20 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (644)

1 sierpnia 2018 r.

Obrona Kąkolewnicy 16-17 listopada 1918 r.

Mieszkaniec Kąkolewnicy, peowiak Antoni Mazur zapisał w swych wspomnieniach pod datą 16 listopada: (…)Straszna wiadomość: Niemcy wyrżnęli naszych w Międzyrzecu! Ekspedycja karna! Międzyrzec się pali! Bez wahania idziemy na odsiecz. Prócz naszych są peowiacy z Turowa i Siedlanowa. Oddział liczy 35 piechoty i 8 kawalerzystów. Dowodzi Roman Makowski.

Rozkładamy się w okopach austriackich [z 1915 r. - JG] na skraju lasu z obu stron szosy pod Rzeczycą: siedmiu z lewej strony szosy, reszta z prawej. Łącznikiem - Lewczuk. Makowski wysyła p. Leskiego konno do Szaniaw, aby ostrzec nasze oddziały od Łukowa, bo Niemcy ustawili karabin maszynowy na spalonym młynie na przejeździe kolejowym. Mnie i bodaj młodego Kozłowskiego wysłano na zwiady. Widzimy, że karabin maszynowy Niemcy przenoszą z przejazdu do Rzeczycy. Międzyrzec się pali i słychać odgłosy wybuchających ręcznych granatów, czasami trzask karabinów. Nie wiemy, czy Niemcy w Rzeczycy tylko osłaniają Międzyrzec, czy maja zadania agresywne. Wracamy do linii i składamy meldunek. Wraca też i p. Leski z meldunkiem, że w Szaniawach i w okolicy żadnych polskich oddziałów nie znalazł. Zaczajeni w lesie widzimy, że idzie szosą jakiś cywil. Jesteśmy pewni, że to szpieg na zwiady. Pada rozkaz, aby go przepuścić. Przeszedł szosą las, wrócił i za chwilę ukazały się dwa auta, jedno pancerne, drugie ciężarowe pełne uzbrojonych Niemców. Są pewni, że las wolny. Nakazano nie strzelać bez rozkazu.

Może na 150 m przed lasem na komendę otwieramy ogień. Zamieszanie. Niemcy wyskakują z auta ciężarowego i chowają się za nasyp szosy. Jakiś sanitariusz macha, że chce zabrać rannych. My, w pierwszej bitwie, rozgorączkowani, strzelamy trochę bezładnie. Auto pancerne rozpoczyna ogień z karabinu maszynowego i z wolna posuwa się w stronę lasu. Amunicja zaczyna się nam wyczerpywać”.

Dowodzący z prawej strony Edmund Jędruszczak zapisał: „Szmery wśród peowiaków (…) brak kul. Niemcy bez przerwy strzelają. Pada komenda: Odwrót!!! Mimo kul nieprzyjacielskich peowiacy wycofują się z linii boju. Tomasz Majczyna wraz ze mną opuszcza posterunek i wspólnie ustępujemy lasem ponad prawą stroną szosy. Naraz poczułem ukłucie w lewy obojczyk. Chwytam ręką za to miejsce. Czuję ciepły pot. Kolor jego jest czerwony. Krew (…)”.

Antoni Mazur dodał w swojej relacji: „Słyszeliśmy za sobą krzyk Niemców, którzy zaatakowali las na bagnety, gdy nasze ostrzeliwanie stawało się coraz słabsze. Prawe skrzydło wycofało się na Wygnankę, lewe otoczone bagnami miało odwrót niesłychanie ciężki. Przygnębieni wracaliśmy do Kąkolewnicy. Auto pancerne niemieckie przejechało las, lecz zawróciło. Kąkolewnica na razie była uratowana. W Kąkolewnicy popłoch. Już znowu zaczynają rozkradać magazyny. Zabieramy rannego Jędruszczaka i wycofujemy się do Radzynia, który oczekuje napadu Niemców”.

W Kąkolewnicy po wycofaniu się oddziału POW w wiosce w większości pozostały kobiety, które lamentowały, iż stanie się z nimi to samo, co z mordowaną ludnością w Międzyrzecu. Wieczorem na znacznej odległości słychać było ten kobiecy płacz. Ale nie wszyscy byli jednakowo przerażeni. Niektórzy, korzystając z ogólnej trwogi i zamieszania, rozkradali zabezpieczony majątek poniemiecki. Do rana w magazynie pozostało niewiele.

17 listopada oddział pod dowództwem Pytla wyrusza z Radzynia pod Grabowiec, żeby powstrzymać huzarów. Tak opowiadał o tym później Benedykt Oksiuta: „Było nas 43 ludzi. Kiedy przyszliśmy do grabowieckiego lasu, rozdzieliliśmy się na dwie równe części i zajęliśmy stanowiska po jednej i po drugiej strony szosy kryjąc się za drzewami. Pytel obsadził lasek (20 nas drogę) i powiedział: «Niech nikt nie strzela, aż ja dam znać strzałem. Bić silnie, a celnie (…)». Czekamy i z lasu, i z drogi. Jadą dwa samochody. Nagle silnik pierwszego niemieckiego samochodu zgasł, tak jakby odmówił posłuszeństwa. Niemcy powyskakiwali z samochodów, rozsypali się (…). Peowiacy rozpoczęli gęsty ogień”. Jak wynika z późniejszego raportu W. Leśniaka „Wilka” do komendanta placu w Łukowie oddział Pytla przybył z karabinem maszynowym. B. Oksiuta wspominał: „Oni [Niemcy - JG] się cofnęli, bo nie wiedzieli, jaka nas siła, i my się cofnęli i po godzinie leci kobieta, byśmy szli na pomoc, bo wieś [Rzeczycę - JG] rabują. Na drodze nie ma Niemców (…), stoją tylko dwa samochody i leży czterech zabitych. No, tośmy panami, naprawiliśmy zaraz most, dobrym automobilem zaciągnęli zepsuty, most znów rozebrali i byliśmy panami, mieliśmy dwa auta, dwa maszynowe karabiny. Strzelali do nas jeszcze Niemcy z Międzyrzeca armatką, którą - jak się dowiedziałem później - ustawili koło gospodarza Słoneckiego, na ul. Zawadki, ale kule nie dolatywały i dwie wiorsty przed Kąkolewnicą rozrywały się”.

Z innych relacji wiadomo, że tego dnia zabłąkana kula zabiła w Rzeczycy dziecko na rękach matki, zaś na drodze do Międzyrzeca trafiła kobietę idącą do kościoła.

17 listopada oddział niemiecki liczący kilkudziesięciu żołnierzy wpadł do Tłuśca. Żołnierze nie gonili uciekających do lasu, ale dokonali rabunku wsi. Inny oddział wpadł do Rogoźnicy, gdzie szukano dzierżawcy majątku Zygmunta Mierzejewskiego, zaangażowanego przedtem w akcji rozbrojeniowej. Według relacji Franciszka Kusznieruka jeden z gospodarzy przechował go szczęśliwie w swoim obejściu. Kąkolewnica na razie wydawała się zabezpieczona, gdyż peowiacy pod dowództwem Pytla nie tylko rozebrali ważny drewniany most prowadzący do tej wsi, ale drewno z niego przywieziono do Kąkolewnicy. Mimo że była niedziela, w Międzyrzecu skoszarowani koło stacji kolejowej Niemcy, bojąc się napadu, rozpoczęli rewizję w okolicznych domach. Szukali ukrytych peowiaków, broni i zabranych rzeczy. Wierni z okolicy obawiali się iść do kościoła, gdyż Niemcy nie wpuszczali do miasta, a na ulicach rewidowali. Pomogła dopiero interwencja ks. prałata Leona Wydźgi, po której uregulowano sposób poruszania się po drogach.

Dr Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR