20 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Świadectwo

2 stycznia 2019 r.

Nie dajcie się zmanipulować


fot. PIXABAY.COM

Chodząc od domu do domu, zachęcają, aby przyjąć ich prawdę. Anna z Włodawy przez 15 lat była świadkiem Jehowy. Kiedy zerwała ze zborem, straciła kontakt z najbliższą rodziną i przyjaciółmi.

Przywiązują wielką wagę do imienia Boga objawionego w Starym Testamencie. Ducha Świętego nie uznają za Osobę. Nie podoba im się, gdy chrześcijanie zwracają się do Matki Bożej, twierdząc, że pośrednikiem między ludźmi a Bogiem jest tylko Jezus. Najczęściej zaczyna się od czytania Pisma Świętego Tak było w przypadku pani Anny. - Studiowaliśmy Biblię z mężem - opowiada Anna. W tym czasie ze świadkami zetknął się szwagier męża. Dlaczego ona też zdecydowała się do nich pójść? - Mąż nie był dobrym człowiekiem, żyło mi się wyjątkowo trudno w tym związku - opowiada. - Dochodziło do kłótni i awantur. Gdy mąż stwierdził, że pójdzie do ŚJ, mimo cierpień, jakich doznawałam z jego strony, przemocy fizycznej i psychicznej, poszłam za nim - wspomina, dodając, że zostali z mężem przyjęci bardzo życzliwie.

Chociaż zaangażowała się w zborze, przemoc w domu była na porządku dziennym. Co więcej, reakcja świadków była chłodna. - Nie tak sobie wyobrażałam moje życie w tym „kościele”. Nie tylko nie doczekałam się z ich strony pomocy, ale mówili wprost: radźcie sobie sami - wspomina. Nieprawdą więc okazało się ich rzekome wspomaganie współbraci. - Fałszem jest również obdarowywanie swoich wyznawców funduszami czy płacenie im za „służbę” Bogu. Wtedy byliśmy z mężem w kryzysie finansowym, a nikt nam nawet nie współczuł - dodaje.

 

15 lat służby

Kobieta mocno zaangażowała się, chciała być dobrym świadkiem Jehowy. Do tego dochodził strach przed Armagedonem podsycany przez współbraci. - Wmawiano wiernym, że zginą z innymi, którzy zostaną tu, na Ziemi, a ocaleją tylko świadkowie. Spotkania odbywały się trzy razy w tygodniu, w sumie było to pięć godzin „prania mózgu” - tak dziś określa ten czas Anna. Śpiewano pieśni, czytano Pismo Święte, były rozważania. Przychodziła na spotkania regularnie, mimo niesprzyjającej pogody czy faktu, że była w ciąży. Zebrania odbywały się w prywatnych domach, bo tzw. Salę Królestwa we Włodawie utworzono w latach 90.

Co miesiąc starsi zboru żądali wykazania spisu godzin, które poświęciła na tzw. służbę, czyli chodzenie od domu do domu i rozmowy z ludźmi na tematy religijne. Musiała także podać ilość rozdanych broszurek. - Byliśmy naśladowcami Jezusa - opowiada. - Nauczanie jawiło się na pierwszym planie. Mam na sumieniu kilka osób, które poprzez moje namawianie wstąpiły do zboru. Dlatego odkąd wróciłam do Kościoła katolickiego, ostrzegam innych przed tym - deklaruje, dodając, że kiedy widzi np. rozmawiających na ulicy świadków Jehowy z przechodniami, włącza się do rozmowy. - Wykazuję ich nie w pełni uzasadnione nauczanie i pokazuję, że wielkim błędem byłoby związanie się z nimi - podkreśla.

 

Przyjdzie światło

Anna wspomina, jak przez 15 lat bycia świadkiem Jehowy zadawała starszym zboru wiele pytań dotyczących nauczania, przez co narażała się na wrogość i niecierpliwość. Pytała o różne kwestie, ale często odpowiedź była jedna: na to przyjdzie światło. - Pytałam: kiedy? - wspomina i dodaje, że mówiono: gdy będzie taka potrzeba. - Wtedy nie było dobrze widziane, jeśli ktoś interesował się różnymi sprawami, nie wolno było np. czytać prasy itp. - zaznacza.

Niezrozumienie, brak wzajemnej pomocy, a do tego przemoc w domu - to, czego nauczali świadkowie, nie szło w parze z życiem. Przez pewien czas starszym zboru był mąż Anny. - Pięknie mówił o różnych sprawach, cytował Jezusa - wspomina, przywołując moment, kiedy rozważane były tematy dotyczące rodziny, szacunku wobec współmałżonka. - Przepłakałam całe spotkanie. Potem, w domu, uświadamiałam mężowi jego fałsz - mówi, zaznaczając, że sposób, w jaki ją traktował, daleko odbiegał od biblijnego. - Cytowałam wersety o miłości małżeńskiej i pytałam: jak możesz nauczać, nie mając w poważaniu rodziny? On jednak nie zmieniał postawy. Pewnego dnia przyszedł i rzucił ze złością, że na jego własną prośbę został wyłączony z funkcji starszego zboru. Powiedział: masz, czego chciałaś.

 

Niewidzialna dla świadków

Z czasem zaczął narastać strach przed wykluczeniem, ponieważ rozważała odejście od męża. Według ustanowień zboru rozwód był niemożliwy, chyba że jedna ze stron dopuściła się cudzołóstwa. Dziś, jak zauważa, zasady u świadków trochę się zliberalizowały. - Ogólnie przymyka się oko na wiele spraw, a wyznawcy nie przestrzegają reguł, według których powinni kształtować swoje życie - opowiada.

Wiedziała, że gdy założy sprawę o rozwód, zostanie usunięta ze zboru. Dlatego wcześniej napisała pismo do ŚJ z prośbą o wykreślenie ze zboru i dopiero wniosła sprawę o rozwód. - Odtąd stałam się jakby niewidzialna dla wyznawców - wspomina Anna. - Oni nie uznają tych, którzy opuszczają zbór. Nazywa się ich bałwochwalcami i odstępcami. Wszelkie kontakty zostały zerwane, przestałam dla nich istnieć. A miałam naprawdę wielu znajomych. Byłam świadkiem Jehowy przez 15 lat…

Po odejściu najbardziej bolesne były nie tylko zerwane więzi ze wspólnotą, ale przede wszystkim z własną rodziną. - Jeden z trzech synów poszedł za ojcem, co było dla niego wielkim obciążeniem. Miał zdolności matematyczne i fizyczne, ale niewielkie szanse na to, aby je rozwijać. Kiedy skończył 18 lat, ojciec uznał, że nie będzie płacił za jego studia i przestał mu pomagać. Syn wówczas nie utrzymywał ze mną kontaktów, więc nie mogłam podać mu ręki - zauważa, dodając, że z czasem to się zmieniło i teraz stanowią dla siebie wsparcie. - Wcześniej synowie byli wrogo nastawiani do mojej osoby. Moja ośmioletnia wnuczka w ogóle mnie nie zna, jej tata całkowicie zerwał więzi ze mą tylko dlatego, że odeszłam od świadków. Nie istnieję dla niego jako matka i babcia. Pęka mi serce, że nie mogę przytulić ani syna, ani wnusi. Nie utrzymuję też kontaktów ze swoimi braćmi - przyznaje.

 

Poszukiwanie drogi

Po dwóch, trzech latach po odejściu od świadków, latach pustki, osamotnienia, wewnętrznego rozbicia i wizyt u psychologa zaczęła znów się podnosić. Kierowała swoje kroki do adwentystów i zielonoświątkowców, ale nie odnalazła tam dla siebie miejsca. Znajomy zakonnik powiedział, że już nic nie będzie takie samo, jak wcześniej.

Ślad w podświadomości został do dzisiaj, mimo że od momentu wystąpienia ze zboru minęło już 26 lat. - Odejście od świadków jest bardzo trudne, czasami niemożliwe, a często kończy się załamaniem psychicznym - twierdzi Anna. - Modliłam się w tym trudnym dla siebie okresie, zwracałam do Boga własnymi słowami i tak czynię do dzisiaj - opowiada.

Powrót do Kościoła katolickiego nastąpił w 1999 r. Jeden z jej synów zapragnął otrzymać chrzest katolicki. - Był to impuls, aby wrócić - mówi. - Syn miał wtedy 17 lat, jego decyzja była w pełni świadoma i dojrzała. Do dzisiaj trwa w wierze katolickiej. Ja również skierowałam swoje kroki w stronę Kościoła i, mając za sobą bagaż doświadczeń, pozostałam wierna Bogu. Chciałabym przestrzec wszystkich, którzy zastanawiają się, czy nie zostać świadkami Jehowy. Nie dajcie się zmanipulować tej sekcie.

 

* Imię bohaterki zostało zmienione.

Zadawała starszym zboru wiele pytań dotyczących nauczania, przez co narażała się na wrogość i niecierpliwość. Pytała o różne kwestie, ale często odpowiedź była jedna: na to przyjdzie światło.

Joanna Szubstarska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR