22 kwietnia 2019 r. Imieniny obchodzą: Kaja, Leon, Łukasz

Pogoda: Siedlce

Numer 16
18-24 kwietnia 2019r.

menu

NEWS

Zmartwychwstały Pan niech obdarza miłością i pokojem, aby zmartwienia i smutki dnia codziennego nie przesłoniły celu naszej wędrówki wiary. Bądźmy prawdziwymi apostołami Dobrej Nowiny płynącej z pustego grobu. Spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodziny i najbliższych.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

3 kwietnia 2019 r.

Przebaczenie jest łaską


fot. FOTOLIA.COM

Rozmowa z o. Marcinem Szwarcem ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, rekolekcjonistą

Dlaczego nie powinniśmy chcieć przebaczyć za wszelką cenę? Trzeba oczyścić się z fałszywych motywacji i dać się opanować Panu Bogu. Sam wysiłek woli nie wystarczy. W książce o. Monborquette czytamy: „Utrzymujesz swój statek na kursie ku przebaczeniu, lecz przestajesz już wiosłować, by pozwolić Boskiemu wiatrowi cię przemieszczać. Ten nasz upór i zawziętość może przeszkadzać w przyjściu przebaczenia”. Przebaczenie oparte na własnych siłach to ukryta pycha. Tylko Bóg może przebaczyć i dać przebaczenie. To nie my planujemy, gdzie i kiedy otrzymamy tę łaskę. „Przebaczenie nie jest tylko moralną powinnością i nie może być tylko narzuconym przykazaniem albo moralną regułą, ponieważ nie wchodzi w zakres etyki obowiązku, ale mistyki, której zasada opiera się na zażyłych stosunkach między Bogiem a osobą ludzką”.

W lutowych rekolekcjach o przebaczeniu, które prowadził Ojciec w kodeńskim sanktuarium, wzięło udział aż 50 osób. Dlaczego warto przebaczać?

 

Przede wszystkim dla samego siebie i uzdrowienie własnego serca. Brak przebaczenia niszczy nie tylko emocje i psychikę, potrafi też przełożyć się na różnego rodzaju choroby fizyczne, np. wrzody żołądka. Przebaczenie sprawia, że mimo zranień i doświadczenia krzywdy potrafimy być szczęśliwi i spokojni. Jest również pierwszym krokiem do pojednania.

 

Bez przebaczenia żylibyśmy…

 

…w stałej urazie, która niszczy. Ten, kto rozpamiętuje zranienia, nie żyje teraźniejszością, ale przeszłością, nie rozwija się, zatrzymuje na pewnym etapie życia i blokuje przeżywanie szczęśliwej teraźniejszości. Bez przebaczenia króluje zemsta, rośnie nienawiść i wzajemna krzywda. Zemsta pociąga kolejną zemstę. Następuje eskalacja zła.

 

Przebaczenie często mylimy z czymś innym…

 

Tak, np. z zapomnieniem, z usunięciem wspomnień lub wyparciem ze świadomości doznanej krzywdy. Powinno być odwrotnie: należy pamiętać o krzywdzie i mieć jej świadomość, aby potem patrzeć na nią bez bólu. Przebaczenie jest czymś więcej niż aktem woli, potrzebuje przepracowania, ale i Bożej łaski. Nie można go nakazać, musi wypływać z wolnej woli człowieka.

 

Nie wydarza się na pstryknięcie palca…

 

Tłumaczyłem uczestnikom rekolekcji, że nie powinni nastawiać się na to, iż wyjeżdżając z Kodnia, będą potrafili przebaczyć swoim winowajcom. Do takiego celu prowadzi zazwyczaj długa droga. Ona też jest ważna, bo pomaga w poznaniu siebie. Dojście do przebaczenia jest ubogacające.

 

Dlaczego wstydzimy się emocji, które towarzyszą nam w przeżywaniu krzywdy?

 

Najczęściej je blokujemy; szczególnie te, które wydają się negatywne. W drodze ku przebaczeniu powinniśmy pozwolić na ujawnienie wszystkich emocji. Potraktujmy je jako dar. Nie ma złych emocji, wszystkie są neutralne. To informacje, które wysyłamy do samych siebie.

 

Rekolekcje o przebaczeniu oparł Ojciec o książkę o. Jean Monborquette, który opracował 12 etapów na drodze ku przebaczeniu. Tłumaczył, że aby wejść na drogę przebaczenia, trzeba najpierw zaniechać zemsty i nie pozwolić siebie obrażać.

 

Pragnienie zemsty jest naturalną reakcją na krzywdę i pojawia się zawsze. Problem tkwi w tym, czy tylko chcemy zemsty, czy się jej dopuszczamy. Zemsta kieruje energię na przeszłość a duch odwetu odnawia ranę. Jeśli się mszczę, naśladuję krzywdziciela. On może odpłacić mi tym samym, wtedy spirala się nakręca, dochodzi stres. Nie możemy też pozwolić na obrażanie siebie. Mamy prawo do obrony, odwołania się. Dopóki ktoś nas krzywdzi, nie ma szansy na przebaczenie. Nie powinniśmy usiłować zapomnieć o krzywdzie, pozwalać, by sytuacja się pogorszyła, mówić, że już nic nie da się zrobić. Wtedy nasze urazy będą rosły.

 

Co to znaczy, że powinniśmy uznać swoje zranienie i ubóstwo?

 

W drugim etapie uświadamiamy sobie, że zranienie pokazało nam naszą niewystarczalność, że nie poradziliśmy sobie w danej sytuacji, mieliśmy za mało mądrości i siły, bo pozwoliliśmy się skrzywdzić. To pomaga stanąć w prawdzie o sobie, pozbawia fałszywych złudzeń i nieprawdziwego obrazu siebie. Niestety, na drodze ku takiemu poznaniu stają mechanizmy obronne. To środki wykorzystywane przez nasz organizm i psychikę; mają za cel paraliżować lub ograniczać destrukcyjne skutki zbyt dużych doznań. Działają jak bezpiecznik. Jednym z nich jest wstyd i jego maski (gniew, chęć panowania, moralny faryzeizm, kompleks wiecznej ofiary, perfekcjonizm). Wstydzimy się swojej małości, aby to ukryć, nakładamy maski. Najlepszym sposobem dotarcia do oporów psychicznych, które chronią nas przed cierpieniem, jest wyjście im na spotkanie tam, gdzie są zaczajone, czyli w ciele. Ono jest księgą, z której można wyczytać historie dobrych i złych rzeczy. Ich zapis widać w postawie ciała, gestach, słowach, zachowaniu.

 

Dlaczego warto podzielić się z kimś swoim zranieniem?

 

Zazwyczaj w rozmowie mówimy o krzywdzicielu, a nie o samym zranieniu. To błąd. To tak, jakbyśmy poszli do lekarza i zamiast pokazać ranę, opowiadalibyśmy o tym, kto nas dźgnął. Trzeba jasno określić, co zostało nam zabrane. Warto o tym porozmawiać np. ze współmałżonkiem, przyjacielem, księdzem czy psychologiem. Wtedy możemy spokojniej popatrzeć na to doświadczenie. Drugi człowiek jest zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć. W takiej rozmowie konieczne jest doświadczenie bezwarunkowej akceptacji.

 

O. J. Monborquette radzi, by potem dobrze określić poniesioną stratę…

 

Tak, bo musimy się z czymś rozstać. W przypadku osób, które mają zaburzone albo niewystarczające poczucie własnej wartości, zranienie podważa całą ich istotę. Doświadczając krzywdy, negują siebie całkowicie. Nie dostrzegają, że zranienie nie poddaje w wątpliwość całej istoty człowieka tylko jej fragment. Czasem ta reakcja jest nieproporcjonalna do zranienia; bywa, że ujawnia wcześniejsze niezaleczone rany z dzieciństwa i młodości. Bywamy zranieni bardziej przez własną interpretację wydarzenia niż przez samo wydarzenie.

 

Trudno nam też zaakceptować swój gniew i chęć zemsty…

 

Gniew to stan wewnętrznej irytacji spowodowany przez sprzeciw, zniewagę lub niesprawiedliwość, ale może też wiązać się z nienawiścią i urazą, czyli uczuciami, których celem jest czynić źle drugiemu, a nawet go zniszczyć. Ten pierwszy, przejściowy, jest normalną reakcją i poszukiwaniem autentyczności oraz wysiłkiem, by usunąć przeszkody dla miłości drugiego człowieka. Drugi jest zaspokojony dopiero wtedy, kiedy człowiek się zemści; przyjmuje on formę sarkazmu, lekceważenia, wrogości, systematycznej potępiającej krytyki. Gniew ma swoje korzystne działania, bo wiąże się z instynktem przeżycia. Służy dobremu funkcjonowaniu stosunków międzyludzkich, ponieważ pokazuje granice, jakich człowiek nie może przekroczyć. Okazanie gniewu nie polega na tym, że chcemy zerwać z kimś kontakt albo zniszczyć relację. Jeśli coś budzi nasz gniew, to znaczy, że nam na tym zależy. Zwiększa on naszą energię moralną, która jest potrzebna do stawiania czoła złu i niesprawiedliwości. Gniew domaga się uznania, opanowania i świadomego użycia!

 

Dlaczego mamy przebaczyć także sobie samemu?

 

Krzywda pokazała naszą słabość. Trzeba sobie przebaczyć, że nie poradziliśmy w danej sytuacji. Oprócz upokorzenia związanego z krzywdą, czujemy się ogarnięci wstydem i poczuciem winy, że pozwoliliśmy się komuś zranić. Jesteśmy niezadowoleni z siebie, nie podchodzimy do siebie z miłością. Narzucone przymusy wywołują stres. Trzeba nauczyć się traktować siebie z łagodnością, a nie z przymusem. Przebaczenie sobie warunkuje sukces wszystkich innych przebaczeń. Mam kochać siebie, bo bez tego nie będę potrafił kochać Boga i bliźnich.

 

Następny krok to zrozumienie swego winowajcy.

 

Trzeba do niego dojrzeć, bo porusza drażliwą strunę. Najpierw warto dać sobie czas, by opadły w nas emocje. Zrozumieć to nie znaczy tłumaczyć czy uniewinniać, ale darzyć bardziej przytomnym spojrzeniem, objąć wszystkie wymiary jego osoby i motywy błędu. Zrozumienie pociąga zaprzestanie potępiania. Uwarunkowania krzywdziciela mogą mieć podłoże rodzinne, społeczne, kulturalne. Nie usprawiedliwiają złego postępowania, ale często je tłumaczą. Jeśli ktoś sam był krzywdzony, to potem będzie krzywdził innych. Ten etap nie umniejsza krzywdy, ale czyni ją bardziej wybaczalną. „Rozumieć to akceptować, że nie wszystko jest zrozumiałe”.

 

Potem mamy znaleźć sens obrazy…

 

Każda zniewaga czegoś uczy. Warto to wykorzystać we własnym rozwoju. Osoby, które współpracowały z autorem książki, pisały: „po tej krzywdzie znam siebie dużo lepiej”, „zyskałem większą wolność wewnętrzną”, „to uświadomiło mi moje zalety, moje cierpienie”, „nauczyło mnie lepiej poznawać siebie”, „zaczęłam kochać siebie”, „nauczyłem się odmawiać, gdy coś jest sprzeczne z moimi wartościami”. Po doznanej krzywdzie powinniśmy „pogrzebać” poprzednią sytuację (bo wraz z nią coś się skończyło). Potem doświadczamy pewnego zawieszenia, kiedy usiłujemy zebrać się w sobie. Wreszcie mamy okres reorganizacji: zaczynam żyć dalej, bogatsi o nowe doświadczenia.

 

Nieraz nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy godni przebaczenia i już to przebaczenie otrzymaliśmy.

 

Jest ono jednocześnie ludzkim wysiłkiem i duchowym darem. Każdy z nas niejednokrotnie doświadczył przebaczenia od ludzi i od Boga. Teraz nasza kolej. Na przeszkodzie stoją czasem czarne myśli, że przebaczenie nam się nie należy, nie wierzymy w bezinteresowność miłości, nie czujemy potrzeby przebaczenia, odrzucamy poczucie winy albo przebaczenia, aby nie czuć się upokorzonym.

 

Dlaczego nie powinniśmy chcieć przebaczyć za wszelką cenę?

 

Trzeba oczyścić się z fałszywych motywacji i dać się opanować Panu Bogu. Sam wysiłek woli nie wystarczy.  W książce o. Monborquette czytamy: „Utrzymujesz swój statek na kursie ku przebaczeniu, lecz przestajesz już wiosłować, by pozwolić Boskiemu wiatrowi cię przemieszczać. Ten nasz upór i zawziętość może przeszkadzać w przyjściu przebaczenia”.  Przebaczenie oparte na własnych siłach to ukryta pycha. Tylko Bóg może przebaczyć i dać przebaczenie. To nie my planujemy, gdzie i kiedy otrzymamy tę łaskę. „Przebaczenie nie jest tylko moralną powinnością i nie może być tylko narzuconym przykazaniem albo moralną regułą, ponieważ nie wchodzi w zakres etyki obowiązku, ale mistyki, której zasada opiera się na zażyłych stosunkach między Bogiem a osobą ludzką”.

 

Trzeba też otworzyć się na łaskę przebaczenia…

 

Czasami mamy z tym problem, bo posiadamy fałszywe obrazy Pana Boga. Widzimy w nim m.in. bezlitosnego sędziego, rygorystycznego rodzica czy policjanta, a On tak naprawdę jest miłością. Bóg chce, byśmy byli miłosierni tak, jak On. Przebaczenie jest Jego prezentem, od nas zależy, czy go rozpakujemy, czy wierzymy, że On może nam go dać - nie dlatego że jesteśmy idealni i się napracowaliśmy, ale ponieważ On jest dobrym Ojcem.

 

Na koniec mamy zdecydować, czy po przebaczeniu będziemy kontynuować relację…

 

Tu widać różnicę miedzy przebaczeniem a pojednaniem, pierwsze jest uzdrowieniem serca, drugie odnowieniem relacji. Gdy winowajca jest niepoprawny i nieodpowiedzialny, mamy prawo nie odnawiać relacji, aby znowu nie doświadczać krzywdy. Gdy jednak chcemy kontynuacji, trzeba wprowadzić zmiany.

 

Na koniec zachęca Ojciec do świętowania…

 

Tak, bo to, co nie jest celebrowane, ma tendencję do zmniejszania i zanikania bez zostawiania śladów. Przebaczenie to piękne wydarzenie. Jest co świętować!

 

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Wawryniuk

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Diecezjalny Konkurs Biblijny


6 kwietnia w Katolickiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Siedlcach odbył się finał III Diecezjalnego Konkursu Biblijnego. Tegorocznej edycji towarzyszyło hasło „Spotkania z Jezusem w Ewangelii wg św. Łukasza”. O miejsca na podium i tytuł laureata rywalizowała 20 finalistów - uczniów klas siódmych szkół podstawowych. W etapie szkolnym udział wzięło 2306 uczniów z 230 szkół. Do drugiego etapu zakwalifikowało się 74 uczniów, etap ten odbył się w pięciu rejonach diecezji. Pierwsze trzy miejsca zajęli: Kacper Kowalczyk z parafii pw. Dziesięciu Tysięcy Rycerzy Męczenników w Trzebieszowie, Jan Garwoliński z parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Garwolinie i Kacper Rosa z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Siedlcach. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Targi ogrodnicze


7 kwietnia teren oddziału Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przy ul. Kazimierzowskiej w Siedlcach był miejscem XIII Wiosny na Polu i w Ogrodzie. Jak co roku - obok firm z branży rolniczej i ogrodniczej oraz szkółek roślin - swoje wyroby prezentowali właściciele pasiek, gospodarstw agroturystycznych, rękodzielnicy, producenci żywności i przedstawiciele wyższych uczelni. Zwiedzający mogli zaopatrzyć się w drzewka owocowe i krzewy ozdobne, jak też sprzęt ogrodniczy. O uatrakcyjnienie spotkania dbały zespoły ludowe. Chętni mieli także okazję uczestnictwa w licznych konkursach. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


Konkurs Papieski
Czego nie wiemy o życiu i nauczaniu św. Jana Pawła II? Okazją do zweryfikowania wiedzy na temat spuścizny Papieża Polaka jest konkurs organizowany przez Instytut Tertio Millennio. Tegorocznej, jubileuszowej edycji przyświeca hasło „Dar na stulecie”.
więcej »
O Bożym miłosierdziu
„Miłość i Miłosierdzie” to niezwykła opowieść o polskiej zakonnicy, s. Faustynie - uznanej za świętą przez papieża Jana Pawła II, mistyczce i wizjonerce, która w swoim życiu stanęła przed wykonaniem bardzo ważnej misji.
więcej »
Diecezjalny Dzień Rodziny
12 maja w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie będzie miał miejsce Diecezjalny Dzień Rodziny. Już dzisiaj zapraszamy do udziału!
więcej »
Pielgrzymka do Loretto
​W sobotę 18 maja w sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej spotkają się czytelnicy miesięcznika „Różaniec” i członkowie Rodziny Loretańskiej. Pielgrzymka do Loretto to stały punkt rocznej formacji czcicieli Matki Bożej oraz duchowych dzieci bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.
więcej »
Inauguracja organów
W sobotę 27 kwietnia, o 19.00, w katedrze siedleckiej odbędzie się koncert Dextera Domini - inauguracja organów Dominika Biernackiego.
więcej »
III Festiwal Pieśni Maryjnej
W niedzielę 5 maja, o 13.00, w kościele św. Małgorzaty w Ulanie odbędzie się już po raz trzeci Festiwal Pieśni Maryjnej. Prezentację chórów poprzedzi Msza św. o 12.00.
więcej »
Siedlecki Marsz Charytatywny Nordic Walking
28 kwietnia odbędzie się V Siedlecki Marsz Charytatywny Nordic Walking. „Start” i „meta” wyznaczone są w Cichej Stanicy nad zalewem. - Spędźmy tę niedzielę rekreacyjnie i rodzinnie! - zachęca Łukasz Witczuk. Pomysłodawca przedsięwzięcia wskazuje też cel imprezy: wsparcie Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


W Jego ranach
Nabożeństwo Drogi krzyżowej to czas łaski. Jeśli podczas tych wyjątkowych rozważań otworzymy się na działanie Boga w nas, doświadczymy Jego wyzwalającej mocy.
więcej »
W drodze do świętości
W „Modlitewniku” obok pozycji obowiązkowych znajdziemy piękne, pełne teologicznej i duchowej głębi, niezwykle wciągające modlitwy, rozważania i wprowadzenia bł. ks. Jakuba Alberionego.
więcej »
 

SONDA

 

Który moment liturgii Triduum Paschalnego porusza cię najbardziej?

przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Ciemnicy

adoracja Krzyża

odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych w Wiglię Paschalną

procesja rezurekcyjna

nawiedzenie pustego Grobu



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR