20 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Leon, Ludmiła, Eustachy

Pogoda: Siedlce

Numer 7
14-20 lutego 2019r.

menu

NEWS

W jaki sposób osoby niepełnosprawne mogą wnioskować o wsparcie z PFRON? Szczegóły w bieżącym numerze ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Kościół

30 stycznia 2019 r.

Marta od męki Pańskiej


fot. ARCHIWUM

6 lutego przypada kolejna rocznica śmierci Marty Robin, francuskiej mistyczki i stygmatyczki. Przeczytałam określenie, że to jeden z najbardziej niezwykłych życiorysów w historii Kościoła. Czy zechciałby Ojciec przybliżyć tę postać?

Marta Robin urodziła się w 1902 r. w Châteauneuf-de-Galaure we Francji. Jej życie przypadało prawie na całość XX w. Zmarła w 1981 r., w tej samej miejscowości, w której się urodziła. O ile dobrze pamiętam, nigdy nie wyjeżdżała z rodzinnego domu. Jej życie jest związane z tym jednym miejscem na ziemi. Jeśli popatrzylibyśmy na jej życiorys, usuwając z niego wszystko, co było nadprzyrodzoną łaską, okaże się, że przed nami stoi zupełnie zwyczajna kobieta. Mamy tu do czynienia jakby z podwójnym życiorysem. To, co zazwyczaj nazywamy biografią, jest w jej przypadku czymś zupełnie nieciekawym, natomiast na kanwie tego szarego życia Bóg pisze swoją historię. W życiu Marty wszystko było związane z łaską. - mówi Wojciech Surówka OP, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie.

Rozmowa z Wojciechem Surówką OP, dyrektorem Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie.

Przełomowy moment „drugiej biografii” to lipiec 1918 r. Do tego czasu panna Robin była dziewczyną jak wszystkie inne. Naukę w szkole skończyła w wieku 12 lat, jak większość dzieci w tamtych czasach. Ponieważ mieszkała na wsi, pomagała w gospodarstwie swoim rodzicom, podobnie jak jej trzy siostry i brat. Pierwszy epizod choroby pojawił się w lipcu pod koniec I wojny światowej. Wierzę, że nie jest to przypadkowa data. Właśnie tego miesiąca papież Benedykt XV, który nazwał wojnę światową „samobójstwem Europy”, zaapelował do wszystkich chrześcijan, aby modlili się o jej koniec. 27 lipca tego samego roku ojciec Pio złożył samego siebie w ofierze za zakończenie wojny. Pomiędzy 5 a 7 sierpnia otrzymał on wizję, w której ukazał mu się Chrystus i przebił mu bok. W tym samym czasie pojawiają się pierwsze oznaki choroby Marty. Zdiagnozowano u niej paraliż kończyn dolnych i górnych, a także zanik odruchu przełykania.

 

W trakcie choroby Marta otrzymała wiele nadprzyrodzonych darów…

 

Podzieliłbym je na dwie grupy. Pierwsze z darów dotyczyły jej ciała. Postępująca choroba doprowadziła w końcu do całkowitego paraliżu, z czasem straciła wzrok, przez 52 lata spożywała tylko konsekrowaną hostię, nosiła stygmaty. Druga grupa darów dotyczy wizji, umiejętności czytania sumień ludzkich, daru bilokacji. Można powiedzieć, że pierwsza grupa darów łączy ją coraz ściślej z Chrystusem. Jej ciało wyniszcza się wraz z Oblubieńcem. Druga grupa darów dotyczy natomiast jej posługi wobec Kościoła. J. Guitton wspomina, że św. Teresa od Dzieciątka Jezus w wizji starała się mówić Marcie o zjawiskach związanych z mistycyzmem: widzeniach, ekstazach, lewitacji, odczytywaniu myśli, o zjawisku złotego pierścienia, który mistycy widzą na swoim palcu i który świadczy o ich zaślubinach z Bogiem. Odpowiedź Marty była bardzo specyficzna: „Tak, doświadczyłam i tego. Jest to powierzchowne. Trzeba to wszystko zostawić w tyle, bez tego całego hałasu. (…) To co nazywa Pan życiem mistycznym istnieje równie dobrze w Panu, jak i we mnie. Polega ono na usiłowaniu złączenia się z Jezusem”. To zjednoczenie dokonywało się w ciele Marty. To jest podstawowy wymiar jej mistycznego życia, który bezpośrednio odsyła nas do Eucharystii, tajemnicy Ciała i Krwi.

 

Doświadczała też dręczeń demonicznych... Jak to wyglądało?

 

Podobnie jak ojciec Pio była dręczona przez szatana. Jego obecność odczuwała prawie każdego dnia. Był tym, który stale „psuł wszystko”. Guitton pisze, że czasami niczym rozzłoszczone dziecko przestawiał przedmioty, przeszkadzał w otwieraniu drzwi, sprawiał, że wypadała żarówka. Czasami atakował bardziej zdecydowanie, uderzał nią o ścianę, rzucał ją na ziemię. W oczach Marty jego „moc” była bezsilną mocą. Mógł próbować jej zaszkodzić zewnętrznie, ale nie dotykał zupełnie jej wnętrza.

 

Marta spędziła ponad 50 lat w swoim pokoju złożona chorobą. W tym czasie przyjęła tysiące osób. Co tam się dokonywało?

 

Myślę, że każdy z jej gości odnajdywał coś innego. Do pokoju Marty napływali ludzie, powierzając jej swe intencje. Niektórzy wyszli z niego przemienieni, odkrywając życiowe powołanie. Dokonywały się tam nawrócenia. Wielu przyjeżdżało do niej, by rozmawiać o tym, co robić z natchnieniami, które otrzymywali od Boga. Wśród nich byli m.in. brat Efraim, założyciel Wspólnoty Błogosławieństw, czy o. Laurent Fabre, fundator Wspólnoty Chemin Neuf. Do Marty jeździł również dominikanin o. Jan Góra.

Myślę, że niezależnie od rozmówcy: czy był to prosty człowiek, sąsiad, polityk czy kardynał, dokonywała się tam jedna podstawowa przemiana - człowiek odnajdywał samego siebie. Guitton wspomina, że rzadko dawała szczegółowe rady, raczej proponowała: „Czy nie mógłby Pan…?”, „Czy nie byłoby sposobu, aby….?”. Marta była „u siebie w domu” i rozmowy z nią sprawiały, że ludzie zaczynali również odnajdywać sens swojego życia, zaczynali być „u siebie”. Dlatego tak ważny jest dla niej obraz ogniska domowego.

 

Przeczytałam stwierdzenie, że Marta Robin jest jedną z postaci katolicyzmu XX w., które przywracają wiarę w najprostsze, a często pomijane prawdy Ewangelii. Co to znaczy?

 

Kiedy Guitton zapoznał swoich kolegów intelektualistów z zamiarem napisania książki o Marcie, kilku z nich obruszyło się, uznając, że książka ta „nie będzie zgodna z duchem Soboru Watykańskiego II. Ich zdaniem sobór zacieśnił sferę cudowności. Zastąpił trwogę przed piekłem miłosierną miłością. Sprawił, że krzyż znikł w Zmartwychwstaniu. Pisząc na temat Marty Robin, zmuszeni jesteśmy posługiwać się obrazami i pojęciami, które rażą współczesną wrażliwość i które wydaja się nam przestarzałe. Piekło, czyściec, szatan, asceza coraz rzadziej pojawiają się w kazaniach, a jeśli tak, to w formie pewnych nadprzyrodzonych doświadczeń, jak wizje piekła czy ataki demonicznej siły. A przecież te prawdy powinny stanowić część życia każdego chrześcijanina.

Tę samą intuicję odnajdziemy u Josepha Ratzingera we „Wprowadzeniu w chrześcijaństwo”. W pierwszym zdaniu wstępu przyszły papież pisze: „Mgła niepewności okrywa dziś bardziej niż kiedykolwiek pytanie o właściwą treść i sens wiary chrześcijańskiej”. Książka Ratzingera jest odpowiedzią intelektualisty na tę niepewność. Odpowiedź Marty jest odpowiedzią mistyczki. Natomiast odpowiadają oni na ten sam problem.

 

Co chce nam powiedzieć Chrystus poprzez przykład Marty Robin?

 

To, co mówi nam w Ewangeliach. Natomiast fenomen Marty podkreśla szczególnie aspekt ofiary. Nie tyle nawet szczególnych wizji, nadprzyrodzonych darów duchowych, ale ofiary. Osobiście dla mnie jest to życie rozpięte pomiędzy dwoma cytatami. Pierwszy z nich to słowa Jezusa w Wieczerniku: „Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie” (J 17,19). Drugi jest kontynuacją tych słów zapisaną przez apostoła Pawła: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24).

Wokół nas żyją tysiące ludzi, których życie jest równie zwyczajne jak życie Marty. Również oni doświadczają cierpienia fizycznego, psychicznego czy duchowego. Przykład Marty pokazuje, że może być ono owocne. Dziś cały świat rozpaczliwie poszukuje użyteczności. Guitton, kończąc swoją książkę, pisze, że „pasja Marty była pasją użyteczną”. To, co bezużyteczne, w Chrystusie staje się źródłem życia.

 

Co ta zmarła przed 38 laty Francuzka ma nam dziś do przekazania?

 

Książka Guttona jest szczególna, ponieważ możemy w niej śledzić, jak niezwykle wyrafinowany intelektualista o krytycznym podejściu do otaczającej go rzeczywistości zmaga się z Nadprzyrodzonym. Również nasz rozum musi spotkać się z Ukrzyżowanym. Książka zawiera wiele refleksji samego Jeana Guittona, przede wszystkim filozofa, które w nowym świetle pokazują to, co zazwyczaj nazywamy „cudem”.

HAH

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Bal karnawałowy 2019
Caritas Diecezji Siedleckiej Środowiskowy Dom Samopomocy w Białej Podlaskiej organizuje już po raz 17 bal karnawałowy skierowany do osób z niepełnosprawnością.
więcej »
Warsztaty biblijne
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Warszawie zaprasza młodzież szkół ponadgimnazjalnych wraz z katechetami do udziału w pierwszej edycji warsztatów biblijnych pt. „Poznaj list św. Pawła do Rzymian”.
więcej »
Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR