickiego polskiego zaścianka.

 

Harcownicy

Podobnego zdania są inni kościelni „harcownicy” działający indywidualnie, rzecz jasna przy dużym wsparciu lewicowych mediów. Jakby ciszej nieco zrobiło się ostatnio o ks. Lemańskim, choć regularnie bywa na KOD-owskich marszach. U ks. Sowy bez zmian - zajęty biznesem i grzaniem foteli TVN- owskich studiów nie ma nic nowego do powiedzenia. Podobnie jak u eksduchownych: panach Obirku, Bartosiu, Węcławskim. Mniej czynni medialnie ostatnio są dominikanie: ojcowie P. Gużyński (który po desygnowaniu na premiera Mateusza Morawickiego i jego słowach, iż celem Polski jest „rechrystianizacja” Europy, zapałał oburzeniem, że jak to tak! niech politycy siedzą cicho!), M. Zięba, L. Wiśniewski, P. Kozacki. Trauma po wyborach? Być może. Zaległości za to nadrabia niedoszły dominikanin Szymon Hołownia, aktywny zwłaszcza na facebooku, gdzie szczególnie ostro wypowiadał się niedawno na temat abp. Jędraszewskiego, zachęcał, by nie dawać na tacę („strajk konsumencki” - już takie określenie pokazuje, jak pan Hołownia rozumie Kościół) w tych świątyniach, w których ktoś ośmieli się wspomnieć o ideologii LGBT. Chciałby też, by „jak najszybciej opustoszały te kościoły, w których Pan Jezus jest członkiem PiS-u, w których szczuje się heteroseksualistów na gejów”, jednocześnie dziwnie nabierając wody w usta, gdy deptane są świętości Polaków, obrażani są katolicy. Dyskusji nie ma, ponieważ liczne grono „wyznawców” tefauenowskiego katocelebryty zazwyczaj kończy ją tak: „nie dorastasz do pięt Szymonowi, milcz”.

Któryś z teologów niemieckich napisał takie słowa: „Nasz Kościół po soborze stał się tak «otwarty», że nie zostało już w nim prawie nic z ducha Ewangelii. Pozostał tylko człowiek ze swoimi wyobrażeniami Boga”. Miały służyć jako przestroga dla tych, którzy chcieliby pójść tą samą drogą.

Niech to wystarczy za puentę.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

III Forum Miłosierdzia


9 listopada w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach odbyło się III Forum Miłosierdzia, zorganizowane przez Caritas Diecezji Siedleckiej. Wydarzenie było formą podziękowania darczyńcom, którzy na co dzień wspierają organizację. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Konkurs Pieśni Patriotycznej


13 listopada odbył się Konkurs Pieśni Patriotycznej „Patriota 2019” zorganizowany przez Caritas Diecezji Siedleckiej. Wystąpiły dzieci i młodzież z terenu diecezji siedleckiej. Koncert był bardzo zróżnicowany, śpiewali soliści, ale nie zabrakło też wieloosobowych chórów i zespołów. Uczestnikom towarzyszyły również instrumenty, była gitara, skrzypce a nawet akordeon. Wszystkich połączył duch patriotyzmu i pamięć o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wolność naszej ojczyzny. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


Przegląd teatrów obrzędowych
23 listopada w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Mordach po raz trzeci odbędzie się Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
Duchowy prezent św. Mikołaja
Już po raz trzeci Bractwo Różańcowe Akademii Młodzieżowej przy parafii św. Mikołaja w Lublinie organizuje akcję „Duchowy prezent św. Mikołaja”.
więcej »
 

POLECAMY


Szlakiem kontrowersji
Jezuita o. Zygmunt Kwiatkowski SJ, duszpasterz i rekolekcjonista, przez ponad 30 lat był misjonarzem w Syrii i na Bliskim Wschodzie. O objawieniach, jakie miały miejsce we wspólnocie Sióstr Służebnic Eucharystii w japońskim mieście Akita, opowiedział po odbyciu kilku duszpasterskich wypraw do tego egzotycznego kraju.
więcej »
Święte patrzenie
Kontemplacja Chrystusa i świata stworzonego przez Boga ma przemieniającą i uzdrawiającą moc - uświęca nasze patrzenie.
więcej »
Randka małżeńska
17 listopada w kościele św. Józefa w Siedlcach odbędzie się spotkanie ph. Randka małżeńska dla młodych małżeństw.
więcej »
Żniwo wielkie
Z uczciwością i w prostocie swe misyjne powołania podjęli dwaj karmelici bosi: br. Marceli Szlósarczyk i br. Ryszard Żak. Drogi wyznaczone przez Boga powiodły ich z południa Polski, znad rzeki Raby, nad jezioro Tanganika, do Burundi i Rwandy.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących;

uświadomienia sobie, że bieda ma różne oblicza;

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem;

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem;

naukę, że czasem mniej znaczy więcej.



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR