29 czerwca 2017 r. Imieniny obchodzą: Benita, Piotr, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 26
29-05 lipca 2017r.

menu

NEWS

W niedzielę, 2 lipca, o 11.00, rozpoczną się w Kodniu uroczystości z racji Diecezjalnego Dnia Chorego. Zachęcamy do udziału!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Pamięci ks. Budkiewicza

28 października 2009 r.

(Nie)znana ulica Białej Podlaskiej


fot. ARCHIWUM

Przeżegnał się, błogosławił kata i dwóch jego pomocników, a sam odwrócił się w stronę ściany i szeptał słowa modlitwy.

Kiedy po rewolucji październikowej w Związku Radzieckim szalał terror bolszewizmu, uderzając ze szczególną nienawiścią w religię katolicką, wówczas na konferencji w Genui w 1922 r. Stolica Apostolska zwróciła się do przedstawicieli państw europejskich z postulatem, by nawiązując stosunki dyplomatyczne z Rosją Sowiecką, domagali się zaniechania prześladowań religii. Odpowiedzią bolszewizmu na starania Ojca Świętego Piusa XI były kolejne represje i aresztowania oraz wstrząsający mord dokonany przez NKWD na proboszczu parafii św. Katarzyny w Petersburgu ks. Konstantym Budkiewiczu.

Duszpasterz i społecznik

Ks. Konstanty pochodził ze starej, patriotycznej, kresowej szlachty. Od swoich rodziców otrzymał staranne wychowanie katolickie i wykształcenie gimnazjalne, a następnie wstąpił do seminarium duchownego. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1893 r., podjął z gorliwością pracę duszpasterską, a także społeczno-oświatową na bezkresnych terenach archidiecezji mohylewskiej obejmującej wówczas cały teren środkowej i wschodniej Rosji. Pracował kolejno jako wikariusz i prefekt szkół w Pskowie, katecheta męskiego i żeńskiego gimnazjum w Witebsku, a od 1903 r. został mianowany proboszczem przy kościele św. Katarzyny w Sankt Petersburgu. Była to największa parafia katolicka w Rosji, licząca około 30 tys. wiernych polskiego pochodzenia. Ks. Konstanty Budkiewicz swoją działalność rozwijał głównie w trzech kierunkach: duszpasterskim, oświatowym i społecznym.

Oprócz ciągłej troski o owczarnię, jako pasterz położył także wielkie zasługi dla rozwoju szkolnictwa. Dla ubogiej młodzieży organizował kółka samokształceniowe. Choć oficjalnym językiem nauczania był język rosyjski, to ks. Konstanty wywalczył u władz carskich nauczanie języka polskiego na lekcjach religii. Tak więc mimo niechęci Rosji carskiej, parafia św. Katarzyny była oazą katolicyzmu i polskości, utrzymując szkoły i instytucje polskie ze składek Polaków. Ks. Budkiewicz aktywnie uczestniczył także w pracach stowarzyszeń katolickich i polskich. Stał również na czele wszystkich polskich zakładów dobroczynnych, które dawały utrzymanie, pracę lub wyżywienie wielotysięcznym rzeszom Polaków.

Niezłomny obrońca

Po wybuchu I wojny światowej stanął na czele Polskiego Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny, pomagając wygnańcom z Polski, jeńcom i uchodźcom żyjącym w nędzy. Chwalebną kartę w życiu tego wybitnego kapłana - przywódcy stanowiła działalność patriotyczna (dziś powiedzieliby, że miesza się do polityki). To w jego kościele odbywały się uroczyste obchody rocznic narodowych, odczyty, a nawet kursy dla polskiej młodzieży. Współpracował także z s. Urszulą Ledóchowską, którą ściągnął z Krakowa dla prowadzenia miejscowego internatu dla dziewcząt.

W 1917 r. w Petersburgu było 14 parafii rzymskokatolickich, 27 czynnych katolickich kościołów i kaplic, 54 katolickie instytucje wychowawczo-opiekuńcze. Zaraz po rewolucji październikowej, jesienią 1918 r. bolszewicy zarekwirowali lokale szkolne, a następnie skonfiskowali wszelkie mienie kościelne parafii św. Katarzyny. Wówczas ks. Konstanty stanął na czele Diecezjalnej Komisji Obrony i Rewindykacji mienia kościelnego, za co został szczególnie znienawidzony przez komunistycznych funkcjonariuszy.

Gdy w grudniu 1922 r. na rozkaz Lenina zamknięto wszystkie kościoły Petersburga, zdawał sobie sprawę z grożących mu niebezpieczeństw. Przyjaciele namawiali go, aby wyjechał do Polski. Nie uczynił tego - miał nadzieję, że stawi czoło dzikim tyranom bolszewickim. W konsekwencji został wezwany wraz z arcybiskupem J. Cieplakiem i 13 kapłanami do Moskwy, gdzie wszystkich aresztowano i osadzono w więzieniu na Butyrkach.

Wierny do końca

Obu duchownych skazano na karę śmierci. Jednak natychmiastowe i liczne protesty światowej opinii publicznej doprowadziły w przypadku arcybiskupa Cieplaka do zamiany kary śmierci na dziesięcioletnią katorgę. Obawiając się jednak, że ze względu na znaczenie wciąż wpływających protestów bolszewicy będą zmuszeni „zmiękczyć” wyrok dla ks. Budkiewicza, postanowili wykonać karę śmierci natychmiast. W marcu 1923 r. odbył się przed Najwyższym Trybunałem proces ks. Konstantego, który przebiegał w atmosferze nienawiści i pogardy dla wszelkiej religii. Prokurator Krylenko wrzeszczał: „Żaden papież z Watykanu nie uratuje was teraz. (…) Pluję na waszą religię i na każdą inną. Nie ma prawa ponad prawo sowieckie!!!”.

W liście jednego z agentów radzieckich obecnych przy rozstrzelaniu do adwokata kapłana zawarta jest informacja, że ks. Budkiewicz zawczasu napisał list do papieża, był całkowicie spokojny i zwrócił się do drugiego agenta ze słowami: „Proszę przekazać ostatnie moje pozdrowienie ojcu (arcybiskupowi) Cieplakowi i zaświadczyć o tym, że byłem do końca wierny Stolicy Apostolskiej”. Przeżegnał się, błogosławił kata i dwóch jego pomocników, a sam odwrócił się w stronę ściany i szeptał słowa modlitwy. Wystrzał kata przerwał jego modlitwę.

Ks. Konstanty Budkiewicz został stracony w przeddzień Wielkanocy 1923 r., w nocy z 31 marca na 1 kwietnia. Morderstwo przeprowadzono w podziemiach gmachu NKWD w warunkach poniżających godność ludzką, odmawiając mu z szyderstwem spowiednika, rozbierając go do naga, a ciało zawinięte w płachtę wrzucono do dołu razem z innymi rozstrzelanymi.

Pamiątkowa tablica

Okrutne męczeństwo wybitnego kapłana wywołało wówczas w całym świecie ogromne oburzenie i odkryło właściwe oblicze bolszewizmu, którego celem była od początku walka z religią chrześcijańską. Chwała nieugiętej postawy ks. Budkiewicza wobec wroga opromieniła Kościół i całą Polskę, czego dowiodły liczne manifestacyjne nabożeństwa żałobne oraz powstanie w Warszawie komitetu ku uczczeniu pamięci kapłana - męczennika, którego pomnik odsłonięto w kościele św. Anny w 1936 r. Wówczas to zdecydowano także nadać ulicy Zakościelnej w Białej Podlaskiej imię tegoż męczennika. Nazwa ulicy Budkiewicza przetrwała całą zawieruchę komunistyczną. 27 września 2009 r. została odsłonięta pamiątkowa tablica podkreślająca życie i męczeńską śmierć naszego rodaka.

*****

Kiedy po pierestrojce na początku lat 90 można było wjechać duchownym do Związku Radzieckiego, o. Eugeniusz przybył do Petersburga i rozpoczął pracę w kościele św. Katarzyny. Przeżył tam ponad cztery lata. Ilekroć miał wolną chwilę, wędrował Newskim Prospektem, główną ulicą miasta. Ulicą, która pamięta jeszcze jego początki, która pamięta Caria - Osnowatiela. W rosyjskiej tradycji nazwano ten prospekt Prospiektom Wierotierpimosti, czyli Prospektem Religijnej Tolerancji. Na początku ulicy, jeśli przyjąć, że jest nim gmach Admiralicji, stoi piękna luterańska katedra pw. św. Piotra, dwieście metrów dalej - kościół katolicki pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, następne dwieście metrów - przepiękna, starochrześcijańska cerkiew ormiańska. Ulica kończy się kompleksem zabudowań Ławry wraz z soborem św. Aleksandra Newskiego.

Rankiem w Wielką Sobotę do mieszkania o. Eugeniusza ktoś zastukał. Jakież było jego zdziwienie, kiedy na progu swojego mieszkania zobaczył Aleksandra Niewzorowa.

- Otiec, to chyba Wasze...?

- A cóż tam Pan ma?

Niewzorow sięgnął do swojej torby i wyjął z niej starą, czerwoną stułę. Wąską, wyraźnie z tzw. trydenckich szat liturgicznych.

- Tak, to jest katolicka stuła. Skąd Pan to ma?

- To nieważne, nie mogę tego Ojcu powiedzieć. Miałem ją tylko Ojcu oddać... No więc oddaję.

- Zaraz, zaraz. Nic z tego nie rozumiem. Czy jestem Panu chociaż coś winny?

- Nie, Ojcze. Ja miałem tylko to oddać. I nic więcej.

- No to dziękuję. Bóg zapłać...

I poszedł sobie, tak samo, jak przyszedł. W gruncie rzeczy nic się nie stało i tylko kiedy przyszło przygotowywać liturgię Wielkiej Soboty, powrócił o. Eugeniusz do starej, czerwonej szaty liturgicznej. Taką stułę w wielkosobotni wieczór zakłada się na figurę Zmartwychwstałego, Chrystusa Kapłana. Dziwna wydała się ojcu ta stuła… Wyraźnie stara, materiał sprzed lat, a na odwrocie wyszyte jakieś inicjały. Odczytał je… i padł na kolana, a łzy zalały mu twarz… Na odwrocie stuły były wyhaftowane wielkie litery: XKB. O. Eugeniusz wiedział, co one znaczą: ta czerwona stuła kapłańska miała wyhaftowane litery jej właściciela ks. Konstantego Budkiewicza.

Dokładnie 70 lat po tym zdarzeniu figura Chrystusa Zmartwychwstałego, w Wielkosobotnią Noc w kościele św. Katarzyny w Sankt Petersburgu, została ubrana w stułę proboszcza - męczennika. Bóg tak chciał, u Niego nie ma przypadków...

OPRAC. KS. ROBERT MIROŃCZUK

(xaa)

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Centrum onkologii


Wmurowany został kamień węgielny zawierający akt erekcyjny wraz z kapsułą czasu pod budowę Siedleckiego Ośrodka Onkologii. Będzie to nowoczesna, profesjonalna i jedyna w subregionie siedlecko-ostrołęckim, a przede wszystkim przyjazna pacjentom placówka. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Mój tata - mój bohater


Pod patronatem prezydenta Wojciecha Kudelskiego i biskupa Kazimierza Gurdy w piątek, 23 czerwca, w amfiteatrze przy ul. Wiszniewskiego odbył się Wieczór Chwały pn. „Mój tata - mój bohater”. Była to czwarta edycja wydarzenia, które z roku na rok gromadzi coraz więcej uczestników.

PATRONAT "ECHO"


Festyn w Pratulinie
W niedzielę, 9 lipca, w Pratulinie odbędzie się festyn rodzinno-myśliwski. W programie m.in. Msza św. i atrakcje dla dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


Święty i błazen
O. Jan Góra pozwalał sobie przy Janie Pawle II na zachowania i działania, o których inni baliby się nawet pomyśleć.
więcej »
Cierpienie przychodzi znienacka
Nie można uciec przed cierpieniem… Starą jak świat prawdę potwierdza życie. Jak jednak żyć w cierpieniu, nie tracąc godności?
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

urlop spędzam w domu

nie mam planów na wakacje



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
Dz 12,1-11; Ps 34,2-9
Ewangelia:
Mt 16,13-19

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR