26 maja 2018 r. Imieniny obchodzą: Filip, Paulina, Marianna

Pogoda: Siedlce

Numer 21
24-30 maja 2018r.

menu

NEWS

W niedzielę 27 maja pod hasłem Kobieta - Życie+ w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbędzie się III Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

9 maja 2018 r.

Pan Bóg ma swoje sposoby


fot. PIXABAY.COM  

Iwona wyszła za mąż w wieku 20 lat. Mariusza spotkała półtora roku wcześniej. Widywali się głównie w weekendy. Czy go znała? Wtedy wydawało się jej, że tak. Był zawsze miły, grzeczny, szarmancki. Przywoził kwiaty, mówił piękne słówka, przekonywał, że kocha ją i będzie szanował do końca swego życia.

Potem zaszła w ciążę. Pobrali się w miejscowym kościele, było duże przyjęcie weselne, mnóstwo życzeń i ambitne plany na przyszłość. Gabrysia urodziła się po pięciu miesiącach, dwa lata później przyszedł na świat jej braciszek - Mateusz. Niby wszystko było dobrze, poprawnie, ale kiedy Mariusz wracał do domu, żona coraz częściej wyczuwała od niego alkohol. Najpierw obruszał się na zwracaną sobie uwagę, iż siada za kierownicę „pod wpływem” - później już przestał kryć się z piciem. Najgorsze było to, że wraz z alkoholem przyszła agresja. Winnymi byli oczywiście inni: żona, teściowie, brat… Podczas którejś z kłótni pierwszy raz uderzył Iwonę.

Po wytrzeźwieniu przepraszał i obiecywał, że to już się nigdy więcej nie powtórzy. Ale powtórzyło się szybko - już po trzech tygodniach tak ją zbił, że posiniaczona przez wiele dni wstydziła się pokazać ludziom na oczy. Dostała też Gabrysia. A potem sytuacja powtórzyła się jeszcze raz i jeszcze raz… Którejś nocy groził, że wszystkich pozabija, a potem spali mieszkanie. Aż przyszedł taki moment, że kobieta nie wytrzymała. Spakowała siebie, dzieci i uciekła z domu. Zamieszkała u rodziców. On się nawet nie odezwał. Kiedy po paru tygodniach zadzwoniła, wyzywał ją od najgorszych.

 

Pokuta

Iwona wystąpiła o rozwód, dostała go bez problemu z jednostronnym orzeczeniem winy. Niewielka to jednak pociacha. Było trudno. Szkoła, nowe wydatki rujnowały jej skromny budżet. Na alimenty nie miała co liczyć, bo Mariusz siedział w więzieniu. Któregoś dnia poznała Wojtka. Był starszy od niej o sześć lat. Żona zmarła mu po czterech latach małżeństwa na raka, zostawiając malutkie dziecko. Zaczęli się spotykać, on się zaopiekował Iwoną i jej dziećmi; ją szybko pokochała Wiktoria, córeczka Wojtka. Po roku zamieszkali razem, wzięli ślub cywilny.

Spotkałem ich przy okazji wizyty kolędowej. Byli już ze sobą 24 lata. Opowiedzieli mi swoją historię: jak bardzo są ze sobą szczęśliwi, o dzieciach, które już pozakładały swoje rodziny i o tym, jak było ciężko, kiedy na ich ślubach nie mogli przystąpić do Komunii św. Rozumieją swoją sytuację, nie mają do nikogo żalu - tak wybrali. Są w każdą niedzielę na Mszy św., coraz częściej też chodzą do kościoła w zwykłe dni, codziennie modlą się razem na różańcu. Nie rozstaną się, bo przecież tyle ze sobą przeżyli - zresztą, dokąd mieliby pójść? „Trudno, proszę księdza, z tym wszystkim dać sobie radę. Popełniłam kiedyś błąd - tłumaczyła mi ze łzami w oczach pani Iwona. Mój ból dziś to moja pokuta. Bardzo ciężka. Ufam, że Bóg w swoim miłosierdziu przebaczył mi odejście od męża, ale naprawdę nie miałam sił dłużej znosić jego gróźb, katowania, pijaństwa. Musiałam…”.

 

Historia, jakich wiele w życiu

Każda inna, w każdej inną miarą należałoby mierzyć winę, cierpienie, odpowiedzialność za odejście i złamanie małżeńskiego przymierza. Kiedy jest się młodym, gdy emocje zaciemniają umysł, łatwo o błąd. Nie myśli się o konsekwencjach. Z czasem okazuje się, że owo nieszczęsne początkowe „jakoś to będzie” staje się po latach fałszywą monetą. Boli coraz bardziej niemożność pełnego uczestnictwa w Eucharystii, przystępowania do Komunii św., a na białe małżeństwo, czyli życie jak brat z siostrą, trudno się zdecydować. Gdy się przeżyło z drugą połówką ćwierć wieku, nie sposób też się rozstać - bo to przecież jakieś dobro i nie można go podeptać…

Łatwo jest potępić, osądzić, napiętnować zgorszenie. Tylko co z tego? Z drugiej strony - czy można przejść do porządku dziennego nad faktem mnogości „związków partnerskich”, jak się zwykło dziś mówić, zrównując je z małżonkami, którzy codzienne toczą walkę o swoją miłość, są wierni sobie mimo przeciwności? Akceptować lekkomyślność i jawne deptanie Bożych przykazań? Są to nie lada dylematy.

Adhortacja posynodalna „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) papieża Franciszka miała nieco rozświetlić te ciemności, rozwikłać dylematy, ale chyba - poprzez mnogość skrajnych komentarzy - wprowadziła jeszcze więcej zamieszania. Oskarżono papieża o herezję, burzenie doktryny Kościoła. Czy rzeczywiście tak można mówić? Wydaje się, że Ojciec Święty chciał powiedzieć wielu ludziom z zawiłymi życiorysami: nie jesteście sami, jest dla was nadzieja, nie poddawajcie się! Było to swoiste papieskie: „sprawdzam!” wypowiedziane wobec duszpasterskiej rzeczywistości, niekiedy unieruchomionej w swoim skostnieniu i bezradności wobec nowych wyzwań.

 

Razem z Kościołem

Kościół przypomina, że Bóg w swoim miłosierdziu nie opuszcza ludzi, którzy - pomimo swojej złożonej sytuacji życiowej - pokładają w Nim ufność. Są przez Niego kochani i, mimo niemożności pełnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym, mogą odpowiedzieć swoją miłością na Jego miłość. Warto w tym miejscu przytoczyć fragmenty adhortacji apostolskiej św. Jana Pawła II „Familiaris consortio”. Zobowiązuje ona Kościół do pasterskiej troski także wobec tych, „którzy znajdują się w sytuacjach trudnych czy nieprawidłowych” (FC 65). Obszernie na temat związków niesakramentalnych i ich miejsca w Kościele papież wypowiada się w pkt. 82-84 dokumentu: „Coraz więcej jest takich przypadków, że katolicy ze względów ideologicznych lub praktycznych wolą zawrzeć tylko ślub cywilny, odrzucając lub przynajmniej odkładając ślub kościelny. Sytuacji tych ludzi nie można stawiać na równi z tymi, którzy współżyją bez żadnego związku, tu bowiem istnieje przynajmniej jakieś zobowiązanie do określonej i prawdopodobnie trwałej sytuacji życiowej. […] Chociaż osoby te trzeba traktować z wielką miłością i zainteresować je życiem wspólnot kościelnych, to jednak, niestety, pasterze Kościoła nie mogą ich dopuścić do sakramentów. […] Kościół ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy - już połączeni sakramentalną więzią małżeńską - próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia. Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne […].

Wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych - pisze dalej św. Jan Paweł II - do okazania pomocy rozwiedzionym […]. Niech będą zachęcani do słuchania słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę św., do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei”.

 

Pan Bóg ma swoje sposoby

Dalej papież przypomina i podtrzymuje praktykę Kościoła, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. „Pojednanie w sakramencie pokuty - przypomina św. Jana Paweł II - które otworzyłoby drogę do Komunii eucharystycznej, może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów - jak na przykład wychowanie dzieci - nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom […]. Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości”.

Rozmawiając później z Iwoną i Wojtkiem, przeczytałem im słowa św. Jana Pawła II. Słuchali z uwagą. Myślą nad białym małżeństwem. „Proszę księdza, to nie będzie łatwe, bo nasza miłość jest naprawdę wielka - tłumaczył Wojciech. - Musimy się dobrze zastanowić, czy damy radę. Ale dużo modlimy się za siebie, o siłę i mądrość. Ufam, że Bóg nam dopomoże. Bo tyle razy ksiądz nam przypominał podczas kazań, że On jest miłosierny, nieprawdaż?”

Jest miłosierny, Iwono i Wojtku! Trwajcie przy Nim, jak tylko potraficie najmocniej. On wskaże wam drogę.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto rodziny


W niedzielę 13 maja do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi z całej diecezji. Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Rodzina drogą Kościoła”. [fot. K. Ochnio]

FOTOGALERIA

Jarmark św. Stanisława


Ponad 200 wystawców, występy artystyczne, a przede wszystkim słoneczna pogoda - tak wyglądał XI Jarmark św. Stanisława w Siedlcach, który odbywał się 11 i 12 maja. [fot. J. Kurzawa]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
Odbędzie się już po raz trzeci w Pratulinie 27 maja.
więcej »
Na Bożą chwałę
27 maja w parafii pw. św. Małgorzaty w Ulanie odbędzie się II Festiwal Pieśni Maryjnej.
więcej »
Znów zagrają dla Jezusa
W gronie polskich miast, które w Boże Ciało zagrają dla Jezusa, po raz drugi znajdą się także Siedlce. Koncert uwielbienia „Siedlce dla Jezusa” ph. „Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego Ducha” odbędzie się 31 maja, o 19.00, na płycie miejskiego lodowiska przy ul. B. Prusa 6.
więcej »
W jednym miejscu
Jednego dnia w jednym miejscu spotkają się wszyscy, którzy chcą robić coś dla swojego otoczenia. Mowa o II Dniu Siedleckich Organizacji Pozarządowych, który odbędzie się 25 maja na pl. im. gen Sikorskiego.
więcej »
 

POLECAMY


Bóg nie umarł
Monolith Films przedstawia „Bóg nie umarł. Światło w ciemności”. Film w kinach od 18 maja!
więcej »
Grają o plac zabaw!
Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 6 im. Władysława Broniewskiego w Siedlcach gra o nowy plac zabaw. Głosowanie trwa!
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy mi się z wiosną

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

jest jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
Jk 5, 13-20; Ps 141 (140), 1b-2. 3 i 8
Ewangelia:
Mk 10, 13-16

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR