24 lipca 2017 r. Imieniny obchodzą: Kinga, Krystyna, Olga

Pogoda: Siedlce

Numer 29
20-26 lipca 2017r.

menu

NEWS

W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Szkoła Nowej Ewangelizacji

10 maja 2017 r.

Mocne i skuteczne świadectwo świeckich


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z ks. dr. Tomaszem Bielińskim, dyrektorem Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej i opiekunem duchowym Wspólnoty Jednego Ducha.

Podczas parafialnych misji ewangelizacyjnych wiele zadań powierzam świeckim. Tydzień lub dwa wcześniej to właśnie oni wraz z miejscowymi parafianami odwiedzają domy, by osobiście zaprosić każdego z mieszkańców. Wręczają im program wraz z ulotkę zawierającą treść kerygmatu, ale przede wszystkim wykorzystują okazję do podzielenia się osobistym doświadczeniem spotkania żywego Jezusa, który przemienił ich życie. Dodatkowo starają się wygłosić kerygmat i zaproponować końcową modlitwę oddania życia Jezusowi.

Członkowie Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej od 14 do 21 maja prowadzą misje w parafii pw. św. Doroty w Zawadach w archidiecezji warszawskiej. Proszę opowiedzieć o tej inicjatywie.

Misje, które zaleca się przeprowadzać co dziesięć lat w każdej parafii, trwają zazwyczaj osiem dni, tj. od niedzieli do niedzieli. Jednak są one czymś więcej niż przedłużonymi rekolekcjami, jakie przeżywamy dwa razy w roku. To szczególny czas głoszenia słowa Bożego, które ma „przekłuć serca”. Takiego bowiem określenia użył dosłownie św. Łukasz, gdy relacjonował w Dziejach Apostolskich pierwsze kazanie św. Piotra w dniu Zesłania Ducha Świętego. Misje parafialne mają kilkusetletnią tradycję. Pomimo przemian kulturowo-społecznych przetrwały próbę czasu i są praktykowane również dziś w większości katolickich krajów na świecie, w tym, oczywiście, w Polsce. Jednak zmiany mentalnościowe - jakie mają miejsce zarówno ad extra Ecclesiae, czyli na zewnątrz Kościoła, jak i ad intra, tj. u tych, którzy uważają się za katolików - sprawiają, iż istnieje konieczność nieustannego interpretowania znaków czasu i rozeznawania, w jaki sposób powinniśmy dziś głosić Dobrą Nowinę, aby jej przesłanie było czytelne dla współczesnych odbiorców. Przed takim wyzwaniem stają zarówno pastoraliści, jak i duchowni przyjmujący zaproszenia do przeprowadzenia misji parafialnych.

Po pierwsze, podobnie jak wielu misjonarzy, uważam, że treścią głoszonych dziś w Polsce misji powinien być kerygmat, czyli podstawowe orędzie o zbawieniu człowieka. Prawda, że Bóg tak ukochał świat, iż dał swojego Jednorodzonego Syna, by przez śmierć odkupił ludzki grzech, a zmartwychwstając, otworzył nam bramy nieba, ma moc przemieniać życie współczesnych adresatów Dobrej Nowiny. Trzeba ją głosić nie tylko niewierzącym, ale również katolikom praktykującym, którzy chodzą do kościoła, a doświadczają paraliżującego lęku przed jutrem, przed chorobą i śmiercią. Nie reagowaliby w ten sposób, gdyby moc słowa Jezusa żyła w nich na co dzień, a to jest pragnieniem Zbawiciela, który przyszedł, by „owce miały życie w obfitości” (J 10,10).

Po drugie, według mnie i wielu innych moich kolegów pastoralistów, jednym z elementów, który powinien być bardziej dowartościowany i rozwinięty podczas parafialnych misji, jest zaangażowanie świeckich w posługę głoszenia słowa Bożego.

Francuski dominikanin i teolog Yves Congar przytoczył kiedyś anegdotę: „«Jaka jest pozycja świeckiego w Kościele?» - pada pytanie skierowane do księdza katechety. Odpowiedź brzmi: «Pozycja świeckiego w Kościele jest podwójna: przed ołtarzem ma klęczeć, pod amboną siedzieć i słuchać»”. Dzisiaj rola świeckich zaczyna wzrastać, o czym świadczy m.in. działalność SNE w naszej diecezji. W jaki sposób członkowie SNE wspierają duchownych?

Podczas parafialnych misji ewangelizacyjnych wiele zadań powierzam świeckim. Tydzień lub dwa wcześniej to właśnie oni wraz z miejscowymi parafianami odwiedzają domy, by osobiście zaprosić każdego z mieszkańców. Wręczają im program wraz z ulotkę zawierającą treść kerygmatu, ale przede wszystkim wykorzystują okazję do podzielenia się osobistym doświadczeniem spotkania żywego Jezusa, który przemienił ich życie. Dodatkowo starają się wygłosić kerygmat i zaproponować końcową modlitwę oddania życia Jezusowi. Zostali do tego przygotowani przez serię warsztatów ewangelizacyjnych. Ale najważniejszym instruktorem i doradcą w dzieleniu się wiarą jest Duch Święty. Poza tym podczas tygodnia to świeccy każdego dnia składają świadectwa, których treść odpowiada tematyce danego dnia. Nie zastępują one nauczania misyjnego realizowanego przez księdza, lecz uwiarygodniają głoszone prawdy. Inaczej mówiąc, świeccy, opowiadając o przemianie ich życia, mają przekonać niedowiarków, że moc Boża działa dziś tak samo, jak 2 tys. lat temu i dzieje się to nie tylko w życiu świętych, lecz może stać się łaską dla każdego, kto uwierzy.

Kto może zostać ewangelizatorem i jaka jest jego rola we współczesnym świecie?

50 lat temu w dokumentach Soboru Watykańskiego II Kościół przypomniał, iż każdy ochrzczony jest wezwany do dawania świadectwa o swojej wierze. Trwający obecnie rok duszpasterski stoi po hasłem: „Idźcie i głoście!”. Dotyczy to nas wszystkich, tj. duchownych i wiernych, a 25 lat mojej współpracy na polu ewangelizacji ze świeckimi dowodzi, że nierzadko robią to skuteczniej od nas - księży. Ważne tylko, aby byli tego świadomi i zechcieli podjąć właściwą formację uzdalniająca ich ku temu i - co najważniejsze - aby pragnęli to robić.

Ewangelizatorzy głoszą Dobrą Nowinę nie tylko w Kościele. Coraz częściej można ich spotkać na ulicy. Jaki jest cel i główne przesłanie takiej ewangelizacji?

By za dużo nie teoretyzować, odsyłam w tej kwestii do świadectw z zeszłotygodniowej ewangelizacji w parafii Zawady.

Dziękuję za rozmowę.


ŚWIADECTWA DZIELENIA SIĘ WIARĄ W ZAWADACH

Pojechałam do Zawad (nieopodal Niepokalanowa) z zamiarem wędrowania od domu do domu, by osobiście przekazać każdemu mieszkańcowi zaproszenie na misje ewangelizacyjne, które Wspólnota Jednego Ducha głosić będzie w tamtejszej parafii. Jednak o wiele ważniejsze od przekazania ulotki informacyjnej było podzielenie się doświadczeniem Boga w swoim życiu. Chciałam opowiadać o tym, jak odkryłam miłość Zbawiciela i doświadczam od wielu lat Jego prowadzenia. Chrystus Pan dotknął mnie swoją dłonią już w dzieciństwie, gdy moje życie było zagrożone śmiercią. Przywrócił mi upragnione zdrowie, po czym przez słowa Pisma powiedział: „Wracaj do domu, do swoich i opowiadaj, co uczyniłem dla Ciebie i jak ulitowałem się nad Tobą”. Jestem we Wspólnocie Jednego Ducha od dziewięciu lat. Naszą główną misją jest głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu oraz historii swojego osobistego spotkania z Jezusem i Jego przemieniającą serce miłością. To doświadczenie jest tak silne, że za św. Piotrem i Janem powtarzamy: „Nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20). Misje ewangelizacyjne w Zawadach to jedna z wielu inicjatyw podejmowanych przez WJD, ale pierwsza w swoim rodzaju, jeśli chodzi o pukanie do drzwi i dzielenie się w ten sposób wiarą. Dla mnie było to doświadczenie typowo ewangeliczne. Gdy przed podjęciem tego zadania miałam jakiekolwiek wątpliwości, to sam Jezus udzielał mi konkretnych wskazówek, podobnie jak kiedyś 72 uczniom, gdy rozsyłał ich po dwóch do wsi i miast, tam, gdzie sam pójść zamierzał. Gdy chodziłam w parze z miejscową parafianką od domu do domu, przypominałam sobie i moim słuchaczom, że Pan umarł za nas i zmartwychwstał. On żyje i uzdrawia dziś, a ja jestem tego dowodem, bo dał mi życie w obfitości i chcę się tym dzielić! Błogosławiłam mocą Jezusa każde domostwo i wszystkich członków rodzin - tych obecnych i nieobecnych, tych zasłuchanych i lekceważących, których na szczęście było niewielu. Spotkałam się w przeważającej większości z bardzo miłym przyjęciem, uśmiechem gospodarzy oraz niejednokrotnie łzami wzruszenia. Wszelki strach i niepewność ustępowały miejsca mocy i radości, której źródłem jest Duch Święty, bo On już zstąpił na nas i otrzymaliśmy Jego moc, by być Jego świadkami aż po krańce ziemi!

Dziękuję Bogu za każde spotkanie i serce, które wypełnił na nowo nadzieją, ale też za to, że po raz kolejny pomnożył moją wiarę i miłość, gdy odpowiedziałam na Jego wezwanie i zechciałam się nią podzielić.

Emilia (30 lat), lider Wspólnoty Jednego Ducha


Do WJD należę ponad trzy lata. Myślałam, że z powodów rodzinnych nie uda mi się pojechać do Zawad z zaproszeniem tamtejszych ludzi na misje. W pewnym stopniu poczułam nawet ulgę, że nie muszę się tym stresować. Jednak gdy moje sprawy ułożyły się i na spotkaniu wspólnotowym usłyszałam słowa ,,Zbudź się!”, moje serce zrozumiało, że muszę tam być, by podzielić się tym, jak cztery lata temu spotkałam Jezusa żywego w drugim człowieku i jak On przemienił moje życie. Pomimo zmęczenia po całym tygodniu pracy i strachu przed wyjściem z Dobrą Nowiną do drugiego człowieka, pragnę dzielić się i opowiadać innym o Bogu. Odwagę daje mi Duch Święty. Wierzę i doświadczam, że moc w słabości się doskonali, bo gdzie kończą się moje możliwości, tam zaczynają się Jego. Dzięki temu przeżyłam w Zawadach cudowny i wartościowy dzień. Rozmawiałam o Bogu z różnymi ludźmi: starszymi i młodszymi, rolnikami i właścicielami dużych firm. Każdy z nich był serdeczny i grzeczny. W wielu domach czułam się jak wyjątkowy, wyczekiwany i bardzo ważny gość. W niektórych oczach dało się dostrzec wątpliwości i zdziwienie, że Jezus może przemienić wszystko, a Jego plan na nasze życie jest rzeczywiście najlepszy. Ja siałam ziarno, Jezus zajmie się resztą. Niesamowite doświadczenie, które dało mi odwagę i siłę. Pomimo trudnego okresu w moim życiu z powodu poważnych chorób bliskich mi osób czuję radość, pokój i opiekę Jezusa i Matki Bożej.

Ania (39 lat)


Kiedy usłyszałam, że w Zawadach będzie prowadzona misja ewangelizacyjna, moje serce poczuło wezwanie. Poza tym pomyślałam sobie, że Duch Święty zdziała tam niesamowite rzeczy. Ale za chwilę uświadomiłam sobie, że przecież mam trudną sytuację w domu. Jak zatem iść, by z miłością głosić Chrystusa, gdy sama tak bardzo jej w tym momencie potrzebuję? Na szczęście na kilka dni przed ewangelizacją, podczas niedzielnej Eucharystii, zrozumiałam i poczułam kolejny raz, że Pan chce, bym tam była, że chce mówić przeze mnie do konkretnych ludzi. Nie zastanawiając się, kupiłam bilet z mojego rodzinnego domu we Władysławowie i przyjechałam na nasze wspólnotowe spotkanie, aby lepiej przygotować się do tej misji. Bałam się, iż nie będę wiedziała, jak zacząć rozmowę, co powiedzieć, gdy ktoś będzie tylko stał i dziwnie się na mnie patrzył. Ale starałam się ufać i czerpać odwagę od Pana. Siłę dawała mi świadomość, że może są tam serca, do których nie dotarła jeszcze Dobra Nowina. Wyruszyliśmy. Pierwsze domy należały do ludzi otwartych, a nawet czekających na nas z zastawionymi stołami. Jednak w kolejnych obejściach spotkaliśmy się z podejrzliwymi spojrzeniami i różnymi pytaniami. Weszłyśmy przez podziurawione i oblepione pajęczynami drzwi, nie mając pewności, czy rzeczywiście kogoś tam zastaniemy. Był. Samotny, leżący pod kołdrą mężczyzna z amputowaną nogą i palcami. Martwica. Ale nie tylko ciała. Ból i złość zmuszają bowiem do amputacji kolejnych warstw serca. Wysłuchał, odpowiadając na wszystko buntem i krzykiem, i kazał odejść. Nie wiem, czy moje słowa pomogły komukolwiek, czy wniosły w życie światło. Mogę tylko mieć nadzieję. Na pewno była to dla mnie była wielka lekcja pokory. Nauczyłam się, że trzeba uszanować czyjąś wolę i odmowę. Zdałam sobie sprawę, ile razy to ja odmawiam Jezusowi, by na nowo się nawrócić, czy po prostu wstać z kanapy i zrobić coś dobrego. A On mimo wszystko patrzy na mnie z miłością i swoją Boską cierpliwością, czeka na moje „tak”.

Magdalena (23 lata)

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości pogrzebowe ppor. L. Taraszkiewicza


Ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” wrócił do Włodawy. Prochy bohatera zostały przywiezione 15 lipca do klasztoru oo. Paulinów, a 16 lipca odbył się jego pogrzeb.(fot. JS, IPN)

FOTOGALERIA

Św. Michał Archanioł w Siedlcach


Od 14 do 16 lipca w siedleckiej parafii św. Józefa gościła kopia figury św. Michała Archanioła z Groty Objawień na Gargano we Włoszech.

PATRONAT "ECHO"


Ważny temat: agresja
Jak skutecznie przeciwdziałać agresji? - to hasło XXVI Siedleckiego Forum Nauczycieli, Rodziców i Wychowawców zaplanowanego na 16 września. Już dziś zachęcamy do udziału w spotkaniu.
więcej »
Dziękując za dar wolnej ojczyzny
Czym jest pielgrzymka konna? To niewątpliwie opuszczenie swego środowiska i udanie się w drogę ku miejscu świętemu, aby tam spotkać się z Bogiem lub Jego świętymi.
więcej »
Słoneczne lato
30 lipca w Mordach odbędzie się festyn Słoneczne lato. Będzie dużo dobrej muzyki, gier i zabaw, konkursów, pokazów i - oczywiście - słońca, słowem: dla każdego coś miłego!
więcej »
 

POLECAMY


Co wiemy o całunie?
Na całun natknąłem się jako student przed 45 laty, kiedy wysłano mnie, abym towarzyszył komisji ekspertów, których mianował kard. Michele Pellegrino w roku 1969, i zostałem przez to płótno zdobyty.
więcej »
Konkurs na jubileusz
W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.
więcej »
 

SONDA

 

Czy wybierasz się na pielgrzymkę na Jasną Górę?

tak, kto raz spróbował - wraca na szlak

będzie to mój pierwszy raz

nie, to nie dla mnie

obawiam się, że zabraknie mi sił

nie wyobrażam sobie wakacji bez dwutygodniowych rekolekcji w drodze



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
Wj 14,5-9a.10-18; Wj 15,1-6
Ewangelia:
Mt 12,38-42

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR