22 września 2017 r. Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy

Pogoda: Siedlce

Numer 38
21-27 września 2017r.

menu

NEWS

W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Alimentacyjni dłużnicy

8 lutego 2017 r.

Rodzicu, nie okradaj mnie!


fot. ARCHIWUM

Z szacunków wynika, że alimentów w Polsce nie otrzymuje około 1 mln dzieci. - To nic innego, jak ich krzywdzenie, okradanie z marzeń i możliwości rozwoju - podkreśla Iwona Janeczek ze stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci. Co najgorsze - wszystko dzieje się przy cichym przyzwoleniu społecznym.

W Polsce ściągalność alimentów należy do najniższych w Europie i wynosi zaledwie 20%. W bazie danych Krajowego Rejestru Długów widnieje prawie 312 tys. osób zalegających z płaceniem na dzieci, a wartość ich zobowiązań sięga prawie 11 mld zł. Średnio każdy z nich jest winien swoim dzieciom 33,9 tys. zł. Według statystyk, aż 96% dłużników alimentacyjnych to mężczyźni, przeważnie w wieku 36-45 lat.

Na niechlubnej liście zalegających z alimentami pierwsze miejsce zajmują mieszkańcy Mazowsza. Tam rodzice powinni oddać swoim pociechom łącznie ponad 1,3 mld zł. Na wsparcie funduszu alimentacyjnego, czyli budżetu przeznaczonego do zabezpieczania alimentów, których płatnicy okazali się niewypłacalni lub uchylali się od ich uiszczenia, mogą liczyć tylko osoby w najtrudniejszej sytuacji finansowej, gdy dochód na członka rodziny nie przekracza 725 zł. Takim wsparciem objętych jest jedynie 300 tys. dzieci. Dużo większą grupę stanowią małoletni, których nie widać w „systemie”, bowiem nie podlegają funduszowi. Z szacunków wynika, że alimentów w Polsce nie otrzymuje około 1 mln dzieci. - Samych postępowań egzekucyjnych, prowadzonych przez blisko 1,5 tys. komorników sądowych, jest około 650 tys. A nie są to przecież wszystkie sytuacje, w których jeden z rodziców nie współuczestniczy finansowo w utrzymaniu dziecka. Nie wszystkie takie sprawy trafiają bowiem do sądów, a spośród tych, w których wydano orzeczenie, nie wszystkie trafiają do komorników - zwraca uwagę Robert Damski, komornik sądowy i członek zespołu ds. alimentów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich i Rzeczniku Praw Dziecka.

Grupa wsparcia, czyli dłużnik bez środków do życia

Dlaczego polscy ojcowie nie płacą? - Bo jest na to przyzwolenie społeczne - mówi Iwona Janeczek, jedna z liderek Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych „Dla Naszych Dzieci”, która problem poznała na własnej skórze. - Myślałam naiwnie, że jeżeli mam wyrok sądowy z zasądzonymi alimentami od byłego partnera, to musi być wykonany. Pomyliłam się. Zwróciłam się o pomoc do funduszu alimentacyjnego, ale okazało się, że za dużo zarabiam i nie dostanę pieniędzy - wspomina. Wtedy na jednym z portali społecznościowych poznała grupę rozgoryczonych matek, od lat borykających się z tym samym problemem - partnerami zalegającymi z alimentami na ich wspólne dzieci. Panie najpierw dzieliły się swoimi doświadczeniami, ale w końcu doszły do wniosku, że muszą wziąć sprawy w swoje ręce. Tak powstało stowarzyszenie. - W naszym kraju wciąż nie potępia się postawy dłużnika, który unika płacenia. Nikt nie mówi o nim, że to oszust, który krzywdzi własne dzieci, a raczej, że jest cwany i udało mu się wykiwać komornika - zauważa I. Janeczek.

Dłużnicy alimentacyjny mają różne sposoby na unikanie płacenia. Jednym z najczęstszych tłumaczeń jest brak środków do życia. - Dziś jest rozprawa w sądzie, a następnego dnia tatuś już nie ma majątku, firmy, mieszkania. Wszystko jest przepisane na matkę, ciotkę, nową partnerkę - podkreśla liderka stowarzyszenia, zaliczając wymienione osoby do „zorganizowanej grupy wspierającej dłużnika alimentacyjnego”, która pomaga w unikaniu odpowiedzialności finansowej za własne dzieci. - Nagle okazuje się, że młody, zdrowy człowiek, który niedawno przyzwoicie zarabiał i miał dobre auto, w ciągu kilkunastu tygodni formalnie staje się osobą pozbawioną majątku i dochodów - wyjaśnia R. Damski.

Dużą rolę w „grupie wsparcia” odgrywają matki niepłacących ojców. - Często wpływają na swoich synów, mówiąc, przepraszam za dosłowność: „a po co tej k... będziesz płacił, przecież ona cię skrzywdziła”. Pokutuje wciąż przeświadczenie, że alimenty nie są na dziecko, tylko na matkę: na jej ubrania, kosmetyczkę, rozrywki - zwraca uwagę I. Janeczek. - Do tej „grupy” dołączają często koledzy, którzy chwalą unikanie płacenia: „koleś, ale ty jesteś superfacet, wykiwałeś ją”. Ale on nie wykiwał byłej żony, tylko dziecko - podkreśla członkini stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci”.

Dłużnika w okradaniu dziecka wspiera też często pracodawca. - Umawia się z nim, że skoro wpłynęło od komornika zawiadomienie o zajęciu wynagrodzenia, to on mu je oficjalnie zmieni na niższe lub nawet formalnie go zwolni - tłumaczy proceder R. Damski. - Ukrywanie pensji, czyli praca na czarno (dłużnik w ogóle nie wykazuje dochodów) albo na szaro (częściowo wykazuje, a częściowo bierze „pod stołem”) to nagminna sytuacja. Pracodawcy na to się zgadzają, bo biorąc pod uwagę rachunek ekonomiczny, zwyczajnie im się to opłaca. Jeśli przedsiębiorca wykaże, że pracownik zarabia 3 tys. brutto, to będzie musiał zapłacić wyższy podatek, większą składkę do ZUS - uzupełnia I. Janeczek. - Niepłacenie alimentów to okradanie własnego dziecka z marzeń, możliwości rozwoju. Tymczasem choćby wybór pana Kijowskiego na przewodniczącego KOD na Mazowszu pokazuje pochwałę dla niepłacenia alimentów. Trzeba dużej pracy, żeby zmienić mentalność ludzi, by nie popierali takich postaw - dodaje członkini stowarzyszenia.

Opaska zamiast więzienia

Oprócz walki z przyzwoleniem społecznym, na ściągalność alimentów mają wpłynąć przygotowywane zmiany w prawie. Szczególnie chodzi o artykuł 209 Kodeksu karnego, który mówi o uporczywym niepłaceniu alimentów. - Przewiduje on co prawda karę do dwóch lat więzienia, ale jest rzadko stosowany; po pierwsze z powodu problemów z definicją owej „uporczywości”, a po drugie z uwagi na fakt, iż nie poprawia w żadnej mierze sytuacji osób uprawnionych do alimentów - tłumaczy komornik. - Każdy sąd interpretował zapis inaczej. W jednym „uporczywość” to był miesiąc niepłacenia, w innym - rok. W jednym sądzie wystarczyło, że ojciec kupił dziecku lizaka, w drugim jakieś większe prezenty - dodaje I. Janeczek.

Zapowiadane przez ministerstwo sprawiedliwości zmiany modyfikują przepis. - Przy braku alimentów na kwotę trzymiesięcznych świadczeń osoba zobowiązana do ich płacenia zostanie wezwana przez prokuratora. Jeśli po tym spotkaniu nie podejmie żadnej próby uregulowania swojego zadłużenia, prokurator wszczyna postępowanie, którego efektem może być kara w postaci roku ograniczenia wolności poprzez dozór elektroniczny. Jeśli to nie pomoże, pozostaje zakład karny - opisuje R. Damski.

Batem na spóźnialskich ma być wspomniany dozór elektroniczny. - Uchylający się od płacenia będzie miał założoną bransoletkę wyznaczającą okręg poruszania się, a więc drogę do pracy, ewentualnie na jakieś terapie. Otrzyma zatem możliwość normalnego zarobkowania, a przy okazji będzie monitorowany - tłumaczy I. Janeczek. - Dozór elektroniczny jednocześnie uniemożliwia pracę na czarno. Dziś, gdy zastaję dłużnika w zakładzie pracy - z którego został „zwolniony” dzień po tym, jak zająłem jego wynagrodzenie - słyszę, że przyszedł na kawę. Z opaską na nodze trudniej mu będzie udowodnić, że na tę kawę przychodzi codziennie na osiem godzin - zwraca uwagę R. Damski, pomysłodawca dozoru elektronicznego. - Chodzi przede wszystkim o to, żeby osoba, która celowo i uporczywie unika odpowiedzialności finansowej za własne dzieci, wiedziała, że konsekwencje takiej postawy mogą być bardzo nieprzyjemne. Poza tym koszt takiej bransoletki to 300 zł, a pobytu za kratami - 3 tys. zł miesięcznie - podkreśla komornik.. - My wcale nie chcemy wsadzać tych ojców do więzień, bo to stygmatyzuje nasze dzieci - podkreśla liderka stowarzyszenia. - Jeśli dłużnik alimentacyjny trafi do zakładu karnego, ja, jako komornik, nie mam już praktycznie żadnych szans na wyegzekwowanie od niego alimentów - uzupełnia R. Damski.

Nie płacisz? Stosujesz przemoc ekonomiczną

Członkinie stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci”, które również uczestniczą w pracach zespołu ds. alimentów przy RPO i RPD, domagają się zniesienia progu 725 zł na osobę w rodzinie, obowiązującego przy ubieganiu się o świadczenie z funduszu alimentacyjnego. - Kiedy dziesięć lat temu uchwalano tę kwotę, pokrywała ona średnią krajową prawie w 100%. Przy podniesieniu pensji minimalnej do 2 tys. zł brutto, stanowi jedynie ok. 46%. To oznacza, że samotna matka zarabiająca najniższą krajową z jednym dzieckiem przekracza ten próg o 4,75 zł. Nie dostanie alimentów z funduszu ani „500 plus”, bo jest tylko jedno dziecko - podkreśla I. Janeczek. - Naprawdę jest to wielki dramat tych kobiet. Pracują na kilku etatach, żeby zapewnić dziecku możliwość rozwoju, mieć w co je ubrać, aby nie wstydziło się w szkole. W tym czasie tatuś ogłasza na portalu społecznościowym, że właśnie był na wczasach za granicą albo kupił nowy samochód - zwraca uwagę członkini stowarzyszenia. I podsumowuje: - Okradanie własnego dziecka to forma przemocy ekonomicznej.

Kinga Ochnio

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wiec poparcia dla rządu PiS


Wiec w Siedlcach zorganizowały miejscowe struktury PiS, ale nie zabrakło też przedstawicieli władz państwowych. Obecni byli: wicemarszałkowie sejmu i senatu Joachim Brudziński i Maria Koc, minister energii Krzysztof Tchórzewski, senatorowie Waldemar Kraska i Robert Mamątow. Pojawiły się także Kluby „Gazety Polskiej” - na czele z kierującym klubem warszawskim znanym opozycjonistą z czasów PRL Adamem Borowskim, Ruch Kontroli Wyborów i Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, a także NSZZ Rolników „Solidarność” - z diecezjalnym kapelanem ks. kan. Stanisławem Chodźko. [fot. K. Ochnio]

FOTOGALERIA

W podzięce za plony


W kolejne niedziele września w wielu miejscowościach naszego regionu odbywają się uroczystości dożynkowe. W programie święta plonów jest zawsze dziękczynna Eucharystia oraz pokaz wieńców przygotowanych przez sołectwa i instytucje.

PATRONAT "ECHO"


Czas na miłość
29 września w radzyńskim kinie Oranżeria wystawiony zostanie spektakl pt. „Czas na miłość”. Przedstawienie, którego tematem jest kryzys małżeński, stanowi odsłonę drugiej edycji Radzyńskich Podróży Teatralnych.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn
1 października sanktuarium pratulińskie będzie miejscem VII Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn. Tegorocznemu spotkaniu przyświeca hasło: „Bóg siłą mężczyzny”.
więcej »
„Dwie korony” - w kinach od 13 października!
„Dwie korony” - najnowszy film w reżyserii Michała Kondrata - ukazuje nieznane dotąd powszechnie fakty z życia o. Maksymiliana Kolbego.
więcej »
Kartki z podróży Józefa Ignacego Kraszewskiego
Wystawa „Kartki z podróży Józefa Ignacego Kraszewskiego” jest próbą przedstawienia kilku wojaży pisarza na Zachód Europy, a jej scenariusz został oparty o dzieło „Kartki z podróży 1858-1864 r.”.
więcej »
Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
O kulturze ludowej Mazowsza i Podlasia
22 września w Mordach odbędzie się ogólnopolskie interdyscyplinarne seminarium naukowe pt. „Kultura, język i literatura ludowa Mazowsza i Podlasia - dawniej i dziś”.
więcej »
 

POLECAMY


Konkurs na jubileusz
W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.
więcej »
Klucz do wiary
Jak rozmawiać o duchowości w świecie, w którym dialog jest wyzwaniem, a wiara wydaje się przeżytkiem?
więcej »
 

SONDA

 

Handel w niedzielę - za czy przeciw?

dzień święty należy święcić, dlatego jestem za zamknięciem sklepów;

staram się nie robić zakupów w niedzielę, uszanować jej świąteczny charakter;

szkoda mi pracowników sklepów, zmuszanych tego dnia do pracy;

weekend w moim przypadku to jedyna szansa na zrobienie zakupów;

na zakupy dobry jest każdy inny dzień; niedziela to czas dla rodziny.



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
1 Tm 6,2c-12; Ps 49,6-10.17-20
Ewangelia:
Łk 8,1-3

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR