18 sierpnia 2019 r. Imieniny obchodzą: Helena, Ilona, Bogusław

Pogoda: Siedlce

Numer 33
15-21 sierpnia 2019r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze m.in. akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Artykuły w wydaniu 33 - 15-21 sierpnia 2019r.

 

Region

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Rolnicy u papieża


Rolnicy u papieża

Dziesięcioosobowa delegacja rolników z powiatu bialskiego wzięła udział w audiencji u papieża Franciszka, któremu wręczyli obraz przedstawiający bł. unitów z Pratulina. Po powrocie do domu nie kryli radości i wzruszenia.

Swoimi wrażeniami podzielili się podczas specjalnej konferencji. W trakcie pielgrzymki do Włoch towarzyszył im starosta bialski Mariusz Filipiuk. - W Rzymie byliśmy od 6 do 8 sierpnia. Wyjazd zasponsorowały rolnikom trzy tutejsze firmy. Samo spotkanie z papieżem odbyło się dzięki pomocy kard. Konrada Krajewskiego i ks. prałata Pawła Ptasznika. Naszą inicjatywę poparł biskup siedlecki Kazimierz Gurda. 7 sierpnia mieliśmy zaszczyt wziąć udział w spotkaniu z papieżem. Po audiencji spotkaliśmy się z Ojcem Świętym osobiście, któremu przekazaliśmy obraz przedstawiający męczeństwo unitów z Pratulina. Wizerunek został wykonany przez pracowników Domu Pomocy Społecznej w Konstantynowie. Scenę upamiętniono na 70-letniej desce. Papieżowi podarowaliśmy też nasz podlaski sękacz. Miałem zaszczyt nie tylko spotkać się z Ojcem Świętym, ale również powiedzieć kilka zdań o naszej delegacji. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Dziesięcioosobowa delegacja rolników z powiatu bialskiego wzięła udział w audiencji u papieża Franciszka, któremu wręczyli obraz przedstawiający bł. unitów z Pratulina. Po powrocie do domu nie kryli radości i wzruszenia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Skąd opóźnienie?

Skąd opóźnienie?

Rozpoczęcie budowy wschodniej obwodnicy miasta opóźnia się. Głównym powodem ma być brak środków na realizację inwestycji w budżecie województwa lubelskiego. - Jestem zaskoczony - komentuje burmistrz Zbigniew Kot.

Obwodnica drogi wojewódzkiej nr 813 Międzyrzec - Parczew to ponad czterokilometrowy odcinek od ul. Zahajkowskiej do ul. Brzeskiej z wiaduktem kolejowym, mostem na Krznie i dwoma rondami. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na ok. 90 mln zł. W 2017 r. inwestycja została wpisana do wieloletniego planu rozwoju sieci dróg wojewódzkich województwa lubelskiego na lata 2012-2020. W kwietniu, jak informował na swoich stronach Zarząd Dróg Wojewódzkich Lublinie, miał ruszyć przetarg na projekt drogi. Tak się jednak nie stało. Okazuje się, że urząd marszałkowski na ten rok nie ma zabezpieczonych środków na realizację robót budowlanych. - Jestem zaskoczony - komentuje burmistrz Międzyrzeca. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozpoczęcie budowy wschodniej obwodnicy miasta opóźnia się. Głównym powodem ma być brak środków na realizację inwestycji w budżecie województwa lubelskiego. - Jestem zaskoczony - komentuje burmistrz Zbigniew Kot. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Stawy i stadion

Na terenie dawnej cegielni w Łomazach powstaje kompleks rekreacyjno-turystyczny. Prace modernizacyjne zakończą się na przełomie września i października. więcej »

Terytorialsi przysięgali

4 sierpnia uroczystą przysięgę wojskową złożyli żołnierze 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego. Słowa roty wymówiło 143 ochotników, w tym 25 kobiet z powiatów południowego Mazowsza. Było to pierwsze takie wydarzenie w powojennej historii ziemi garwolińskiej. więcej »

   

Diecezja

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Wspólnota daje radość


Wspólnota daje radość

Dla dalszego rozwoju Ruchu Światło-Życie konieczna jest praca z dziećmi i kontakt z ich rodzicami - zaznacza ks. Marek Andrzejuk, diecezjalny moderator tej wspólnoty.

Ważną częścią formacji młodego pokolenia, które należy do oazy, są wakacyjne rekolekcje. 19 sierpnia w Wisznicach zakończy się Oaza Dzieci Bożych III stopnia. To już trzecia seria rekolekcji, jakie tego lata odbywają się w tej miejscowości. 15-dniowy turnus prowadzi ks. M. Andrzejuk. - Rekolekcje rozpoczęliśmy 3 sierpnia. Tak jak poprzednie grupy, mieszkamy przy szkole podstawowej. W rekolekcjach biorą udział 84 osoby, w tym 16 animatorów. Uczestnikami są dzieci po V kl. SP. Głównym tematem tej oazy jest bycie i funkcjonowanie w szeroko pojętej wspólnocie. Uczymy się, jak żyć w gronie rodziny, w parafii i grupie rówieśniczej. Dodatkowo każdego dnia rozmyślamy nad poszczególnymi prośbami zawartymi w Modlitwie Pańskiej. Uczestnicy rekolekcji pochodzą z terenu całej naszej diecezji - zaznacza diecezjalny moderator RŚŻ. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Dla dalszego rozwoju Ruchu Światło-Życie konieczna jest praca z dziećmi i kontakt z ich rodzicami - zaznacza ks. Marek Andrzejuk, diecezjalny moderator tej wspólnoty. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Stoją na straży Kościoła i ojczyzny


Stoją na straży Kościoła i ojczyzny

Papież Polak jest ich wzorem i punktem odniesieniem w codziennym życia, a jego maryjny symbol noszą stale przy sobie. W parafii św. Marcina Biskupa w Stężycy został erygowany Zakon Rycerzy Jana Pawła II.

W całej Polsce istnieją już 53 podobne zgromadzenia i powstają kolejne. Gdziekolwiek pojawi się pomysł ich lokowania, zawsze spotyka się z aprobatą miejscowych władz duchownych. Nie inaczej było w dekanacie ryckim. Inicjatywę poparł zarówno proboszcz stężyckiej parafii ks. Edward Konarski, jak i biskup siedlecki Kazimierz Gurda. Zakon stał się pierwszą tego typu wspólnotą na terenie diecezji. W skład zgromadzenia, jak na razie, wchodzi 15 osób. Biorąc pod uwagę charakter zakonu, są to sami mężczyźni. Panuje jednak wśród nich duże zróżnicowanie pod względem wieku. Do rycerzy należą bowiem zarówno emeryci, jak i panowie wciąż aktywni zawodowo, będący m.in. profesorami, nauczycielami, wojskowymi, biznesmenami, pracownikami fizycznymi i rolnikami. Posiadają też własne rodziny. Łączy ich zaś umiłowanie postaci św. Jana Pawła II, troska o Kościół i modlitwa. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Papież Polak jest ich wzorem i punktem odniesieniem w codziennym życia, a jego maryjny symbol noszą stale przy sobie. W parafii św. Marcina Biskupa w Stężycy został erygowany Zakon Rycerzy Jana Pawła II. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Pielgrzymowanie to łaska

1 sierpnia na pątniczy szlak ruszyły trzy grupy: 10A, 10B (kapucyńska) i 11. Wędrówkę zainaugurowała Eucharystia w kościele św. Michała Archanioła w Białej Podlaskiej. więcej »

W miłości nie może być lęku

2 sierpnia w bialskim kościele pw. św. Antoniego obchodzono odpust ku czci Matki Bożej Anielskiej (Porcjunkuli). Tego dnia można było uzyskać całkowite odpuszczenie grzechów i kar. więcej »

   

Rozmowy

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Paradoksem jest, że ludzie nie wierzą w szatana


Paradoksem jest, że ludzie nie wierzą w szatana

Rozmowa z ks. Januszem Czenczkiem, koordynatorem posługi księży egzorcystów w Polsce

On nikomu nie przepuści. Bardzo często w różnych sytuacjach - czy to na rekolekcjach, czy w indywidualnych rozmowach - powtarzam, że szatan nie kusi człowieka tylko w dwóch sytuacjach: kiedy jest w niebie, bo stamtąd już go nie wyciągnie, i gdy idzie prosto do piekła, ponieważ wtedy nie ma już po co. Natomiast we wszystkich innych przypadkach będzie próbował za wszelką cenę znaleźć na nas tzw. haka. Stąd te wszystkie pokusy, które przeżywamy - od bardzo poważnych spraw po drobiazgi. Ale to dla nas też dobry sygnał. Oznacza bowiem, że wciąż jesteśmy po stronie Pana Boga i zły musi się męczyć i kombinować, by nas z tej drogi strącić. Dlatego chciałbym jeszcze raz podkreślić: najskuteczniejszą formą obrony przed szatanem są codzienne praktyki religijne, jak modlitwa, regularna spowiedź i Msza św. z Komunią św., posty piątkowe. Czasami słyszę: „To wystarcza? Tylko tyle?”. Odpowiadam wówczas: „Zrób tyle, a będzie dobrze”. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z ks. Januszem Czenczkiem, koordynatorem posługi księży egzorcystów w Polsce więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Kroczenie drogą prawdy

Rozmowa z siostrą Cécile Rastoin, karmelitanką z Karmelu na Montmartre w Paryżu, autorką wielu publikacji na temat życia Edyty Stein więcej »

Śmierć nie jest końcem

Rozmowa z dr. Karolem Mazurem, kierownikiem działu edukacji Muzeum Powstania Warszawskiego więcej »

   

Kościół

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Faktofobia


Faktofobia

„Człowiek z jednym zegarkiem wie, która jest godzina. Człowiek z dwoma nigdy nie jest tego pewien” - głosi prawo Segala. A co, gdy posiada ich jeszcze więcej? Jeśli - używając metaforycznego obrazu - na ścianie wisi np. dziesięć zegarów i każdy z nich wybija pełną godzinę o innej porze?

Zazwyczaj przestaje być dla niego ważne, który z nich pokazuje właściwy czas. Stają się artefaktami, mniej lub bardziej pięknymi dodatkami do wystroju wnętrza, tracąc swoje pierwotne przeznaczenie. To obraz rzeczywistości, która nas otacza. „Żyjemy w czasach, w których człowiek, mając nieograniczony dostęp do informacji, jest jednocześnie coraz rzadziej zainteresowany prawdą” - napisał kilka dni temu felietonista „Gościa Niedzielnego” Błażej Kmieciak („Faktofobia”, GN 32/2019 - od autora pozwoliłem sobie „pożyczyć” tytuł niniejszego artykułu). Pełna zgoda. Żyjemy szybko, płytko, byle jak w świecie wypełnionym gotowcami i towarami wysoko przetworzonymi. Mało kogo stać dziś na luksus jej szukania. Nie ma na to czasu ani ochoty. Po co wysilać umysł, skoro różnego rodzaju tuby medialne usłużnie natychmiast podadzą ją „na tacy” w wersji lekkostrawnej, maksymalnie skróconej, jak trzeba podrasowanej, sprofilowanej do aktualnych potrzeb? Poza tym, jeśli ktoś ciągle krzyczy: „Pali się!”, publika za pierwszym, drugim i trzecim razem jeszcze pędzi do pożaru. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

„Człowiek z jednym zegarkiem wie, która jest godzina. Człowiek z dwoma nigdy nie jest tego pewien” - głosi prawo Segala. A co, gdy posiada ich jeszcze więcej? Jeśli - używając metaforycznego obrazu - na ścianie wisi np. dziesięć zegarów i każdy z nich wybija pełną godzinę o innej porze? więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Zamknięta w klasztorze, jaśniała na cały świat


Zamknięta w klasztorze, jaśniała na cały świat

Blask świętości Klary nie gaśnie, ale nadal fascynuje i zachwyca. Od 800 lat jej duchowe siostry przez modlitwę i zaufanie Bogu wypraszają potrzebne łaski.

Św. Klara urodziła się w 1194 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej w Asyżu. Rodzice próbowali wydać ją za mąż, ale Klara - zafascynowana przykładem św. Franciszka - chciała prowadzić takie życie, jak on. W wieku 17 lat uciekła z domu i z jego rąk przyjęła habit zakonny. Dołączyło do niej kilka innych kobiet. Utworzyły przy kościele św. Damiana pierwszy klasztor, którego została przełożoną. Klara dbała o to, by zakon zachował swoją specyfikę: skrajne ubóstwo oraz prostotę życia. Miała ogromne nabożeństwo do męki Pańskiej i Eucharystii. Zmarła w 1253 r. i w dwa lata później została ogłoszona świętą przez papieża Aleksandra IV, zaś w 1958 r. patronką telewizji przez papieża Piusa XII. Zgodnie z żywotem świętej, napisanym przez br. Tomasza z Celano, otrzymała ona dar wysłuchania i zobaczenia obrzędów, jakie dokonały się w dzień Bożego Narodzenia, mimo że nie mogła w nich uczestniczyć. „Za łaską Chrystusa słyszałam dosłownie całe nabożeństwo, jakie było odprawiane tej nocy w kościele św. Franciszka” - cytuje jej wyznanie br. Tomasz. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Blask świętości Klary nie gaśnie, ale nadal fascynuje i zachwyca. Od 800 lat jej duchowe siostry przez modlitwę i zaufanie Bogu wypraszają potrzebne łaski. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 
   

Opinie

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Kalemu ukraść niedobrze…


Kalemu ukraść niedobrze…

Uważamy się za uczciwych, ale… Gdy kasjerka wyda za dużo reszty, już niekoniecznie chcemy się przyznać. Praca na czarno? Czemu nie, przecież państwo i tak mnie okrada.

- Kiedyś w dużym sklepie budowlanym kasjerka nie nabiła nam jednej rzeczy za ok. 800 zł - opowiada pani Anna, która, jak przyznaje, zawsze uważała się za osobę uczciwą. - Jednak w tamtym momencie pomyślałam: super, choć jedna rzecz wyszła gratis przy tych wielkich wydatkach, jakie ponieśliśmy na remont mieszkania. Ale co chwila wracała natrętna myśl: to jednak nieuczciwe, powinnam oddać te pieniądze itp. Z drugiej strony od razu przychodziło usprawiedliwienie: przecież, patrząc na sklepowe ceny, to oni nas okradają, więc sprawiedliwości stało się zadość; oni nie zbiednieją, a dla mnie to sporo itp. Jednak chyba nie do końca te podszepty przyniosły efekt, bo, jak widać, minęło pięć lat, a ja wciąż czuję kaca moralnego - dodaje nie ze śmiechem, a nietęgą miną. Niezależnie od statusu materialnego, wykształcenia, zajmowanej pozycji, prawie każdy ma w tej sferze coś na sumieniu. A przykłady można wyliczać w nieskończoność. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Uważamy się za uczciwych, ale… Gdy kasjerka wyda za dużo reszty, już niekoniecznie chcemy się przyznać. Praca na czarno? Czemu nie, przecież państwo i tak mnie okrada. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Istniejmy, by nieść pomoc


Istniejmy, by nieść pomoc

Rehabilitacja przynosi efekty i grupa ludzi wyłącznie migających - na szczęście - sukcesywnie się zmniejsza. - Może w niedługim czasie okaże się, że Polski Związek Głuchych zamieni się w Polski Związek Niedosłyszących? Oby! - komentuje Alicja Zasuwik, prezes siedleckiego koła PZG.

Koło terenowe Polskiego Związku Głuchych w Siedlcach istnieje od 1977 r. - Na początku funkcjonowaliśmy w strukturach oddziału mazowieckiego. W 2012 r. podjęliśmy starania o uzyskanie własnej osobowości prawnej. Odkąd mamy wpis w KRS, działamy samodzielnie. Niemniej punktem odniesienia pozostaje dla nas ogólnopolski statut PZG, a pieczę merytoryczną nad aktywnością siedleckiego koła sprawuje oddział mazowiecki - wyjaśnia A. Zasuwik. Pani prezes nie ukrywa, że uzyskanie osobowości prawnej znacząco ułatwiło im pracę, dając m.in. większą swobodę w aplikowaniu o środki finansowe w ramach dotacji czy przystępowaniu do konkursów. Jaką formę wsparcia oferuje PZG? Które z realizowanych przez koło projektów cieszą się największym zainteresowaniem? więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rehabilitacja przynosi efekty i grupa ludzi wyłącznie migających - na szczęście - sukcesywnie się zmniejsza. - Może w niedługim czasie okaże się, że Polski Związek Głuchych zamieni się w Polski Związek Niedosłyszących? Oby! - komentuje Alicja Zasuwik, prezes siedleckiego koła PZG. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Nabici w małpkę

Małe buteleczki z alkoholem, tzw. małpki, można było kupić w sklepach monopolowych praktycznie od zawsze. Długo nie cieszyły się zbyt wielką popularnością, bo - wiadomo - większy może więcej. Przeliczając, wychodziły drożej niż klasyczna „połówka”, „siódemka” czy poważnie wglądający litr. Dziś sytuacja diametralnie się odwróciła. więcej »

Rakowi mówią out!

Niektóre o chorobie właśnie się dowiedziały, inne są w trakcie leczenia lub już je zakończyły. W RakOut chcą o tym rozmawiać, ale przede wszystkim działać! więcej »

   

Kultura

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Chwalą Boga śpiewem


Chwalą Boga śpiewem

Jeśli ktoś uważa, że współczesna młodzież jest zła, zapraszam do nas. Udowodnię, że jest w błędzie - mówi ks. Mariusz Rompa, założyciel i dyrygent chóru młodzieżowego przy parafii pw. św. Jana Pawła II w Siedlcach.

Najpierw były Mordy. To tu, w 2016 r., z inicjatywy młodzieży oraz ks. M. Rompy, ówczesnego wikariusza parafii, powstał chór młodzieżowy Cantores Mordensis. - Dzieci trochę na mnie to wymogły. Bardzo chciały śpiewać i dowiedziały się, że mam wykształcenie muzyczne, chociaż nie do końca w chóralnym kierunku, bo skończyłem szkołę muzyczną II stopnia na kontrabasie - przyznaje z uśmiechem ks. Mariusz. I dodaje, że miał duże opory przed podjęciem wyzwania: zastanawiał się, czy mu podoła oraz co się stanie z młodzieżą, kiedy odejdzie z parafii. - Jako że Pan Bóg w naszym życiu pisze niesamowite scenariusze, trafiłem do parafii pw. św. Jana Pawła II w Siedlcach, czyli niedaleko Mordów. Ubogacony doświadczeniem postanowiłem taki chór założyć również tutaj. A ponieważ między Siedlcami a Mordami nie jest daleko, to młodzież z tamtejszego chóru, która chciała dalej śpiewać, dołączyła do nas - podkreśla. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Jeśli ktoś uważa, że współczesna młodzież jest zła, zapraszam do nas. Udowodnię, że jest w błędzie - mówi ks. Mariusz Rompa, założyciel i dyrygent chóru młodzieżowego przy parafii pw. św. Jana Pawła II w Siedlcach. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Pamiętają o ogrodzie pana Bazylego


Pamiętają o ogrodzie pana Bazylego

Co roku w lipcu w Dąbrowicy Małej odbywa się „Wasylówka”. To lokalne święto związane z postacią sławnego malarza Bazylego Albiczuka, który urodził się tworzył właśnie w tej niewielkiej wsi w gminie Piszczac. Zakochany w przyrodzie, swą twórczość postrzegał jako hołd jej składany. „Piękno maluję wrażliwością swej codzienności” - wyjaśniał.

Podlaski Nikifor - bo tak najczęściej jest nazywany - przyszedł na świat 31 lipca 1909 r. Był samoukiem. Ukończył tylko cztery klasy szkoły powszechnej, nigdy uczył się w żadnej szkole rysunku ani uczelni artystycznej. Mimo to jego prace trafiły do galerii. Znany był przede wszystkim z malowania ogrodów i przyrody Podlasia. Jego życie i sztuka są świadectwem niezwykłego umiłowania natury. W przyrodzie artysta widział ład i harmonię, której zabrakło w życiu. Dlatego uciekał od szarej codzienności do ogrodu. Zasadził w nim 230 gatunków roślin, w tym wiele przeniesionych z łąk, pól i wiejskich ogrodów. Malował w różnych porach roku. „Moje zadanie - wyłaniać z natury to, co mnie cieszy, raduje, to co najpiękniejsze. I to wyłowione piękno chciałbym utrzymać w czystości bez żadnych tendencji poglądowych, jak najdalej chciałbym być od zwalczających się stron ideologicznych, a bliżej natury” - mówił o swojej twórczości. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Co roku w lipcu w Dąbrowicy Małej odbywa się „Wasylówka”. To lokalne święto związane z postacią sławnego malarza Bazylego Albiczuka, który urodził się tworzył właśnie w tej niewielkiej wsi w gminie Piszczac. Zakochany w przyrodzie, swą twórczość postrzegał jako hołd jej składany. „Piękno maluję wrażliwością swej codzienności” - wyjaśniał. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Folklor ma się dobrze

4 sierpnia na Skwerze 600-lecia w Wiśniewie już po raz 13 odbył się Mazowiecki Festiwal Kapel Ludowych „Pod Siedlcami w Wiśniewie”. więcej »

W bajkowym świecie

„12 bajek z Radzynia” to tytuł najnowszej książeczki dla dzieci autorstwa Teresy Tętnik. Pisarka zaprezentowała swoją publikację podczas Letniej Sceny ROK 4 sierpnia. więcej »

   

Historia

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Janosik z Podlasia


Janosik z Podlasia

Rozmowa z prof. Markiem M. Kamińskim, współautorem książki „Janosik podlaski. Józefa Koryckiego prywatna wojna z komunizmem”.

Do napisania książki namówił mnie w lutym 2018 r. mój współautor, historyk E. Szum, który wcześniej na podstawie dostępnych źródeł napisał kilka rzetelnych artykułów o Koryckim. Ernest zadawał mi mailem dziesiątki pytań. Okazało się bowiem, że mam więcej materiału niż na jeden artykuł. Podobnych próśb i ofert współpracy otrzymałem po wydaniu „Gier więziennych” kilkanaście. Filmy, książki, artykuły, gra komputerowa. Grzecznie odmawiałem, bo nie interesowało mnie komercjalizowanie mojej znajomości z Józkiem. Podjąłem współpracę tylko z reżyserem Ryszardem Kłosowskim, który planuje nakręcić dokument o Koryckim. Ernest zadał mi w końcu mailem pytanie: „Czy Korycki był dobrym człowiekiem?”, które ostatecznie przekonało mnie do wspólnego napisania książki, kiedy mi to zaproponował. Dzięki kontaktowi, jaki otrzymałem od Józka, dotarliśmy i przekonaliśmy do rozmowy jego partnerkę panią Krystynę Oksiejuk, która ukrywała go przez trzy ostatnie lata działalności. Korycki był niezwykle charyzmatyczny. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z prof. Markiem M. Kamińskim, współautorem książki „Janosik podlaski. Józefa Koryckiego prywatna wojna z komunizmem”. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Bogactwo dla przyszłych pokoleń


Bogactwo dla przyszłych pokoleń

Ilość zgromadzonych tu eksponatów trzeba liczyć w tysiącach. We wszystkich, którzy je oglądają, przywołują wiele ciepłych wspomnień, a nawet i łez. Starszych urzekają swoim prostym pięknem, dla młodych bywają zagadkowe.

Prywatne Muzeum Wsi Podlaskiej w Studziance w gminie Łomazy istnieje od 1995 r. Jego twórcą i kustoszem jest Mieczysław Józefaciuk. W prowadzeniu tego niezwykłego zakątka wspiera go żona i jeden z synów. Państwo Józefaciukowie mieszkają poza centrum miejscowości. Wiodąca do muzeum piaszczysta droga biegnie wśród pól. Wita nas pan Mieczysław. Z uśmiechem i dumą pokazuje swoje obejście. Wskazując na altanki i urządzenia do zabawy dla najmłodszych, podkreśla, że przyjeżdżają tu zarówno dzieci, jak i seniorzy. Po zwiedzaniu wiele grup zatrzymuje się na grilla albo na ognisko. Idziemy w głąb podwórka. Pod zadaszeniem stoją wykorzystywane dawniej podczas żniw maszyny: młockarnia, wialnia do czyszczenia zboża, sierpy i cepy. Wchodzimy do pierwszego pomieszczenia. W stodole rzuca się w oczy WSK z domontowanym koszem i działem. Dzieci robią sobie tu pamiątkowe zdjęcia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Ilość zgromadzonych tu eksponatów trzeba liczyć w tysiącach. We wszystkich, którzy je oglądają, przywołują wiele ciepłych wspomnień, a nawet i łez. Starszych urzekają swoim prostym pięknem, dla młodych bywają zagadkowe. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Winni im pamięć i cześć

Bóg zapłać tym, którzy przychodzą i podtrzymują tradycję spotkań w godzinie „W” - mówił podczas włodawskich uroczystości z racji rocznicy powstania warszawskiego 93-letni Edmund Brożek. więcej »

Z pragnienia wolności

Bialczanie pamiętali o 75 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. W godzinie „W”, tradycyjnie, zgromadzili się na pl. Wolności pod ścianą straceń. więcej »

   

Komentarze

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Niezrównoważenie?

Niezrównoważenie?

W kolejnym mieście naszego kraju odbył się tzw. marsz równości. Przyznam się, że zaskoczony jestem niekonsekwencją jego organizatorów.

Skoro bowiem o równość chodziło w tymże przemarszu, to należało zadbać o szczegóły, gdyż w nich ponoć tkwi diabeł. A tymczasem mieliśmy do czynienia z ludźmi o różnym wzroście, wadze, kolorze oczu, odcieniach włosów, ubranych w różnoraki sposób etc. I gdzież ta równość? W tym wymiarze mamy do czynienia z afirmacją całkowitej nierówności, wręcz można powiedzieć - z promocją nierówności. To oczywiście sarkazm, bo inaczej odnieść się do tego nie można. Parada przebierańców, przypominająca jako żywo przemarsze trup wędrownych aktorów rodem ze średniowiecza (znowu zonk!), za równość poczytuje sobie jeno możliwość prezentowania najbardziej wyuzdanych i najbardziej złośliwych form wyrażania tego, co we własnym mniemaniu nazywają myśleniem. A skoro w baśniowy sposób ludzkość już od dawna oddawała własne lęki i marzenia, również i uczestnicy tychże marszów postanowili widać iść takim właśnie krokiem. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

W kolejnym mieście naszego kraju odbył się tzw. marsz równości. Przyznam się, że zaskoczony jestem niekonsekwencją jego organizatorów. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Hulaj noga, prawa nie ma

Hulaj noga, prawa nie ma

Pośród zarejestrowanych w pamięci obrazów sprzed lat mam też jeden taki: do kuzynostwa przyjeżdża kilkuletnia dziewczynka. Z niewielkiego, ale jednak miasta, w dodatku z drugiego krańca Polski.

Już samo to wystarcza, żebyśmy my, miejscowe wiejskie dzieciaki, czuli wobec niej respekt. Jakby tego było mało, smarkula przywozi ze sobą sprzęt. Chyba wszyscy rozpoznajemy w nim hulajnogę. Ale co innego rozpoznawać, a co innego kontakt jakiś z takim instrumentem mieć. Po kilku dniach milczącego kibicowania przybyszce dostąpiliśmy szczęścia dotykania cuda, a jedna z nas nawet próby pojechania na nim. Nie było to proste - zważywszy na ówczesny stan wiejskich dróg i pierwszy kontakt ze wspomnianą maszyną. Przyznaję też, że mnie na przykład nie do końca przekonywała idea wynalazku, który - według niekoniecznie udokumentowanej wiedzy - pojawił się na ulicach Stanów Zjednoczonych w czasach wielkiego kryzysu i był budowany przez dzieci. W dodatku z odzyskiwanego drewna. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Pośród zarejestrowanych w pamięci obrazów sprzed lat mam też jeden taki: do kuzynostwa przyjeżdża kilkuletnia dziewczynka. Z niewielkiego, ale jednak miasta, w dodatku z drugiego krańca Polski. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Powiedz, żeśmy…

Kiedy pierwszy raz w życiu stanąłem na polu tamtej bitwy, rozegranej blisko 2,5 tys. lat temu, zadziwiły mnie spokój i lenistwo otoczenia. więcej »

Życzę sobie...

Przyznaję się bez bicia - złamałam zakaz. Rozumiem: do sklepu, restauracji, na plac zabaw... Ale żeby na osiedlowy trawnik nie można było wejść z czworonogiem? więcej »

   

Rozmaitości

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Pomoże przy suszy


Pomoże przy suszy

Dobiega końca budowa zbiornika retencyjnego w Kobylanach. Ma pomagać m.in. w okresach suszy. Znajduje się on obok rzeki Czapelki w drodze na Koroszczyn, ma ponad 25 ha.

Może pomieścić 1 mln m³ wody. Jego główne zadanie to gromadzenie wody w okresach jej nadmiaru w celu wykorzystania w czasie niedoboru, choćby podczas suszy. Budowa zbiornika to największa tego typu inwestycja w regionie. W planach gminy znalazła się już w latach 90 ubiegłego wieku, ale do tej pory brakowało środków. Mobilizacją stało się m.in. nowe prawo wodne, które nakłada na jednostki samorządowe zadania dotyczące gromadzenia wody. Pod względem ilości zbiorników małej retencji Polska znajduje się na przedostatnim miejscu w Unii Europejskiej. Nowe rozporządzenie wprowadza opłaty związane z wodami opadowymi i roztopowymi. Dla gmin posiadających systemy zamknięte koszty te będą trzykrotnie mniejsze. Budowa takiego zbiornika ma też związek ze zmianami klimatycznymi. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Dobiega końca budowa zbiornika retencyjnego w Kobylanach. Ma pomagać m.in. w okresach suszy. Znajduje się on obok rzeki Czapelki w drodze na Koroszczyn, ma ponad 25 ha. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Wyprostuj się!


Wyprostuj się!

Długotrwałe korzystanie z komputera, telefonu czy wielogodzinne oglądanie telewizji nie wpływają dobrze nie tylko na psychikę dziecka, ale także na jego ciało.

Największym winowajcą jest przebywanie dziecka w nienaturalnej dla kręgosłupa wymuszonej pozycji siedzącej, np. z podwiniętą nogą. Jeśli do tego ma ono nadwagę i nie jest aktywne fizycznie, to sygnał, że ryzyko pojawienia się skoliozy czy pogłębionej lordozy jest naprawdę duże. Wady postawy, jeśli nie zostaną wcześnie wykryte i rehabilitowane, mogą przynieść fatalne konsekwencje w przyszłości. Postawa ciała dziecka kształtowana jest głównie w domu i szkole. Dlatego troska o zdrowy kręgosłup powinna się zaczynać już od wczesnego dzieciństwa. Wady postawy to nic innego jak nieprawidłowości w układzie mięśniowo-szkieletowym. Niezależnie od tego, czy są nabyte, czy też wrodzone, mogą prowadzić do trudnych w leczeniu chorób zwyrodnieniowych, dyskopatii lub zespołów przeciążeniowych. Najczęściej są po prostu efektem niewłaściwych nawyków, np. noszenia plecaka na jednym ramieniu, garbienia się, ale także nadwagi czy braku aktywności fizycznej. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Długotrwałe korzystanie z komputera, telefonu czy wielogodzinne oglądanie telewizji nie wpływają dobrze nie tylko na psychikę dziecka, ale także na jego ciało. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Czerniak: wczesne wykrycie warunkiem sukcesu

Rozmowa z prof. Piotrem Rutkowskim, kierownikiem Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii- Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. więcej »

Susza wykańcza rolników

Przez suszę plony mogą być o połowę niższe. Jednak stracą nie tylko rolnicy. Musimy liczyć się ze znacznym wzrostem cen żywności. więcej »

   

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Chwała bohaterom!


Dźwięk syren punktualnie o 17.00, tj. w godzinie „W”, śpiew hymnu narodowego, apele pamięci, honorowe warty, składanie kwiatów i palenie zniczy złożyły się na obchody tegorocznej, 75 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Pamięć o powstańcach poległych w walkach o wolność naszej ojczyzny uczczono także w wielu miastach i miasteczkach naszego regionu. Cześć i chwała bohaterom!

FOTOGALERIA

Pątnicy na szlaku


W piątkowy poranek 2 sierpnia do pątników zdążających do Matki Bożej dołączyła kolumna siedlecka. Hasłem tegorocznej 39 Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę są słowa: „W mocy Ducha Świętego”. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie.
więcej »
Pielgrzymka i jarmark
18 sierpnia na kodeńskich błoniach będzie miała miejsce kolejna edycja Jarmarku Sapieżyńskiego. Wydarzenie - nawiązujące do historii Jana Sapiehy, który w 1511 r. od króla Polski Zygmunta Starego uzyskał przywilej jarmarków - będzie przebiegało po hasłem ,,Od Sapiehów do 100-lecia niepodległości”.
więcej »
VI Dożynkowy Festyn Parafialny
W niedzielę 25 sierpnia parafia pw. św. Bartłomieja Apostoła w Grębkowie organizuje VI Dożynkowy Festyn Parafialny.
więcej »
Sprawni poprzez sport
12 września w Europejskim Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Roskoszy odbędzie się festyn integracyjny „Sprawni poprzez sport 2019”. Początek o 10.00.
więcej »
Powiatowe święto plonów
Miejscem tegorocznych dożynek powiatu siedleckiego jest Krzesk-Majątek w gminie Zbuczyn. Święto plonów zaplanowano na niedzielę 25 sierpnia. Gwiazdą wieczoru będzie Zenek Martyniuk.
więcej »
Dni Ryk i dożynki
Dobra muzyka, zabawy dla dzieci i atrakcje dla dorosłych zdominują ostatni weekend wakacji. Urząd Miejski i Miejsko-Gminne Centrum Kultury zapraszają na Dni Ryk i dożynki powiatowo-gminne.
więcej »
 

POLECAMY


Zmieniaj siebie i świat
Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek w czasie modlitwy wątpić, że Bóg Cię słyszy? Czasami masz wrażenie, że twoje słowa dochodzą do sufitu i rozpływają się w powietrzu? Zadajesz sobie pytania o realny wpływ i znaczenie twoich modlitw?
więcej »
Czarna kawaleria gen. Maczka
Na początku lipca 1944 r. Polacy w składzie II Korpusu Kanadyjskiego wylądowali w Normandii. Miesiąc później rozpoczęła się bitwa pod Falaise.
więcej »
Życie niezwykłej kobiety
Edyta Stein to jedna z najwybitniejszych kobiet XX w. Była filozofem i pielęgniarką, nauczycielką i prelegentką, zakonnicą i mistyczką.
więcej »
 

SONDA

 

Czy warto być honorowym krwiodawcą?

zawsze warto ratować ludzkie życie

warto tym bardziej, że krwi nie da się zastąpić innym płynem

nie, ponieważ nikt tego daru nie docenia

państwo nie dba o rozwój krwiodawstwa



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR