21 lipca 2017 r. Imieniny obchodzą: Andrzej, Wiktor, Daniel

Pogoda: Siedlce

Numer 29
20-26 lipca 2017r.

menu

NEWS

W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Szkoła Nowej Ewangelizacji

8 lutego 2017 r.

Jak Tobiasz i Sara


fot. sne.siedlce.pl

Był to niesamowity czas dla małżonków, podczas którego mogli się pochylić nad swoją relacją, pozwolić Jezusowi na rentgen, czyli prześwietlenie związku - tak o kursie Tobiasz i Sara mówi współprowadzący go Daniel Leszczyński z Domowego Kościoła.

Czy chcesz nadać nową jakość Twojej małżeńskiej relacji? A może widzisz w swoim małżeństwie problemy nie do rozwiązania? Może nawet tracisz nadzieję, że on/ona kiedykolwiek zmieni swoje złe przyzwyczajenia? A może dopiero niedawno wasz związek się rozpoczął i szukacie drogowskazu, pytając siebie, jak żyć? Na te i inne pytania próbowali znaleźć odpowiedź uczestnicy kursu Sara i Tobiasz, który 14 i 15 stycznia zorganizowała Szkoła Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej.

Kurs „Tobiasz i Sara” to niezwykłe rekolekcje dla małżonków. Sara ze starotestamentowej Księgi Tobiasza to kobieta silnie doświadczana przez życie. Każdy z jej siedmiu mężów umiera w czasie nocy poślubnej. Nieszczęśliwa i wykpiwana przez otoczenie, nierozumiejąca swej dramatycznej historii zastanawia się nad samobójstwem... Powstrzymuje ją jedynie myśl o ściągnięciu hańby na rodziców. Zdesperowana prosi Boga o śmierć. On jednak postanawia pomóc jej w inny sposób. W życiu Sary pojawia się Tobiasz - mężczyzna, który od początku jest jej przeznaczony na męża. Nim jednak ich życie całkowicie się ułoży, muszą przejść próbę, dzięki której doświadczą wszechmocy Boga. Tobiasz i Sara próbują budować swój związek według własnych koncepcji. Niestety, nic im się nie układa, przez co cierpią i nie rozumieją dlaczego. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy przestają realizować swoją wolę, a zaczynają pełnić wolę Boga, na Nim budować wspólne życie. Wtedy dopiero wszystko zaczyna prawidłowo funkcjonować. Celem kursu jest pokazanie mechanizmu: małżeństwo jest sakramentem, a Bóg jest jego fundamentem.

Rekolekcje poprowadzili: ks. Adam Bojarski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Świętej Rodziny i dyrektor SNE wraz z ekipą osób świeckich z Kazimierza Biskupiego, Anna Łuczak z SNE „Oikos 2. kwietnia” w Koninie wraz z parą towarzyszącą Moniką i Danielem Leszczyńskimi z siedleckiego Domowego Kościoła. W kursie uczestniczyło łącznie 21 par małżeńskich nie tylko z naszej diecezji, ale też innych, w tym z Irlandii.


Rozmowa

Pozwolić Jezusowi na rentgen

Daniel Leszczyński, współprowadzący kurs „Tobiasz i Sara”

Kurs „Tobiasz i Sara” zorganizowano w naszej diecezji po raz pierwszy. Mówi się, że to wyjątkowe rekolekcje dla małżonków. Dlaczego?

Ponieważ w całym kanonie kursów formacyjnych, które oferuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej, ten jest pierwszym skierowanym do małżeństw. Pozostałe są przeznaczone dla osób indywidualnych. Chodzi w nich o to, by spotkać i doświadczyć Jezusa. Tymczasem celem „Tobiasza i Sary” jest spotkanie z żywym Bogiem jako małżeństwo. Dlatego właśnie ten kurs jest tak szczególny.

Słowo kurs kojarzy się z nauką, zdobyciem wiedzy w jakiejś dziedzinie. Czego małżonkowie mogą nauczyć się podczas „Tobiasza i Sary”?

Nie mogę za dużo powiedzieć, bo chcę, by ci, którzy trafią na ten kurs, mieli niespodziankę, wówczas bowiem efekt jest naprawdę mocny. Niemniej jednak chodzi o to, by pokazać, że Bóg interesuje się każdym z nas, każdym obszarem naszego życia, a szczególnie tym zabałaganionym. A relacje małżeńskie, niestety, często takie bywają. Podczas kursu możemy dowiedzieć się, że Pan ma dla każdego związku wspaniały plan i absolutnie nie pomylił się, sprawiając, iż akurat te dwie osoby spotkały się, a następnie przed Bogiem ślubowały sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Prowadzący podkreślają, iż jesteśmy tylko ludźmi i mamy zalety oraz wady, czyli grzechy, które czasem uda się wyplenić, a czasem nie. W związku trzeba te ciężary nawzajem dźwigać, na czym polega duży kawał życia rodzinnego, ale, oczywiście, nie tylko na tym, bo wtedy życie byłoby smutne. A przecież małżeństwo to przygoda na zawsze. Dlatego podczas kursu duży nacisk kładzie się na dialog. Możemy usłyszeć m.in., iż różni się on od zwykłej rozmowy, która polega na wymianie informacji. Dialog małżeński to coś głębszego, gdzie najpierw jest odniesienie do samego Szefa, Architekta tego związku, by On był i kierował. Potem przychodzi czas na zajrzenie w swoje dusze. Jednak aby tego dokonać, trzeba znaleźć na to czas i miejsce. W dialogu małżeńskim chodzi też o to, by odkrywać wolę Boża wobec naszego związku, usuwać wszelkie przeszkody, które nie pozwalają na osiągnięcie jedności.

Jak podsumowałby Pan pierwszą edycję siedleckiego kursu „Sara i Tobiasz”? Dlaczego warto wziąć w nim udział?

Był to niesamowity czas dla małżonków, podczas którego mogli się pochylić nad swoją relacją, pozwolić Jezusowi na rentgen, czyli prześwietlenie związku. Samemu trudno stanąć w prawdzie, a rekolekcje mają taki schemat i sposób prowadzenia, że można to zrobić i zobaczyć, co się zabałaganiło, a co można poprawić. Usłyszeliśmy też, jak zabrać się za budowanie albo naprawianie małżeństwa. Dlatego naprawdę warto wziąć udział w kursie „Tobiasz i Sara”. W styczniowej edycji uczestniczyły m.in. pary należące do różnych wspólnot, więc wiedziały, o co chodzi w takich rekolekcjach. Były też małżeństwa niezwiązane z kościelnymi grupami, lecz krok po kroku odnalazły się i nauczyły się czegoś o sobie. Warto powiedzieć też o formule kursu, która nie polega wyłącznie na siedzeniu i słuchaniu wykładów. Jest on tak skonstruowany, by uczestniczące w nim pary doświadczyły żywej obecności Boga. Więcej zdradzić nie mogę. Jedno jest pewne, nie ma mowy o nudzie.

Czy możemy już powiedzieć coś o owocach styczniowego kursu?

Bardzo wymowna była jego końcówka. Podczas godziny świadectw padały np. słowa: „Wcześniej tego nie dostrzegałem, ale teraz już wiem, co zrobiłem źle”. Były też przypadki, gdy małżonkowie, słuchając świadectw pozostałych, sami nie byli w stanie nic powiedzieć, bo czuli, że w ich relacji coś zgrzyta. Podczas rozmów indywidualnych mieli okazję dowiedzieć się, co mogą zrobić, by ich związek był lepszy, co mogą poprawić. Nie są to łatwe sprawy, ale jeżeli już wiesz, co jest nie tak, to sumienie spokoju ci nie da.

Dziękuję za rozmowę.


W najbliższym czasie SNE planuje następujące kursy:

- 21-23 kwietnia - „Nowe Życie”, Siedlce;

- 2-4 kwietnia - „Emaus”, Siedlce;

- 15-18 czerwca - „Historia zbawienia”, Drohiczyn;

- 9-16 lipca - „Paweł”, Siedlanów.

Szczegółowe informacje na temat treści planowanych kursów znajdują się na stronie www.sne.siedlce.pl.


ŚWIADECTWO

W tę noc wydarzył się cud

Po raz kolejny przekonałam się, że to zaszczyt i łaska służyć Panu! Podczas styczniowego kursu „Nowe Życie” doświadczyłam zdecydowanie intensywniej Bożej miłości niż wtedy, gdy przeżywałam go jako uczestniczka - dzieli się swoim świadectwem Monika z zespołu ewangelizacyjnego Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej.

Kiedy dostałam od księdza konferencję o zbawieniu i zaczęłam się do niej przygotowywać, nie miałam wątpliwości, że to do mnie. Szczególnie dotknęło mnie jedno zdanie z konspektu: „nie kochasz siebie ani nie cenisz siebie - jak czyni to Bóg”... Od zawsze miałam z tym problem. Kiepskie poczucie własnej wartości, niska samoocena, zaprzeczanie faktom, które mówią inaczej... Wiedziałam, że Bóg mnie kocha, ale.... I o to właśnie „ale” wszystko się rozbija.

W kursową noc z piątku na sobotę (z 6 na 7 stycznia) Pan przyszedł z tak konkretnym obrazem, że przepłakałam ze szczęścia jakiś czas. Zrozumiałam, że był dla mnie Bogiem i Panem, ale nie pozwoliłam, aby stał się moim Ojcem - Tatą...

Bolesne wspomnienia

Kiedy miałam osiem lat, tuż przed świętami Bożego Narodzenia zmarł nagle mój tata. Miał tylko 37 lat. Trauma, jakiej wówczas doświadczyłam, zaważyła na całym moim życiu. Nie mogłam pojąć, jak to możliwe, że odszedł. Był sportowcem, tymczasem zabrał go nam zawał. Pamiętam tatę jako silnego, kochającego nas człowieka. To on zaszczepił we mnie pasję pływacką i narciarską, a w tamtym czasie, czyli pod koniec lat 70 i 80, nie było to osiągalne dla wszystkich. Zabierał nas na wakacje, ferie zimowe, uczył strzelać z karabinków i masy innych szalonych rzeczy. Postawiłam mojego tatę na piedestał. Wszystkie związane z nim wspomnienia pochodziły z dzieciństwa - a konkretnie do czasu przed moimi ósmymi urodzinami - i wszystkie były cudowne. W przeciwieństwie do doświadczeń mojego męża, który swego tatę kojarzy dopiero od Pierwszej Komunii św. W dodatku to pierwsze wspomnienie nie jest dobre. Niestety, na mojej Pierwszej Komunii św. mego taty już nie było... Pamiętam, iż prosiłam wtedy Boga, by mi go zwrócił. Ja naprawdę wierzyłam, że Pan to zrobi!

Generalnie temat taty - zarówno dla mnie, jak i moich sióstr - był „święty”. Nikt poza nami nie miał do niego dostępu. Jednak rzadko o nim rozmawiałyśmy, bo zawsze kończyło się to łzami i bólem... Ta sytuacja trwała przez wiele lat. Tak naprawdę pochowałam mojego tatę dopiero jako dorosła kobieta, miałam wtedy już dobrze po 30 roku życia. Właściwie zostałam do tego zmuszona przez napisanie o nim artykułu - nigdy nie byłam asertywna, nawet nie lubię tego słowa, i nie umiałam odmówić. Byłam wściekła, że karzą mi świętość mojego taty przelać na papier. To jednak okazało się oczyszczające, bo od tamtego momentu mogę o nim mówić. Owszem, czasem jeszcze w emocjach, ale mogę. Mojego ziemskiego tatę postawiłam na piedestał, zamknęłam go niemal w tabernakulum. Jego strata zachwiała całym moim życiem, straciłam poczucie bezpieczeństwa - stąd wszystkie problemy z nieakceptowaniem siebie itp.

Nigdy mnie nie zostawił

Jednak Pan nigdy mnie nie zostawił. Przeciwnie. Przyciągał mnie do siebie, dokonywał i ciągle dokonuje cudów w moim życiu - czasem naprawdę wielkich, jak np. wtedy, gdy uratował życie naszego synka. Mimo to dopiero w nocy z 6 na 7 stycznia zrozumiałam, że to On jest moim Ojcem - Tatą, który nieustannie się o mnie troszczy. Dał mi fantastycznego tatę na ziemi - co prawda na krótko, ale przecież nie liczy się ilość tylko jakość! Chwała Mu za to!

Przebaczyłam Bogu i sobie

Ta styczniowa noc była uzdrawiająca. Przebaczyłam Bogu, że tak niewiele dał mi czasu na spędzenie go z moim ziemskim tatą. Przebaczyłam też samej sobie, że 35 lat trwało, nim pozwoliłam Mu pokochać się jak Ojcu - Tacie. Wierzę i ufam, że będzie uzdrawiał zranienia mojego serca, które poniekąd sama sobie zafundowałam, nie pozwalając Bogu kochać się tak, jak ukochana córka. To, co wydarzyło się na tym kursie, to bez wątpienia kolejny cud w moim życiu! Chwała Ci, Panie! Bądź uwielbiony! Monika

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości pogrzebowe ppor. L. Taraszkiewicza


Ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” wrócił do Włodawy. Prochy bohatera zostały przywiezione 15 lipca do klasztoru oo. Paulinów, a 16 lipca odbył się jego pogrzeb.(fot. JS, IPN)

FOTOGALERIA

Św. Michał Archanioł w Siedlcach


Od 14 do 16 lipca w siedleckiej parafii św. Józefa gościła kopia figury św. Michała Archanioła z Groty Objawień na Gargano we Włoszech.

PATRONAT "ECHO"


Ważny temat: agresja
Jak skutecznie przeciwdziałać agresji? - to hasło XXVI Siedleckiego Forum Nauczycieli, Rodziców i Wychowawców zaplanowanego na 16 września. Już dziś zachęcamy do udziału w spotkaniu.
więcej »
Święto miasta
Kino w plenerze, „międzypokoleniowa potańcówka”, szereg atrakcji dla dzieci oraz koncerty znanych i lubianych gwiazd - to główne atrakcje Dni Łosic 2017. Trzydniowy cykl imprez startuje w piątek, 21 lipca.
więcej »
Dziękując za dar wolnej ojczyzny
Czym jest pielgrzymka konna? To niewątpliwie opuszczenie swego środowiska i udanie się w drogę ku miejscu świętemu, aby tam spotkać się z Bogiem lub Jego świętymi.
więcej »
 

POLECAMY


Co wiemy o całunie?
Na całun natknąłem się jako student przed 45 laty, kiedy wysłano mnie, abym towarzyszył komisji ekspertów, których mianował kard. Michele Pellegrino w roku 1969, i zostałem przez to płótno zdobyty.
więcej »
Konkurs na jubileusz
W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.
więcej »
 

SONDA

 

Czy wybierasz się na pielgrzymkę na Jasną Górę?

tak, kto raz spróbował - wraca na szlak

będzie to mój pierwszy raz

nie, to nie dla mnie

obawiam się, że zabraknie mi sił

nie wyobrażam sobie wakacji bez dwutygodniowych rekolekcji w drodze



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Wj 11,10-12,14; Ps 116b,12-13.15-18
Ewangelia:
Mt 12,1-8

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR