29 czerwca 2017 r. Imieniny obchodzą: Benita, Piotr, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 26
29-05 lipca 2017r.

menu

NEWS

W niedzielę, 2 lipca, o 11.00, rozpoczną się w Kodniu uroczystości z racji Diecezjalnego Dnia Chorego. Zachęcamy do udziału!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Zwyciężczyni w konkursie

12 kwietnia 2017 r.

Moja misja z Maryją


fot. ARCHIWUM

Ewa Dymowska, zaskoczona pierwszą nagrodą w konkursie Echa Katolickiego i Biura Pielgrzymkowo-Turystycznego Arka, stwierdza: - Matka Boża spełnia nie tylko prośby, ale i marzenia. Liczę na niezwykłe rekolekcje, jakimi na pewno okaże się wyjazd na obchody 100-lecia objawień Maryi w Fatimie.

Pani Ewa pracuje na oddziale laryngologicznym bialskiego szpitala. Pielęgniarką jest od ponad 20 lat. O swoim zawodzie mówi krótko: kocham to, co robię. - Zawsze myślałam, że zostanę nauczycielką. Podczas pieszych pielgrzymek na Jasną Górę podpatrywałam, jak pielęgniarki opiekują się chorymi. Pod wpływem tego podjęłam inną decyzję. Nigdy jej nie żałowałam.

Lubię kontakt z człowiekiem, a pomoc pacjentom w dochodzeniu do zdrowia niesie ze sobą dużo radości i daje poczucie spełnienia - zaznacza. Do Częstochowy dotarła wraz z pielgrzymką siedem razy. Podczas jednej z nich, w 1990 r., poznała swojego przeszłego męża. Rok później oboje uczestniczyli w Światowych Dniach Młodzieży w Częstochowie z udziałem św. Jana Pawła II. W 1992 r. - również podczas pielgrzymki - wzięli ślub. Mają troje dzieci.

- Od wielu lat spływa na nas łaska Matki Bożej - zaznacza dobitnie E. Dymowska, nie kryjąc przepełniającego ją poczucia wdzięczności za pomoc Maryi w dokonywaniu życiowych wyborów. - Ze strony człowieka potrzebne jest tylko zaufanie - dodaje.

Przy ołtarzyku

- Z Matką Bożą związana jestem mocno od dzieciństwa. Zawdzięczam to mojej babci - pani Ewa rozpoczyna opowieść o niezwykłej, bardzo osobowej przyjaźni z Maryją, która trwa nieprzerwanie od lat. Jej relacja uzupełnia opisaną w konkursowej pracy historię kultu Matki Bożej Fatimskiej.

Urodziła się i wychowała w Hrudzie (gm. Biała Podlaska). - Rodzice mający na głowie ogrom obowiązków związanych z pracą na wsi nie zawsze mieli czas, by się nami, dziećmi, zająć. Pieczę nad nami trzymała babcia. Wszędzie nas ze sobą zabierała: do ogrodu, na pole, na podwórko. Dużo się modliła i potrafiła nas do tego zachęcić - relacjonuje. Przypomina też, że w rodzinnym domu poczesne miejsce zajmował ołtarzyk z wizerunkiem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. - Moją rolą było troszczenie się o to, by zawsze, od wiosny do jesieni, stały przy nim świeże kwiaty - tłumaczy, wyjaśniając, że te momenty dzieciństwa były jak iskierka rozpalająca głęboką wiarę.

Rzutnik ze slajdami

Przed wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej E. Dymowska modliła się już jako mała dziewczynka, nie znając jednak dokładnie historii objawień. - W szkole podstawowej na jednej z lekcji religii dostawaliśmy obrazki. Mój - bardzo kolorowy i ciepły w swej wymowie - przedstawiał Matkę Bożą stojącą na drzewku i troje klęczących pastuszków. Wkrótce w mojej wiosce odbywały się misje święte. Na ich zakończenie każda rodzina kupowała pamiątkowy obraz. Rodzice kupili wizerunek Pana Jezusa z otwartym sercem, a ja wybrałam obraz Matki Bożej Fatimskiej - taki sam, jak ten malutki papierowy obrazeczek otrzymany na religii. Zawiesiłam go przy swoim łóżku - wspomina.

Ważnym wydarzeniem w życiu rodziny Turyków było wstąpienie najstarszego syna, Tadeusza, do seminarium duchownego w 1980 r. To za jego sprawą w domu rodzinnym pojawił się rzutnik i dwa komplety slajdów, jeden dotyczący objawień Matki Boże w Guadalupe, drugi - objawień w Fatimie. W czasach siermiężnego komunizmu, braku dostępu do prasy, informacji ze świata, jakich brakowało w ubogim programie oferowanym przez telewizję, projekcja robiła niesamowite wrażenie. - Siedzieliśmy całą rodziną skupieni, w ciszy ocierając łzy - wspomina pierwsze spotkanie z „filmem” E. Dymowska. W jedną z niedziel, po zmiance różańcowej odbywającej się w domu Turyków, projekcję o objawieniach Matki Bożej w Fatimie zaproponowano paniom z koła Żywego Różańca. Stroną techniczną: przesuwaniem klatek rzutnika i obsługą magnetofonu - na kasecie nagrany był komentarz lektora - zajęła się Ewa. Efekt? Posypały się prośby, by z rzutnikiem przyszła do innych rodzin we wsi.

Fatimskie wieczorki

- Tak zaczęła się misja, moje wędrowanie z filmem - mówi E. Dymowska. - Wyruszałam zwykle w piątek albo sobotę, kiedy nie trzeba było siadać do lekcji, zabierając sporego rozmiaru sprzęt - rzutnik i magnetofon. Czasami pomagał mi tata. Często projekcja była połączona z modlitwą, np. dziesiątkiem Różańca. Te „pokazy” zataczały coraz szersze kręgi. Odwiedziłam nawet okoliczne miejscowości, m.in. Roskosz czy Rokitno. Trwało to kilka lat. Co jakiś czas ktoś sobie przypominał, zwoływał rodzinę i zapraszał mnie z rzutnikiem. Slajdy były o tyle dobre, że można było zatrzymać się przy danej „klatce”, wyłączyć na chwilę magnetofon i dopowiedzieć coś czy odpowiedzieć na pytania. Nigdy nie czułam się z powodu tych „fatimskich wieczorków” obciążona. Wiedziałam, że robię coś dobrego, za co Matka Boża wynagrodzi mnie w życiu...

Blisko Maryi

Kult Matki Bożej Fatimskiej w Hrudzie, którego większość mieszkańców znała historię objawień z filmu, spotęgował się po zamachu na życie Jana Pawła II. - Już wtedy po każdym dziesiątku Różańca dodawaliśmy modlitwę: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…” - relacjonuje pani Ewa, dodając: - Wkrótce w naszym kościele pojawiła się figurka Matki Bożej Fatimskiej przywieziona przez jednego z mieszkańców. Nie było wówczas jeszcze procesji z figurą, ale nabożeństwa różańcowe odbywały się systematycznie, zwykle w niedziele. W procesjach zaczęłam uczestniczyć, kiedy po zamążpójściu zamieszkałam w Białej Podlaskiej - zauważa, przywołując niezwykłe spotkanie z Maryją, które przeżyła będąc w ciąży z drugim dzieckiem, podczas nabożeństwa przed figurą Matki Bożej Fatimskiej peregrynującej po bialskich parafiach. - Czułam, że muszę pójść i osobiście spotkać się z Matką Bożą, o której tyle lat opowiadałam w swojej miejscowości. Mimo tłumu ludzi czułam się, jakbym była z Maryją sam na sam - wspomina E. Dymowska.

- Matka Boża towarzyszyła mi w całym moim życiu. Jej zawierzałam życie każdego z trójki moich dzieci. Od Niej czerpałam siły do realizacji mojego macierzyństwa - przyznaje pani Ewa. - Kiedy dzisiaj 13 dnia miesiąca - jeśli pozwala mi na to praca - idę na nabożeństwo fatimskie, wspominam, jak na procesje zabieraliśmy zawsze ze sobą nasze pociechy. Dzisiaj dwoje z nich studiuje. Nigdy nie rozstaję się z różańcem; należę do koła Żywego Różańca, modlę się też Różańcem o łaski potrzebne moim bliskim.

LA

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Centrum onkologii


Wmurowany został kamień węgielny zawierający akt erekcyjny wraz z kapsułą czasu pod budowę Siedleckiego Ośrodka Onkologii. Będzie to nowoczesna, profesjonalna i jedyna w subregionie siedlecko-ostrołęckim, a przede wszystkim przyjazna pacjentom placówka. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Mój tata - mój bohater


Pod patronatem prezydenta Wojciecha Kudelskiego i biskupa Kazimierza Gurdy w piątek, 23 czerwca, w amfiteatrze przy ul. Wiszniewskiego odbył się Wieczór Chwały pn. „Mój tata - mój bohater”. Była to czwarta edycja wydarzenia, które z roku na rok gromadzi coraz więcej uczestników.

PATRONAT "ECHO"


Festyn w Pratulinie
W niedzielę, 9 lipca, w Pratulinie odbędzie się festyn rodzinno-myśliwski. W programie m.in. Msza św. i atrakcje dla dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


Święty i błazen
O. Jan Góra pozwalał sobie przy Janie Pawle II na zachowania i działania, o których inni baliby się nawet pomyśleć.
więcej »
Cierpienie przychodzi znienacka
Nie można uciec przed cierpieniem… Starą jak świat prawdę potwierdza życie. Jak jednak żyć w cierpieniu, nie tracąc godności?
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

urlop spędzam w domu

nie mam planów na wakacje



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
Dz 12,1-11; Ps 34,2-9
Ewangelia:
Mt 16,13-19

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR