29 czerwca 2017 r. Imieniny obchodzą: Benita, Piotr, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 26
29-05 lipca 2017r.

menu

NEWS

W niedzielę, 2 lipca, o 11.00, rozpoczną się w Kodniu uroczystości z racji Diecezjalnego Dnia Chorego. Zachęcamy do udziału!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kultura

 
 

Twórczość Mariusza Bobera

12 kwietnia 2017 r.

Nie lubię być szufladkowany


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Mariuszem Boberem, autorem tomu pt. Prozatorium wierszem rodzone

Inni mają parcie na szkło, ja chyba na pisanie. Każda wydana książka to konfrontacja z czytelnikiem. Istotą sprawy, sednem problemu jest to, czy czytelnik będzie pożądał treści z tych książek… To bardzo ważne dla autora! Owszem, można pisać dla samego pisania lub wydawać dla samego siebie. Jednak zdecydowanie bardziej interesuje mnie to, czy grono czytelników, które - mam nadzieję - z biegiem czasu będzie się powiększać, dostanie naprawdę mocne, ważne treści. Po rozlicznych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że nie interesuje mnie uprawianie literackiego czy dziennikarskiego disco polo.

Panie Mariuszu, jak rozpoczęła się Pana twórcza droga?

Sympatia ze szkoły średniej powiedziała do mnie: „Pisz!”. Popukałem się w czoło. Pisanie zostało jednak do dzisiaj.

Co stało się inspiracją do kadrowania rzeczywistości, opisywania świata uczuć za pośrednictwem prozy poetyckiej, wierszy?

Chyba własna głowa i wnętrze konfrontujące się z życiem. Ocean myśli, emocji, uczuć, niekończące się pytania, stan własnej psyche. Rozumiałem, co mówią do mnie na przedmiotach technicznych w szkole średniej, ale do prawdziwej konsternacji doprowadzał mnie brak zrozumienia samego siebie. Człowiek znacznie lepiej potrafi konstruować urządzenia niż rozumieć siebie. I w tym rzecz!

„Prozatorium wierszem rodzone”- tytuł najnowszego tomu Pana twórczości [po wydanych w 2012 r. „Rzeczach prozą pisanych”] intryguje i uzasadnia pytanie o to, co było pierwsze i pozostało jako bliższe sercu: wiersz czy proza?

Wydaje mi się, że bliższe sercu i duszy są wiersz i poezja. To pierwsze wynika jednak z prozy, szarej czy zabarwionej. A co pani powie na tytuł „Absurdarium rzeczywistości”? Coś mi się wydaje, że rodzi się pewna seria... Na początku zawsze będzie słowo lub tchnienie...

Jakie utwory składają się na najnowszy tomik?

„Prozatorium” to znacznie szersze spektrum niż poprzednia książka. Nie lubię być szufladkowany. Przecież nie wyrażam się tylko za pomocą wierszy. W tym tomie czytelnik znajdzie wiersze, piosenkę, prozę, prozę poetycką i coś, co umieściłbym pomiędzy felietonem a esejem. Dużo miejsca poświęcam rozważaniom na temat literatury, np. takich jej ikon, jak Bukowski, Miller [amerykańscy pisarze: Charles Bukowski, Henry Miller - przyp.]. Nawiązań i polemik w tym kontekście jest znacznie więcej. Część tekstów to rodzaj literackiego eksperymentu. Stąd też ukłon w stronę bardziej wymagającego czytelnika…

Co chce Pan im przekazać?

To jest bardzo dobre pytanie. Głębię. Jakiś rodzaj głębi, którą próbuję ubrać w słowa. Jest we mnie mnóstwo treści domagających się wyrażenia.

W ubiegłym roku świętował Pan 20-lecie pracy twórczej. Jakie są Pańskie marzenia w odniesieniu do kolejnych dwóch dekad?

Przekroczenie magicznej czterdziestki, jak też i 20-lecie pracy twórczej, skłania człowieka do nieco głębszej refleksji i podsumowań. Nie wiemy, kiedy umrzemy ani co z nami będzie po… Z jednej strony wszystko to pył. Z drugiej jest jakaś dążność, by coś po sobie pozostawić. Jedni budują domy, płodzą potomstwo, sadzą drzewa. Inni na przykład piszą książki. Posiadam ponad 10 tys. stron rękopisów, które nigdy nie były publikowane! Z chwilą, kiedy zacząłem prowadzić dziennik (od 1995 r.), zapisałem - i nadal zapisuję - w nim przeogromną ilość przemyśleń, notatek czy tekstów czysto literackich. Coraz częściej słyszę, że powinienem zacząć to publikować. Przynajmniej część.

Inni mają parcie na szkło, ja chyba na pisanie. Każda wydana książka to konfrontacja z czytelnikiem. Istotą sprawy, sednem problemu jest to, czy czytelnik będzie pożądał treści z tych książek… To bardzo ważne dla autora! Owszem, można pisać dla samego pisania lub wydawać dla samego siebie. Jednak zdecydowanie bardziej interesuje mnie to, czy grono czytelników, które - mam nadzieję - z biegiem czasu będzie się powiększać, dostanie naprawdę mocne, ważne treści. Po rozlicznych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że nie interesuje mnie uprawianie literackiego czy dziennikarskiego disco polo.

Dziękuję za rozmowę.


Wiersz jest mapą, która…

„Wiersze nie są po to, by popisywać się językiem”. „Wiersz jest mapą, która próbuje odpowiedzieć na pytania dręczące cię w godzinach rozciągających dzień i noc”. „Prozatorium wierszem rodzone” to memorandum na czas, w którym możemy mieć wszystko, ale w środku czujemy, że zostaliśmy oszukani…

Drugi tom twórczości Mariusza Bobera ukazał się nakładem wydawnictwa Koniec Świata, którego zaletą - na co zwraca uwagę sam autor - jest już samo podejście do wydawania publikacji. „Motorem napędowym” stają się bowiem czytelnicy, którzy nabywając jeden egzemplarz, wspierają wydanie kilku kolejnych… Dodatkowym walorem nowej, specjalnej serii jest odręczna numeracja każdego egzemplarza.

Pierwszy przystanek trasy promocyjnej „Prozatorium…” to Dom Twórczej Pracy w Siedliszczu koło Chełma. Relację ze spotkania, jakie odbyło się 7 kwietnia, jak też materiały dotyczące książki można śledzić na profilu facebookowym: https://www.facebook.com/groups/domtworczejpracy/.

- Na pewno z książką zechcę odwiedzić też moje rodzinne miasto - Radzyń Podlaski - zaznacza M. Bober, wyjawiając, iż pomysł jest taki, by spotkanie autorskie połączyć z jubileuszem dziesięciolecia kwartalnika kulturalnego „Kozirynek”.

„Prozatorium…” dostępne jest w sprzedaży od 10 kwietnia. Najprostszą drogą nabycia książki jest kontakt z autorem: bober.mariusz@wp.pl. Oczywiście każda książka z autografem i dedykacją!

AW

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Centrum onkologii


Wmurowany został kamień węgielny zawierający akt erekcyjny wraz z kapsułą czasu pod budowę Siedleckiego Ośrodka Onkologii. Będzie to nowoczesna, profesjonalna i jedyna w subregionie siedlecko-ostrołęckim, a przede wszystkim przyjazna pacjentom placówka. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Mój tata - mój bohater


Pod patronatem prezydenta Wojciecha Kudelskiego i biskupa Kazimierza Gurdy w piątek, 23 czerwca, w amfiteatrze przy ul. Wiszniewskiego odbył się Wieczór Chwały pn. „Mój tata - mój bohater”. Była to czwarta edycja wydarzenia, które z roku na rok gromadzi coraz więcej uczestników.

PATRONAT "ECHO"


Festyn w Pratulinie
W niedzielę, 9 lipca, w Pratulinie odbędzie się festyn rodzinno-myśliwski. W programie m.in. Msza św. i atrakcje dla dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


Święty i błazen
O. Jan Góra pozwalał sobie przy Janie Pawle II na zachowania i działania, o których inni baliby się nawet pomyśleć.
więcej »
Cierpienie przychodzi znienacka
Nie można uciec przed cierpieniem… Starą jak świat prawdę potwierdza życie. Jak jednak żyć w cierpieniu, nie tracąc godności?
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

urlop spędzam w domu

nie mam planów na wakacje



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
Dz 12,1-11; Ps 34,2-9
Ewangelia:
Mt 16,13-19

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR