14 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Laura, Emil, Wawrzyniec

Pogoda: Siedlce

Numer 45
08-14 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w najbliższym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

4 lipca 2018 r.

Togi łatwo uszyć


fot. PIXABAY.COM

Jedno z powtarzanych w naszym kraju opowiadań z przeszłości mówi, iż w Polsce najwięcej jest lekarzy, gdyż każdy ma swoje zdanie na temat metod leczenia rozmaitych dolegliwości. Stojący na krakowskim rynku Stańczyk (błazen królewski) z owiniętą bandażem twarzą przyjmował od przechodzącego tłumu najrozmaitsze porady, jak leczyć ból zębów. Dzisiaj nie sposób odnieść wrażenia, iż w Polsce to nie zawód lekarski cieszy się największą populacją, lecz raczej prawniczy.

Dochodzi już do tego, iż (zgodnie ze słowami jednej z manifestantek przed Sądem Najwyższym) nawet małe dzieci, zanim zasną spokojnie, w formie wieczornego pacierza wykrzykują: „Wolne sądy! Konstytucja!”. Stan cokolwiek paranoiczny, lecz nie sposób nie zauważyć, iż właśnie taki stan umysłu mają na celu wszyscy, którzy dzisiaj odnoszą się publicznie do reformy sądownictwa w Polsce. Osobiście nie jestem o tym w najmniejszym stopniu przekonany. Całkowita apolityczność władzy sądowniczej jest po prostu zwykłą bajką. Każdy człowiek w dzisiejszym świecie posiada jakieś poglądy. Nawet sędzia.

Dosadnie wskazała na to sama pani Gersdorf, gdy na stopniach Sądu Najwyższego oświadczyła, iż - przysięgając na konstytucję - dodała słowa: „Tak mi dopomóż Bóg!”, a uzasadniła to tym, iż jest osobą wierzącą. Każdy więc posiada swój światopogląd i nie wyzbywa się go, idąc do pracy, nawet w sądzie. O przypadku sędziego Tulei nie wspomnę. Apolityczność więc jest tylko bajką. O cóż więc tak dokładnie chodzi z tą reformą? Czy rzeczywiście o skok na sądy w wykonaniu partii dzisiaj rządzącej?

 

Oddać się ingerencjom w cudzy świat

Meandry prawa w dzisiejszej Polsce są przedziwne. Czytając niektóre doniesienia na temat zasądzonych przez Sąd Najwyższy wyroków, odnoszę wrażenie, iż mam do czynienia ze światem alternatywnym. Nie odnoszę się do wszystkich, bo też w całym tym galimatiasie nie sposób tego dokonać. Skupię się tylko na pojedynczych przypadkach. Czytałem niedawno o wyroku, jaki ponoć w styczniu 2018 r. zapadł we wspomnianej instytucji. Otóż rozwiedzione małżeństwo polsko-duńskie wadziło się o sprawę opieki nad dzieckiem. Tatuś dzieciny złożył w duńskim sądzie pozew przeciwko mamusi i wygrał. Sąd duński przesłał sprawę do polskiego sądu, a ten w pierwszej instancji przyznał rację tatusiowi. Mamusia złożyła jednak apelację, a sąd drugiej instancji przyznał tym razem rację jej. Koniec końców sprawa stanęła przed Sądem Najwyższym, który oddalił skargę kasacyjną złożoną przez ojca. Mając w pamięci wszystkie sprawy toczące się przed obcymi sądami w sprawach dzieci z małżeństw mieszanych czy też w sprawach dzieci odbieranych polskim rodzicom, odnieść mogę wrażenie, iż wreszcie coś się ruszyło w polskim wymiarze sprawiedliwości, który zaczął chronić prawa polskich rodziców. Być może presja społeczna i do tego doprowadziła. Jednakże warto przyjrzeć się uzasadnieniu decyzji sędziny najwyższego organu polskiego sądownictwa. Otóż przyznała ona w nim, że „Sąd Najwyższy ma na uwadze to, że orzeczenia sądów zagranicznych powinny być automatycznie uznawane w Polsce”. Podkreślę tylko dla porządku słowo: automatycznie. Interesującym zapewne w tym kontekście jest pytanie, czy relacja ta jest symetryczna, tzn. czy zagraniczne sądy również automatycznie uznają orzecznictwo polskie, ale to trzeba pozostawić na razie bez odpowiedzi. Użyte w uzasadnieniu wyrażenie wskazuje, iż w mentalności polskiej sędziny mamy do czynienia z całkowitą zależnością polskiego wymiaru sprawiedliwości od orzecznictwa zagranicznego. W tym przypadku nie ma w ogóle mowy o zbadaniu współmierności polskiego prawa z prawodawstwem innego państwa czy też z obroną interesów polskiego obywatela. Sędzia Sądu Najwyższego Rzeczpospolitej Polskiej uznaje, iż polski wymiar sprawiedliwości ma być tylko notariuszem wymiaru sprawiedliwości innego państwa.

 

Wróżyć innym wolną wizję jutra

Ciekawym jest również cała dywagacja wspomnianej instancji sądowej w sprawie drukarza z Łodzi, który został skazany za odmowę wykonania usługi na rzecz organizacji LGBT. Pomijam w tym względzie wyrok sądu pierwszej instancji, który porównywał owego człowieka do nazistów, którzy nosili pasy z napisem: „Gott mit uns”. Odrzucając kasację ministra sprawiedliwości, Sąd Najwyższy podjął się interpretacji wierzeń i wynikającego z nich sposobu postępowania człowieka, który w swoim sumieniu uznał, że nie chce uczestniczyć w działaniach niezgodnych z preferowanymi przezeń zasadami. Przy czym należy zauważyć, że sprawa dotyczy firmy prywatnej. Otóż Sąd Najwyższy uznał, że drukarz… niewłaściwie odczytał normy własnego wyznania. Co to znaczy? Otóż Sąd Najwyższy uznał się za kompetentnego stanąć na miejscu papieża, Kościoła i sumienia pojedynczego człowieka. Nie sposób nie odnieść wrażenia, iż przypisał sobie prerogatywy co najmniej boskie. Ponadto zauważył, że oceniając, czy dana odmowa jest obiektywnie zgodna z normami danego systemu religijnego, warto również korzystać z trzech kryteriów oceny wypracowanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka i ustalić: a) czy dane zachowanie polegało na bezpośrednim wyrażeniu danego wyznania czy przekonań; b) czy wyznanie to ustanawiało moralną powinność takiego właśnie zachowania; c) czy zachowanie to stanowiło powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania, formę jego praktykowania. Jak na razie mamy do czynienia z oceną działania tylko jednego wiernego. Strach pomyśleć, co stanie się, gdy dojdzie do oceny działań Episkopatu. Przecież zaskarżenia jakiejkolwiek jego decyzji można sobie wyobrazić (np. w sprawie związków homoseksualnych). Powyższe jasno daje do zrozumienia, dlaczego reforma sądownictwa jest konieczna. A Sądu Najwyższego szczególnie.

 

Nie dajmy się w ich paranoję ująć

Problematyka dzisiejszego sądownictwa jest cokolwiek szersza i nie sposób odnosić się do niej tylko felietonistycznie. Jedno jest pewne. Jeśli ta grupa społeczna uznaje się za „szczególną kastę”, to nie idzie tylko o sprawy wpływów, władzy i pieniędzy. Sprawa toczy się o realny ideologiczny kształt polskiej państwowości i o suwerenność Polaków w ich własnej ojczyźnie. To o to toczy się bój. I nie dziwne, że zamiast pacierza, mała dziewczynka przed snem krzyczy: „Wolne sądy! Konstytucja!”. Ideologia zastąpiła jej wiarę.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

11 listopada to dla mnie...

okazja do uczczenia wolnej i niepodległej Polski

dzień pamięci o tych, którzy poświęcili swoje życie dla dobra kraju

okazja, by poczuć dumę z powodu bycia Polaka

święto wszystkich patriotów, którzy kochają swoją ojczyznę

przypomnienie o triadzie: Bóg - Honor - Ojczyzna



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR