20 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Artykuły w wydaniu 3 - 17-23 stycznia 2019r.

 

Kościół

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Tak nam dopomóż Bóg!


Tak nam dopomóż Bóg!

8 stycznia Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podał wyniki badań ukazujących zaangażowanie katolików w Polsce w praktyki religijne. W 2017 r. o 1,6% więcej osób uczestniczyło regularnie w niedzielnych Mszach św. niż rok wcześniej. Ponadto o 1% wzrosła liczba osób przystępujących do Komunii Świętej. Pierwszy wskaźnik oznacza, że w świątyniach podczas badania było ok. pół miliona więcej katolików niż w roku 2016, zaś drugi - Komunię św. przyjęło 300 tys. więcej osób niż rok wcześniej.

Podczas dorocznego liczenia wiernych w parafiach w 2017 r. uczestniczyło w Eucharystii 38,3% zobowiązanych do tego katolików, natomiast do Komunii Świętej przystąpiło 17% (odsetek ten dotyczy wszystkich wiernych, którzy mają taki przywilej, a nie obecnych na Mszy św.). W 2016 r. dane te wyglądały odpowiednio 36,7% i 16%. Najwyższy wskaźnik dominicantes (obecnych na Mszy) odnotowano w diecezjach tarnowskiej (71,7%), rzeszowskiej (64,1%) i przemyskiej (59,8%). Najniższy: w szczecińsko-kamieńskiej i łódzkiej (24,6%) oraz koszalińsko-kołobrzeskiej (25,6%). Wskaźnik communicantes (przyjmujących Komunię Świętą) był najwyższy w diecezjach tarnowskiej (27,6%), zamojsko-lubaczowskiej (22,5%) i pelplińskiej (22,1%), zaś najniższy w sosnowieckiej (11,2%), szczecińsko- kamieńskiej (11,2%) oraz koszalińsko-kołobrzeskiej (11,4%) i archidiecezji łódzkiej (11,6%). więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

8 stycznia Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podał wyniki badań ukazujących zaangażowanie katolików w Polsce w praktyki religijne. W 2017 r. o 1,6% więcej osób uczestniczyło regularnie w niedzielnych Mszach św. niż rok wcześniej. Ponadto o 1% wzrosła liczba osób przystępujących do Komunii Świętej. Pierwszy wskaźnik oznacza, że w świątyniach podczas badania było ok. pół miliona więcej katolików niż w roku 2016, zaś drugi - Komunię św. przyjęło 300 tys. więcej osób niż rok wcześniej. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Jezus dotknął rozkołatanego serca


Jezus dotknął rozkołatanego serca

Uczestnictwo w uczcie weselnej w Kanie Galilejskiej, błogosławienie małych dzieci, wskrzeszenie syna wdowy czy przypowieść o synu marnotrawnym. Te i inne obrazy ewangeliczne pokazują troskę Jezusa o rodzinę.

- On działa w naszym życiu - mówi 35-letnia Agnieszka Perchuć, zakochana w swoim mężu matka czwórki dzieci. Związek małżeński zawarła w 2006 r. po dwuletnim okresie nauki w Londynie. Zawodowo spełniała się jako pedagog szkolny i nauczyciel języka angielskiego. Pierwsze dziecko, Emilię, urodziła w 2010 r., a po trzech latach przyszła na świat Malwina. - Kochałam moją pracę, dlatego postawiłam na rozwój zawodowy - opowiada A. Perchuć. - Dziećmi zajęła się moja mama. Dziś wiem, że obecność matki w domu jest bardzo ważna w wychowywaniu - przyznaje, stąd jej decyzja o pozostawieniu pracy, kiedy na świat przyszły kolejne dzieci: Piotr i Gloria. Kiedy odbiera je ze szkoły i wysłuchuje ich historii, jest przekonana, że nikt poza nią nie zrozumie dziecięcych opowieści. Teraz to ona nad nimi czuwa, a dom stał się szkołą życia. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Uczestnictwo w uczcie weselnej w Kanie Galilejskiej, błogosławienie małych dzieci, wskrzeszenie syna wdowy czy przypowieść o synu marnotrawnym. Te i inne obrazy ewangeliczne pokazują troskę Jezusa o rodzinę. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Polacy znów zachwycili

To fenomenalne, że kilkanaście tysięcy młodych ludzi jedzie na drugi koniec Europy, by razem modlić się o pokój na świecie i budować wzajemne zaufanie między narodami - mówi ks. Bogumił Lempkowski. więcej »

Było głośno

W Polsce działa blisko 400 Grup Modlitwy Ojca Pio, skupiając ok. 40 tys. osób. Mamy ponad 50 parafii pod wezwaniem tego świętego. Nic dziwnego, że rok 2018, w którym przypadały dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca, przyniósł tak wiele wydarzeń i owoców. więcej »

   

Rozmowy

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Usłyszeć wołanie Ziemi i krzyk biednych


Usłyszeć wołanie Ziemi i krzyk biednych

Rozmowa z o. Mariuszem Boskiem OMI

Najwyższą cenę za zanieczyszczenie środowiska płacą ci, którzy mają najmniej możliwości, by się przed nim obronić, czyli ubodzy. Ojciec Święty wskazuje jeszcze na inny czynnik, który nie kojarzy się nam bezpośrednio z ekologią, lecz jest z nią związany i ma ogromny wpływ na społeczeństwo i środowisko. Chodzi o ekonomię. Zauważalny wzrost konsumizmu uczy człowieka egoizmu, co sprawia, że eksploatujemy bliźniego bez umiaru. Wydaje nam się, że Ziemia ma nieograniczoną zdolność do odnawiania swoich źródeł, oczyszczania się. To nieprawda. Ostatnie 200 lat pokazuje, że nasza planeta nie nadąża za przemysłową produkcją człowieka. Nie bez winy są tu wielkie koncerny i korporacje, które myślą wyłącznie o zysku, a nie dobru ludzi, czystości powietrza itd. Dlatego wezwanie do nawrócenia jest jak najbardziej na czasie. Niektórzy specjaliści mówią wręcz, że to ostatni dzwonek. Jeśli średnia temperatura powietrza będzie się podnosić w takim tempie, jak obecnie, następne pokolenia będą miały ogromne problemy. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z o. Mariuszem Boskiem OMI więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Nie tracimy nadziei


Nie tracimy nadziei

Rozmowa z bp. Jackiem Pylem ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, biskupem pomocniczym rzymskokatolickiej diecezji odesko-symferopolskiej.

Przetrwanie wiary katolickiej w tym tyglu narodowościowym i wyznaniowym bez wątpienia zawdzięczamy głownie Polakom i Czechom. Współcześnie nawet potomkowie Polaków nie znają języka swych dziadków. Próbowaliśmy używać w liturgii polskiego i ukraińskiego, ale nie zdało to egzaminu, ponieważ kazania i tak trzeba było mówić po rosyjsku. Z myślą o studentach medycyny z zagranicy odprawialiśmy Msze w języku angielskim, na które przychodziło ok. 50 osób. Co ciekawe, po aneksji Krymu dyplom ich nie jest uznawany przez żaden kraj poza Rosją, Indiami i ich rodzimymi krajami. Sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu odbijają się więc rykoszetem na całym społeczeństwie. Ich efektem są kolejki w urzędach, problemy na granicach, konflikty w małżeństwach rosyjsko-ukraińskich. Kiedy w 2014 r. postanowiłem pozostać na Krymie, na mnie również Ukraina patrzyła krzywo - jak na zdrajcę. Uważam, że pasterz powinien być ze swoimi owcami. Nie zajmujemy się w końcu polityką, tylko budowaniem Królestwa Bożego - stosownie do potrzeb. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z bp. Jackiem Pylem ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, biskupem pomocniczym rzymskokatolickiej diecezji odesko-symferopolskiej. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Bić się w swoje piersi, a nie cudze

Rozmowa z ks. dr. hab. Przemysławem Kantyką, prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, kierownikiem Katedry Teologii Protestanckiej i dyrektorem Instytutu Ekumenicznego na wydziale teologii KUL. więcej »

   

Opinie

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Mamo, ja też mam ręce!


Mamo, ja też mam ręce!

Młode pokolenie buja dziś zbyt mocno w elektronicznych obłokach. Nieraz słyszałam przechwalania dziadków i rodziców, którzy pękali z dumy, że ich dwu-, trzyletnia pociecha sama obsługuje tablet, że przedszkolak gra na jakimś instrumencie albo zaczyna mówić w obcym języku. Bardzo dobrze! Pytanie: czy potrafi coś jeszcze?

Czy umie złożyć ubranie i schować je do szafki? Czy jedząc słodycze, wyrzuca po sobie papierki do kosza? Czy sprząta swoje zabawki? Czy potrafi jeść kulturalnie? Obserwując otoczenie i słuchając opowieści młodszych i starszych rodziców, możemy dojść do wniosku, że wychowanie młodych ludzi idzie w jakimś dziwnym kierunku. Kształtując malucha, wprowadzamy go od razu na wyższe poziomy, zapominając o podstawach, o sprawach zasadniczych, wręcz prozaicznych. Na początku stycznia wójt jednej z podlubelskich gmin pochwalił się, że razem z ośmio- i 11-letnim synem odśnieżył 30 m chodnika, dwa zjazdy i podwórko. Spadała na niego fala hejtu. Zarzucano mu, że zmuszanie dzieci do tak ciężkiej pracy jest nieetyczne. O podobnej sytuacji opowiadała mi koleżanka. Ludzie przechodzący obok jej synów, którzy razem z tatą oczyszczali chodnik, komentowali: „Do takiej ciężkiej pracy zagonili dzieci”. Nie mogli zrozumieć, że dla chłopaków była to przede wszystkim dobra zabawa. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Młode pokolenie buja dziś zbyt mocno w elektronicznych obłokach. Nieraz słyszałam przechwalania dziadków i rodziców, którzy pękali z dumy, że ich dwu-, trzyletnia pociecha sama obsługuje tablet, że przedszkolak gra na jakimś instrumencie albo zaczyna mówić w obcym języku. Bardzo dobrze! Pytanie: czy potrafi coś jeszcze? więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Recepta na samotność


Recepta na samotność

Na cudzej krzywdzie szczęścia się nie zbuduje. Ale jeśli dwoje dojrzałych ludzi podejmuje decyzję, że lepiej iść przez życie razem niż w pojedynkę, to czemu ich piętnować?

Halinę znają w bloku wszyscy. Kobieta obyta, uprzejma, a i z wyglądu niczego sobie, nic więc dziwnego, że przyciąga wzrok i wzbudza emocje. „Zgorszenie tylko sieje! I żeby tak człowieka statecznego, katolika…” - podsłuchane przez okno sąsiadki nie kryły oburzenia. „Toż po ślubie są!” - upomniała najmłodsza z grona, argumentując, że pozostałe gadają, bo zazdroszczą. „A którą kiedy mąż kwiatami zaskoczył? Dlatego fart Halinki każdej solą w oku” - dodała, pielęgnując zasadę, że o nieobecnych mówić można dobrze albo wcale. Ba, gdyby tylko dłużej żyła na świecie, wiedziałaby, że tym, co najbardziej drażni ludzi, bywa cudze szczęście. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Na cudzej krzywdzie szczęścia się nie zbuduje. Ale jeśli dwoje dojrzałych ludzi podejmuje decyzję, że lepiej iść przez życie razem niż w pojedynkę, to czemu ich piętnować? więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Filozofia białej flagi

Dialog jest mocno wpisany w Ewangelię. Jezus nie bał się wchodzić w relacje z grzesznikami, kolaborantami, prostytutkami. Ale robił też coś, co nam dziś umyka: oddzielał człowieka od grzechu. Rzecz w tym, by dialog nie stał się w którymś momencie filozofią białej flagi. Wywieszanej coraz częściej dla „świętego” spokoju. więcej »

Przemoc zaczyna się niepostrzeżenie

To zjawisko demokratyczne. Dotknąć może każdego - definiuje przemoc Małgorzata Wincenciak z Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska linia”. I podkreśla, że nikt nie rodzi się sprawcą ani ofiarą, a dla agresji nie ma żadnego usprawiedliwienia. więcej »

   

Komentarze

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Wszystkie ręce aż lśnią od czystości

Wszystkie ręce aż lśnią od czystości

Długo zastanawiałem się, czy w ogóle pisać ten felieton. Ponoć milczenie jest złotem, a wobec tego wybór srebra wydaje się nieuzasadnioną dewaluacją własnego słowa.

Jednak po namyśle doszedłem do wniosku, że nawet w obliczu prawdopodobnego linczu warto wypowiedzieć parę słów prawdy. Proszę jednak nie martwić się, że od razu znajdziecie się Państwo w wirze „tańcu na trumnach”. Od tego są zupełnie inni specjaliści, którzy już dzisiaj wykorzystują politycznie i marketingowo to, co wydarzyło się w Gdańsku. Wystarczy tylko wspomnieć Rosatiego, Celińskiego, Durczoka, Sadurskiego et consortes. Czytając ich teksty czy też słuchając wypowiedzi, człowiek zastanawia się jedynie nad granicami „ludzkich” zachowań. Zdanie z „Medalionów” Zofii Nałkowskiej: „Ludzie ludziom zgotowali ten los” wydaje się jednak kłamstwem. Nie ze względu na jego tragizm, tylko ze względu na wątpliwość użycia w obu przypadkach zrównującego wszystkich określenia: „ludzie”. Nie minuty, lecz sekundy po śmierci prezydenta Gdańska pozwoliły stwierdzić, że do tzw. „pojednania” w Polsce nie dojdzie. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Długo zastanawiałem się, czy w ogóle pisać ten felieton. Ponoć milczenie jest złotem, a wobec tego wybór srebra wydaje się nieuzasadnioną dewaluacją własnego słowa. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Wrażliwcy

Wrażliwcy

Wśród wielu polsko-polskich wojenek mamy też ostatnio wojnę o dziki. Strona rządowa przekonuje, że aby pozbyć się afrykańskiego pomoru świń, konieczny jest masowy odstrzał dzików, opozycja zaś zaciekle ich broni, nazywając to zmasowaną rzezią, a odpowiedzialnego ministra i myśliwych mordercami.

Sen z powiek spędzają im zwłaszcza prośne lochy, które rzekomo miały być wybijane masowo w związku ze wspomnianym odstrzałem. Rzekomo, bo rozporządzenie ministra mówi o ochronie loch. Ale co tam rozporządzenie! Co tam fakty! Można odnieść wrażenie, że walka w obronie dzików przybrała formę masowej histerii. Komu i czemu ma to służyć, skoro powszechnie wiadomo, że rekordowy odstrzał dzików miał miejsce w sezonie łowieckim 2015/2016? Nikt wtedy tego nie widział? Teraz się towarzystwo obudziło i wznosi okrzyk: „Niech żyją dziki”? Dzikom dać szansę i powiedzieć, że winien jest rolnik? A jakże. Bo to przecież rolnik - jak twierdzi pewien uczony w kwestii zwierząt doktór - rozprzestrzenia afrykański pomór świń. To on nie przestrzega biosterylności w hodowli, to on uprawia niemożebne areały kukurydzy, dając w ten sposób dzikom pokarm i schronienie, powodując wzrost ich liczebności. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Wśród wielu polsko-polskich wojenek mamy też ostatnio wojnę o dziki. Strona rządowa przekonuje, że aby pozbyć się afrykańskiego pomoru świń, konieczny jest masowy odstrzał dzików, opozycja zaś zaciekle ich broni, nazywając to zmasowaną rzezią, a odpowiedzialnego ministra i myśliwych mordercami. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Klerykalny naród

Przez Polskę, jak długa i szeroka, w czasie gdy znaczna część jej obywateli brała udział w Orszakach Trzech Króli, gruchnęła wieść niesamowita, że oto pani Nowacka chce odłączać Kościół od państwa. więcej »

Tyłem do przodu

„Wkraczamy w nowy rok pełni wiary, że stanie się on kontynuatorem wysiłku swojego poprzednika w dziedzinie zapewnienia ludzkości trwałego pokoju, postępu i dobrobytu”. więcej »

   

Diecezja

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Mali kolędnicy dzieciom w Rwandzie i Burundi


Mali kolędnicy dzieciom w Rwandzie i Burundi

10 stycznia przy parafii św. Józefa w Siedlcach odbyło się Diecezjalne Spotkanie Kolędników i Kół Misyjnych, na które przyjechało ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawicieli kół i ognisk misyjnych z diecezji siedleckiej.

W spotkaniu uczestniczył bp Kazimierz Gurda, ks. Kazimierz Jóźwik, referent misyjny diecezji siedleckiej i organizator spotkania, oraz misjonarze: ks. Stanisław Tymoszuk, który przez kilka lat pracował w Czadzie, i ks. Michał Chromiński od czterech lat posługujący w Boliwii.​ Spotkanie rozpoczęło się o 10.00 w sali wielofunkcyjnej. Zebranych powitał ksiądz biskup, który podziękował dzieciom za tak liczny udział w spotkaniu. - Okres Bożego Narodzenia jest czasem, gdy cieszymy się z obecności i przyjścia Jezusa Chrystusa. Chcemy, aby ta prawda dotarła do wszystkich ludów i narodów, szczególnie tam, gdzie o Jezusie jeszcze nie słyszano. Dlatego wasze zaangażowanie wnosi wiele piękna. Chcecie pomóc tym, którzy głoszą Jezusa w różnych zakątkach świata - podkreślił bp K. Gurda. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

10 stycznia przy parafii św. Józefa w Siedlcach odbyło się Diecezjalne Spotkanie Kolędników i Kół Misyjnych, na które przyjechało ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawicieli kół i ognisk misyjnych z diecezji siedleckiej. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Cuda małe i duże


Cuda małe i duże

Jeśli jesteś chory, idź na miejsce, gdzie byli pochowani męczennicy, pomódl się tam, weź ziemię i przyłóż w miejsce choroby - mówili kiedyś mieszkańcy Pratulina, gdzie 24 stycznia 1874 r. w obronie wiary jedności Kościoła zginęło 13 unitów.

Dzisiaj ludzie wciąż szukają pomocy u błogosławionych unitów. A Wincenty Lewoniuk i jego 12 towarzyszy to wyjątkowo skuteczni orędownicy. Dowód? Coraz grubsza teczka ze świadectwami, z których wyłaniają się historie życia pełne dramatów, cierpienia, walki ze słabościami, nadziei, a w końcu radości i szczęścia. Ich autorów łączy wspólny mianownik: wiara w potężną moc modlitwy i wstawiennictwo bł. Męczenników z Pratulina. Dlatego do położonego niemal na samym końcu Polski kościółka przyjeżdża coraz więcej osób. Przybywają z różnymi intencjami. Proszą m.in. o zdrowie, życie, dar rodzicielstwa, uwolnienie z nałogów, pracę, miłość, zdanie matury i egzaminu. - Wstawiennictwa bł. Męczenników Podlaskich szczególnie dotykamy podczas styczniowej nowenny. Świadczą o tym podziękowania, jakie otrzymujemy od tych, którzy w tych dniach polecali swoje intencje przez orędownictwo naszych patronów - zapewnia ks. Jacek Guz, kustosz sanktuarium w Pratulinie i proboszcz parafii pw. św. apostołów Piotra i Pawła. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Jeśli jesteś chory, idź na miejsce, gdzie byli pochowani męczennicy, pomódl się tam, weź ziemię i przyłóż w miejsce choroby - mówili kiedyś mieszkańcy Pratulina, gdzie 24 stycznia 1874 r. w obronie wiary jedności Kościoła zginęło 13 unitów. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Dom - największe marzenie

Rusza pilotażowy program Caritas Diecezji Siedleckiej „Dach nad głową” mający na celu pomoc w odbudowie domów dwóm chrześcijańskim rodzinom w Syrii. więcej »

Przed wyjazdem

„Drodzy młodzi, miejcie odwagę, by wejść w swoje wnętrze i zapytać Boga: czego chcesz ode mnie? Pozwólcie, by Bóg do was mówił, a zobaczycie swoje życie przemienione i pełne radości” - tak zwrócił się do młodych papież Franciszek w Orędziu na 34 ŚDM w Panamie. więcej »

   

Historia

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Dora i Jan Fedorukowie


Dora i Jan Fedorukowie

W dniu liturgicznego wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich, 23 stycznia, w Pratulinie nastąpi otwarcie Domu Pielgrzyma, który będzie nosił imię Dory i Jana Fedoruków.

Historię męża i swoją Dora Fedoruk opisała we wspomnieniach zatytułowanych „The Long Road Back to Poland” („Długa droga powrotna do Polski”). Jan Fedoruk przyszedł na świat 22 września 1906 r. w Krzyczewie (gmina Terespol) w rodzinie Łukasza i Zuzanny Fedoruków. Na chrzcie w kościele parafialnym w Malowej Górze otrzymał imię po swoim dziadku ze strony matki - Janie Andrzejuku, męczenniku zmarłym w wyniku poniesionych ran po obronie pratulińskiej świątyni. W akcie chrztu chłopca ówczesny proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Malowej Górze odnotował, że rodzice Jana nie potrafią pisać, a pracują w majątku Krzyczew. W wieku 16 lat Jan rozpoczął naukę w VI oddziale szkoły powszechnej w Terespolu. Później uczył się w prywatnym gimnazjum w Brześciu nad Bugiem, a w 1927 r. został powołany do odbycia służby wojskowej. Otrzymał przydział do 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, a po czterech miesiącach skierowano go do szkoły podoficerskiej więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

W dniu liturgicznego wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich, 23 stycznia, w Pratulinie nastąpi otwarcie Domu Pielgrzyma, który będzie nosił imię Dory i Jana Fedoruków. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Pokolenie patriotów


Pokolenie patriotów

Rozmowa z ks. Maciejem Majkiem, ojcem duchownym Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II.

S. Brzóska wstąpił do seminarium jesienią 1854 r., a wyświęcony na kapłana został 25 lipca 1858 r. M.D. Żółtowski naukę rozpoczął w tym samym roku, co S. Brzóska, ale święcenia kapłańskie przyjął w 1859 r. W. Lewandowski opuścił seminarium po święceniach 3 maja 1956 r. Mówimy zatem klerykach, którzy nie tylko skończyli to samo seminarium duchowne, ale poznali się w nim osobiście, a może nawet przyjaźnili. W czasie ich formacji częstym gościem w Janowie Podlaskim był namiestnik Królestwa Polskiego, nienawidzący Polaków książę Iwan Paskiewicz. Jako hojny dobrodziej pobliskiej stadniny i miłośnik rasowych koni często przybywał z Iwangrodu, tj. Dęblina, gdzie mieszkał na stałe, do janowskiej stadniny. Śmierć cara Mikołaja I i księcia Paskiewicza przypadły właśnie na czas pobytu trzech naszych bohaterów w murach janowskiego seminarium. Schyłek doby paskiewiczowskiej, nadzieja reform wiązana z rządami bardziej liberalnego cara Aleksandra II mogły mieć wpływ na wychowanków janowskiej Alma Mater. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Rozmowa z ks. Maciejem Majkiem, ojcem duchownym Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Ziszczenie marzeń wielu partyzantów

Pomysł, by zrekonstruować partyzancki obóz I Batalionu 35 Pułku Piechoty Armii Krajowej w Jacie, zaczyna nabierać realnych kształtów. więcej »

Pomagają ocalić polskość

Najbardziej cieszy fakt, że młodzi Polacy chłoną nasze obyczaje i tradycje, mają potrzebę bycia zakorzenionymi - ocenia Jerzy Myszkowski, prezes siedleckiego oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska, mówiąc o drodze, jaką muszą pokonać osoby o polskich korzeniach mieszkające na Białorusi. więcej »

   

Region

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Ciemność widzę, ciemność


Ciemność widzę, ciemność

Już od jakiegoś czasu latarnie znajdujące się wzdłuż bulwaru nad Krzną nie świecą. Jakie są powody takiego stanu rzeczy?

Sytuacja wzbudza niezadowolenie mieszkańców. - To doskonałe miejsce do spacerów i wieczornego joggingu. Niestety jest ciemno, a w związku z tym niebezpiecznie. Kiedy znów zostanie włączone oświetlenie? - pytają łukowianie? Wzdłuż bulwaru ustawiono 44 słupy oświetleniowe. Na każdym zamontowano po dwie lampy. Jak się okazuje, oświetlenie nie zostało wyłączone na skutek awarii, lecz świadomie. Było ono podłączone przewodem do instalacji na ul. Warszawskiej. - To rozwiązanie wykonane po partyzancku. Działające na zasadzie przedłużacza. Bulwar był oświetlany za pośrednictwem odrębnej linii energetycznej - mówi burmistrz Łukowa Piotr Płudowski. Co ciekawe, istniejące rozwiązanie stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa. - Lampy należało wyłączyć, gdyż nie spełniały standardów bezpieczeństwa. Nie będziemy narażać zdrowia mieszkańców - uzasadnia burmistrz Płudowski. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Już od jakiegoś czasu latarnie znajdujące się wzdłuż bulwaru nad Krzną nie świecą. Jakie są powody takiego stanu rzeczy? więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Żołnierze w miejsce firm


Żołnierze w miejsce firm

Wojsko znów zainteresowało się bialskim lotniskiem. Prawdopodobnie zamiast zapowiadanej podstrefy ekonomicznej powstanie tam jednostka sił lądowych i terytorialnych.

Do 2000 r. na terenie miasta funkcjonował 61 Lotniczy Pułk Szkolno- Bojowy. Po zlikwidowaniu jednostki wojsko opuściło Białą Podlaską. Tamtejsze lotnisko próbowano wykorzystać pod kilka różnych inwestycji, ale żaden pomysł nie wypalił. W ostatnich latach zabiegano, by utworzyć tam podstrefę ekonomiczną. Wycięto ok. 19 tys. samosiejek. Trwały przygotowania do uzbrojenia terenu i budowy wewnętrznej drogi. Przedsięwzięcie miało zostać zrealizowane m.in. dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Pozyskano na ten cel prawie 6 mln zł. Kolejne 4 mln zł miało wyłożyć miasto. Powierzchnia bialskiego lotniska obejmuje ponad 320 ha. Podstrefa ekonomiczna zajmuje 94 ha, z czego 24 ha należą do Agencji Mienia Wojskowego. Pierwszym i jak na razie jedynym inwestorem, który w ramach podstrefy nabył działkę dla potrzeb biznesowych, była lokalna firma działająca w branży meblowej. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Wojsko znów zainteresowało się bialskim lotniskiem. Prawdopodobnie zamiast zapowiadanej podstrefy ekonomicznej powstanie tam jednostka sił lądowych i terytorialnych. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Coraz większe oszczędności

Prezydent Siedlec Andrzej Sitnik zapowiedział wystąpienie do przewodniczącego rady miasta z wnioskiem o zwołanie 15 stycznia nadzwyczajnej sesji rady miasta dotyczącej uchwalenia budżetu. więcej »

Gdzie na pomoc nocną?

Od 1 stycznia przestały funkcjonować gabinety nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Wojcieszkowie oraz Stoczku Łukowskim. więcej »

   

Kultura

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Skazany na… akordeon


Skazany na… akordeon

Z muzyką jest jak z miłością - jednych trafia strzała Amora i zakochują się od pierwszej chwili, u innych jest to proces, który trwa znacznie dłużej. Tak było w przypadku Stefana Jakubiuka. Najpierw grał na skrzypcach i organkach, ale kiedy poznał akordeon, przepadł bez reszty. Instrument ten stał się jego pasją.

- Akordeonem zafascynowałem się w latach dzieciństwa - zaczyna swoją opowieść Stefan Jakubiuk, dziś tenor w działającym przy parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Włodawie chórze Fletnia Pana”. - Początkowo uczyłem się gry na skrzypcach. W jej tajniki wprowadzał mnie wujek Jan Sacewicz, który jeszcze za czasów marszałka Piłsudskiego służył w wojsku i grał w orkiestrze - dodaje. Później przyszedł zachwyt organkami. Gry na tym instrumencie uczył S. Jakubiuka stryj Władysław. Pierwszym utworem, jaki próbował wykonywać, był „Furman” z repertuaru zespołu Mazowsze. - Mieszkaliśmy w Dubicy, miejscowości położonej niedaleko Wisznic. Wzrastałem w rodzinie, w której muzyka była obecny nie tylko od święta, ale i na co dzień. Rodzice śpiewali w chórze kościelnym. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Z muzyką jest jak z miłością - jednych trafia strzała Amora i zakochują się od pierwszej chwili, u innych jest to proces, który trwa znacznie dłużej. Tak było w przypadku Stefana Jakubiuka. Najpierw grał na skrzypcach i organkach, ale kiedy poznał akordeon, przepadł bez reszty. Instrument ten stał się jego pasją. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Sztuka wciąż aktualna


Sztuka wciąż aktualna

12 stycznia rycka publiczność miała okazję obejrzeć wyjątkowy spektakl. Miejsko-Gminne Centrum Kultury odwiedzili aktorzy, a jednocześnie studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, którzy pod kierownictwem opiekuna, znanego z Radia Maryja i TV Trwam o. Dariusza Drążyka CSsR zaprezentowali spektakl „Zmartwychwstanie”.

Ambitne i pełne patosu widowisko zostało opracowane w oparciu o dramat Karola Huberta Roztworowskiego pod tym samym tytułem. Podczas dwugodzinnej sztuki publiczność mogła wysłuchać umiejętnie dobranych fragmentów dzieł literackich Adama Mickiewicza. Spektakl mocno nawiązywał do historii Polski. Akcja rozpoczęła się w Krakowie przed pomnikiem narodowego wieszcza. Publiczność poznała trzech posłów i przygotowującego się do wiecu z okazji Święta Niepodległości dekoratora. Ich zażarta walka o elektorat i brak szacunku wobec poety spowodowały, że ten „zmartwychwstał”, zszedł z piedestału i ruszył w podróż po kraju. Jako pierwszą Mickiewicz odwiedził rodzinę, której ojciec i synowie walczyli o niepodległą Polskę. Pełnych zapału, ale nie wolnych od wątpliwości domowników wieszcz naprowadził na właściwe tory. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

12 stycznia rycka publiczność miała okazję obejrzeć wyjątkowy spektakl. Miejsko-Gminne Centrum Kultury odwiedzili aktorzy, a jednocześnie studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, którzy pod kierownictwem opiekuna, znanego z Radia Maryja i TV Trwam o. Dariusza Drążyka CSsR zaprezentowali spektakl „Zmartwychwstanie”. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Przegonili stary rok

Nadbużańska miejscowość może poszczycić się wyjątkową tradycją. Podobnej próżno szukać w Polsce, a nawet na świecie. Od lat przez ostatnie trzy dni roku na ulicach miejscowości rządzą brodacze, czyli lokalni przebierańcy, którzy kolędują, zaczepiają mieszkańców, a panny biorą na „hocki”. więcej »

Wieczór ludzkiej jedności

W przeddzień uroczystości Objawienia Pańskiego schola Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii św. Teresy w Siedlcach zaprosiła mieszkańców miasta i okolic na wspólne kolędowanie. więcej »

   

Rozmaitości

Więcej artykułów z tej kategorii »

 

Nowy system, stare problemy


Nowy system, stare problemy

Ceny wywozu odpadów w całym kraju rosną drastycznie. Także w naszym regionie będą podwyżki, choć niektóre miejscowości one ominą.

Przeciętny mieszkaniec Mazowsza wytwarza rocznie prawie 300 kg śmieci, z których ponad połowa trafia do odzysku. Odpady zebrane selektywnie stanowią zaledwie 25%. Większość to śmieci pochodzące z gospodarstw domowych. W wielu gminach po ostatnich przetargach na wywóz odpadów okazało się, że ceny zaoferowane przez firmy są o kilkadziesiąt procent wyższe niż dotychczasowe. To ma, oczywiście, przełożenie na opłaty, jakie pobierane są od mieszkańców. Cześć samorządów zdecydowała się więc na podwyżki. Nowy system gospodarki odpadami miał sprawić, że Polacy - stojąc przed widmem wysokich opłat za odbiór śmieci niesegregowanych - chętniej zaczną sortować odpady. Odpowiedzialność za właściwe zagospodarowanie odbieranych od mieszkańców śmieci przejęły gminy. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Ceny wywozu odpadów w całym kraju rosną drastycznie. Także w naszym regionie będą podwyżki, choć niektóre miejscowości one ominą. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

W stronę aktywizacji społecznej


W stronę aktywizacji społecznej

Powiat włodawski, choć naznaczony dość wysokim bezrobociem w skali kraju, daje spore możliwości do rozwoju przedsiębiorczości. Jedną form zaangażowania społecznego, która przyjęła się we Włodawie, są spółdzielnie socjalne.

Łączą w sobie cechy przedsiębiorstwa i organizacji pozarządowych. Osoby, które działają w stowarzyszeniach, mogą skutecznie planować założenie spółdzielni i zatrudniać pracowników. Spółdzielnie działają na rzecz reintegracji zawodowej i społecznej osób wykluczonych, np. bezrobotnych czy niepełnosprawnych. Ustawa o spółdzielniach socjalnych, funkcjonująca od ponad dziesięciu lat, początkowo dawała szanse na ich powoływanie głównie bezrobotnym. Z czasem przepisy zaczęto liberalizować, a od 2009 r. spółdzielnie socjalne mogą zakładać organizacje pozarządowe. Od marca ubiegłego roku do ich powołania - przez osoby fizyczne lub prawne - potrzebne są trzy osoby. Aby powstała spółdzielnia socjalna czy przedsiębiorstwo społeczne, niezbędne są w zasadzie tylko pomysł i chęć działania. Wsparcie odnośnie procedur udzielane jest m.in. przez Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społecznej „Modrzew” ze Świdnika. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

Powiat włodawski, choć naznaczony dość wysokim bezrobociem w skali kraju, daje spore możliwości do rozwoju przedsiębiorczości. Jedną form zaangażowania społecznego, która przyjęła się we Włodawie, są spółdzielnie socjalne. więcej w wersji papierowej » Dostęp SMS

   
 

Czy powstanie szlak KOP?

Ocalenie od zapomnienia oraz upamiętnienie miejsc bitew - takie cele mają przyświecać szlakowi historyczno-turystycznemu im. Korpusu Ochrony Pogranicza. więcej »

Spotkać się i rozweselić

Śpiew trzyma nas przy życiu i tak powinno być - mówią członkinie „Wrzosu”. Zespół działa przy oddziale rejonowym Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów we Włodawie. Panie, żyjąc ze śpiewem na ustach, umilają sobie i innym czas późnej starości. więcej »

   

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Misyjni kolędnicy


W Diecezjalnym Spotkaniu Kolędników i Kół Misyjnych uczestniczyło ponad 250 dzieci wraz z opiekunami - przedstawiciele kół i ognisk misyjnych. Zaprezentowało się 11 grup z terenu diecezji siedleckiej: Leopoldowa, Ostrówek, Domanic, Huszlewa, Pruszyna, Woli Poduchownej, Maciejowic, Grębkowa, Radzynia Podlaskiego, Sobolewa i Wierzbna. Środki, które zebrali młodzi kolędnicy, zostaną przeznaczone na pomoc ich rówieśnikom z Rwandy i Burundi. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR